Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wszechradziecki Europejczyk
2012-07-24
Łukasz Jasina
Do końca życia – choć od kilkunastu lat związany z Kijowem – aktor kultywował swoje relacje ze Lwowem. Do legendy przeszły jego opowieści o tym jak to, jako dziecko zwiedział kulisy lwowskiej Opery.  Sam mistrz przyszedł na świat w oddalonym od Lwowa o kilkadziesiąt kilometrów Kulikowie.   Specyficzna atmosfera Lwowa odcisnęła swoje piętno również na Stupce. Lwów lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych lizał jeszcze powojenne rany i starał się budować nową tożsamość. Nie można było wówczas otwarcie odwoływać się do ukraińskich korzeni, a polska i żydowska przeszłość miasta, chociaż rzucała się w oczy na każdym rogu, oficjalnie była przemilczana. Obok Sankt Petersburga i Rygi, Lwów był bodaj najbardziej europejskim z radzieckich miast. Inspirował jednak nie tylko związkami z Zachodem czy wspaniałą architekturą – działały tu znakomite teatry dramatyczne. Grywał w nich i Stupka, w zupełności świadomy polskiego dziedzictwa tych ziem – śledził nasz rodzimy teatr, a po polsku grał znakomicie.

Obalić stereotyp
Jego debiut na scenie i ekranie przypadł na wyjątkowy okres. W latach sześćdziesiątych – w czasie odwilży – kultura ukraińska rozwijała się jak nigdy przedtem (jeśli nie liczyć czasów „korenizacji” z lat dwudziestych). Stupka, mimo tego że coraz większym uznaniem cieszył się w środowiskach teatralnych, dał się również poznać jako dobry aktor filmowy. W pamięć widzów szczególnie zapadła jego kreacja w „Białym ptaku z czarnym znamieniem” (1970) Jurija Ilienki. Była to epicka odpowiedź na „Cienie zapomnianych przodków” Siergieja Paradżanowa, opowieść o skomplikowanych dziejach bukowińskiej wsi w czasach wojennych. Ekranowe występy były jednak jedynie bladym odblaskiem tych na scenie.
Prawdziwym żywiołem Stupki był bowiem teatr. Był aktorem niebywale wszechstronnym – grywał w narodowym repertuarze ukraińskim, w klasyce rosyjskiej i europejskiej. Stupka, wcielając się w rolę Ryszarda III czy przemawiając ze sceny doskonałym rosyjskim, obalał stereotyp kultury ukraińskiej jako wyizolowanej, zamkniętej na samą siebie. 

Człowiek-instytucja
Międzynarodową popularność zdobył w dwóch ostatnich dekadach życia. Pomogli mu w tym Polacy – jego rola Bohdana Chmielnickiego w „Ogniem i Mieczem” była najjaśniejszym punktem tego filmu i dowodem odwagi zarówno aktora jak i reżysera. Kreacja ta znalazła później zresztą symboliczne rozwinięcie po dziesięciu latach w zagranym przez Stupkę Tarasie Bulbie Władimira Bortki. Bogdan Silwestrowicz wystąpił też jako stary Iwan Mazepa w onirycznej produkcji Ilienki – „Modlitwa za hetmana Mazepę”. Film, nienajlepszy artystycznie, obronił się i tym razem dzięki jego roli.
Popiel w „Starej Baśni”, biznesmen z „Serca na dłoni”, generał z „Kierowcy dla Wiery”. Każda z tych ról będzie zapamiętana, nawet jeśli (tak jak w wypadku Popiela), samą jej koncepcję uznamy za nietrafioną.
Pod koniec życia Stupki, jego popularność rosła. Stał się „instytucją ogólnonarodową” – Ukraińcem rozpoznawanym na świecie, dzięki swojemu imponującemu dorobkowi. Nad wpadkami w rodzaju sprawowania funkcji ministra kultury – spuśćmy zasłonę milczenia.
Łukasz Jasina 

Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu