Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Miedwiediewowski dream team?
2012-06-04
Stanisław Szypowski

Zwolennicy drużyny Miedwiediewa zwracają uwagę, że w nowym rządzie znaleźli się ludzie ambitni, o liberalnych poglądach, którzy dbają o swój wizerunek medialny. Mówi się wręcz, że jest to rząd, który ma być odpowiedzią na manifestacje rosyjskich oburzonych.

Przeciwnicy twierdzą z kolei, że brak doświadczenia w pracy na tak wysokim szczeblu i zbyt młody wiek (najmłodszy minister nie ma trzydziestki), może w przypadku drugiej fali kryzysu i rosnącego uzależnienia gospodarki od petrodolarów wpędzić kraj w jeszcze większe tarapaty, niż miało to miejsce w 2008 roku.

 

Trener Putin

Wymiana 2/3 dotychczasowego składu rady ministrów oznacza tylko jedno: Miedwiediew chce osiągnąć własne cele za pomocą własnych ludzi. Będzie próbował kontynuować, to co rozpoczął jako prezydent i co można nazwać szeroko zakrojoną liberalizacją Rosji. Będą to także działania zmierzające do umacniania pozycji własnego liberalnego zaplecza mogącego przeciwstawić się siłowikom Władimira Putina. Podział ról między Miedwiediewem, a Putinem jest ewidentny.

Obserwatorzy uważają, że prezydencka administracja będzie pełniła rolę czegoś w rodzaju „gabinetu cieni”. Ludzie Putina pozostali na kluczowych stanowiskach (ministerstwa spraw zagranicznych i obrony), jednak większość przeszła do administracji prezydenta. Po co? Żeby sprawować swoisty nadzór nad młodszymi i mniej doświadczonymi kolegami w rządzie.

Ludzie Miedwiediewa odpowiadają za rosyjską gospodarkę, jednak przejście Igora Sieczina z rządu do Rosniefti, może utrudnić nowemu rządowi modernizację gospodarkę i uniezależnienie jej od petrodolarów. Sieczin będzie kontrolował większość sektora naftowego i zachowa spore wpływy w gazowym. Jako człowiek Putina będzie dążył do konserwacji obecnego systemu. Brak zmian w  sektorze naftowo-gazowym uniemożliwi pełną liberalizację rosyjskiej gospodarki. Próby wprowadzania reform mogą przerodzić się w otwarty konflikt na linii Putin-Midwiediew.

Co ciekawe, konsultacje prezydenta i premiera co do składu rządu trwały ponad dwa tygodnie od momentu zaprzysiężenia Władimira Władimirowicza, co w rosyjskich realiach politycznych może świadczy tylko o sporze, a właściwie próbie sił w tandemie Miedwiediew-Putin.


Letnie transfery

Kilka interesujących wypowiedzi na temat nowego składu rządu eksperci udzielili gaziecie Kommiersant, warto je tutaj przytoczyć. Przewodniczącego Fundacji Efektywnej Polityki Gleba Pawłowskiego, zdziwiła ta przerwa w konsultacjach, stąd nazywa nowy rząd kompromisowym. „Za tym kompromisem nie stoi żaden kurs, ani program – to jest czysto kadrowy kompromis między ludźmi Miedwiediewa i ludźmi niezbędnymi z punktu widzenia Putina. W konsekwencji, jak zwykle bywa w takich sytuacjach, blokiem siłowym i gospodarczym zarządza Kreml, a Miedwiediew będzie zajmował się pozostałymi programami” – zauważa politolog. Według Pawłowskiego, znaczącą osobowością w tym rządzie jest minister sprawiedliwości Aleksander Konowałow.

Z kolei generalny dyrektor Centrum Technologii Politycznych Igor Bunin nie uważa by nowy rząd był typowo technicznym, w odróżnieniu chociażby od składu rządu Michaiła Fradkowa. „Putin zachował trzy główne stanowiska, które są dla niego ważne w sferze ekonomicznej: ministerstwo gospodarki, finansów i służb antymonopolowych. To pozwala prezydentowi kontrolować politykę ekonomiczną”.

Przewodniczący Instytutu Współczesnego Rozwoju Igor Jurgens (nieformalny think-tank Miedwiediewa) pozytywnie wypowiedział się o składzie nowego rządu, w którym zauważył wielu perspektywicznych polityków. Zwrócił jednak uwagę, że w razie kryzysu mogą nie sprostać wyzwaniu. „Nawet jeśli, nie daj Boże, dojdzie do drugiej fali kryzysu w Europie, to myślę że spośród nich, nie wszyscy są gotowi na takie wstrząsy”.

„Nowego rządu nie można nazwać ani gabinetem Miedwiediewa, ani Putina. Wielu ministrów osób nie określa się politycznie czy ideowo. Będą po prostu wypełniać zadania, przed którymi postawi je kierownictwo. To rząd za którym nie stoi żadna szczególna idea.” – zauważa szef Instytutu Międzynarodowej Politycznej Ekspertyzy Eugeni Minczenko.

Zdaniem Michaiła Winogradowa z fundacji Petersburska Polityka, najsilniejszymi politykami w rządzie są minister rozwoju regionalnego Oleg Goworun oraz wicepremier Władysław Surkow. Z kolei Stanisław Biełkowski zwraca uwagę na rolę Arkadija Dworkowicza, którzy będzie odpowiadał za prywatyzację.

 

Kto będzie grzał ławę i co to oznacza?

Najbardziej znaczącą zmianą jakiej dokonał Dmitrij Miedwiediew, było wprowadzenie w rządzie „jednowładztwa”. Rada ministrów nie tylko ma jednego premiera, ale także pierwszego wicepremiera, którym pozostał Igor Szuwałow. Zachowanie przez niego stołka, (a w rzeczywistości awans, po utracie stanowiska przez Wiktora Zubkowa) to sygnał, że polityka starego rządu, będzie kontynuowana. Szuwałow nadal będzie stał na straży realizacji kluczowych projektów, w tym poprawy klimatu inwestycyjnego, prywatyzacji, budowy Unii Euroazjatyckiej, realizacji projektów infrastrukturalnych istotnych dla kraju oraz projektów rozwoju Dalekiego Wschodu.

Po odejściu z rządu Sieczina, jego miejsce zajął Arkadij Dworkowicz, dotychczas pełniący funkcję doradcy ds. gospodarczych w administracji Miedwiediewa. Jest znany ze swojej fachowości i liberalnych poglądów. Według ekspertów, jeśli nie zostanie spacyfikowany przez ludzi Putina, to z pewnością jego polityka będzie prowadzić do wielu tarć między środowiskami premiera i prezydenta.

Władysław Surkow, szara eminencja i ideolog rosyjskiego systemu politycznego został znacznie zdegradowany, uzyskując jedynie stołek ministra od innowacji. Dla pocieszenia mianowano go dodatkowo szefem administracji rządowej. Jest to kara spowodowana słabymi wynikami wyborczymi w grudniu i marcu.

 

Trudne życie bukmacherów

Jaki będzie nowy rząd pokażą najbliższe miesiące. Łatwiej przewidzieć posunięcia niektórych ministrów. Na przykład minister obrony Anatolij Sierdiukow będzie kontynuował reformę armii, nadal starając się zwiększyć budżet na cele militarne. Nie należy również spodziewać się zmian w rosyjskiej polityce zagranicznej, za którą nadal odpowiadać będzie Siergiej Ławrow. Z kolei od nowego (29-letniego) ministra łączności Nikołaja Nikiforowa, dzięki któremu Tatarstan stał się absolutnym liderem wśród regionów w dostępie do e-administracji, trudno spodziewać się działań zmierzających do cenzury sieci.

Wszystko będzie zależało od tego, jaki kierunek obierze Władimir Putin i czy Dmitrij Miedwiediew mu ulegnie, czy mimo wszystko będzie się starał prowadzić samodzielną politykę.

 

Stanisław Szypowski


Polecamy inne artykuły autora: Stanisław Szypowski
Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu