Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Gruzja może być liderem Partnerstwa Wschodniego
2012-12-18
Z Bartoszem Cichockim rozmawia Wojciech Wojtasiewicz

WOJCIECH WOJTASIEWICZ: W ostatnich tygodniach obserwujemy w Gruzji narastający konflikt między obozem premiera i prezydenta, a wzajemna kurtuazja zmienia się w wojnę na górze. Czy dojdzie tam do poważnego konfliktu, czy może strony będą starały się wypracować korzystny dla nich model koabitacji?

BARTOSZ CICHOCKI: Spór polityczny jest naturalnym elementem zdrowej demokracji. Koabitacja zakłada stałe napięcie między ośrodkami władzy wykonawczej. Byłoby więc niezrozumiałe, gdyby prezydent Saakaszwili i premier Iwaniszwili mówili jednym głosem. Jeśli jednak będą przestrzegać konstytucyjnych ram, to napięcie będzie korzystne dla społeczeństwa – wprowadzi bowiem system przeciwwag i mechanizm autokorekty. Już w przyszłym roku Gruzini będą wybierać prezydenta – powinno to sprzyjać skierowaniu energii polityków na realizację oczekiwań głosujących zamiast na wzajemne zwalczanie się. Dlatego jestem pewien, że aresztowaniom wśród urzędników związanych z poprzednim rządem towarzyszyć będą uczciwe i przejrzyste procesy. Przykład ukraiński pokazuje, co się dzieje, gdy sprawiedliwość jest wymierzana wybiórczo. Wymiana kadr w administracji publicznej – zrozumiała w razie zmiany rządu – nie powinna odbywać się kosztem spraw ważnych dla Gruzinów, których zdecydowana większość widzi swoje państwo w Unii Europejskiej i w NATO.

Po ostatnich wyborach parlamentarnych Gruzja jest bliżej Europy niż kiedykolwiek w najnowszej historii. Nie wystarczy powiedzieć, że na Kaukazie opozycja po raz pierwszy doszła do władzy w sposób pokojowy: to fenomen na skalę całego obszaru poradzieckiego, wyłączając rzecz jasna państwa bałtyckie i może jeszcze Mołdawię, która nie jest jednak tak rozpoznawalna jak Gruzja. Ze względu na wyrazistość prezydenta Saakaszwilego i na wydarzenia z sierpnia 2008 roku Gruzja w debacie europejskiej zajmuje szczególne miejsce i kierunek przemian w tym kraju będzie działał na wyobraźnię mieszkańców zjednoczonej Europy oraz państw aspirujących do członkostwa w Unii bardziej niż to, co dzieje się w Mołdawii – przy całym uznaniu dla zachodzących tam pozytywnych zmian. Wydaje mi się, że oczy Ukraińców, Rosjan, Azerów czy Ormian są teraz zwrócone na Gruzję i Gruzini powinni mieć świadomość odpowiedzialności, jaka na nich ciąży. Mogą dać impuls przemianom demokratycznym na całym obszarze poradzieckim, ożywić Partnerstwo Wschodnie, a w Europie bardzo potrzebujemy sukcesu na Wschodzie. Burzliwe przemiany w basenie Morza Śródziemnego i problemy gospodarcze sprawiają, że Europa zamyka się w sobie, mniej interesuje się otoczeniem. Gruzini mogą to zmienić.

 

Saakaszwili jeszcze w czasie kampanii wyborczej zarzucał Iwaniszwilemu, że jest agentem Moskwy. Nowy premier deklaruje natomiast, że chce jednocześnie kontynuować kurs prozachodni i nawiązać relacje z Rosją. Wydaje się jednak, że kierunek rosyjski będzie mimo wszystko istotniejszy, ponieważ Zachód nie chce dołączenia Gruzji do swoich struktur wojskowych i gospodarczych. Złośliwi mówią, że Tbilisi wejdzie do Unii Europejskiej za tureckiej prezydencji…

Co do jednego nie można mieć wątpliwości: czasy szarych stref odchodzą do przeszłości. Jeśli nie wysuniemy atrakcyjnej propozycji, to próżnię polityczną na obszarze Partnerstwa Wschodniego zapełni ktoś inny. Oczywiście, kryzys strefy euro i równoważenie przez USA zaangażowania w Europie i Azji Wschodniej to nie jest optymalny momenty, żeby myśleć o przyjmowaniu do Unii kolejnych państw. Trzeba jasno powiedzieć, że Gruzja musiałaby zrobić dwukrotnie więcej, niż zrobili niektórzy z obecnych członków, żeby wejść do Unii Europejskiej. Kryzys obnażył skalę błędów i zaniedbań w niektórych unijnych państwach, jednak mają one już przywilej członkostwa w Unii Europejskiej. Gruzini będą musieli być lepszymi Europejczykami niż dzisiejsi „Europejczycy”, a na wynik rozmów o przystąpieniu Tbilisi do Unii Europejskiej czy NATO będą miały wpływ zapewne również czynniki pozamerytoryczne, w tym polityczne.

Trudny proces akcesyjny nie powinien jednak paraliżować bieżącej agendy. Są tam ważkie kwestie, nawet jeśli nie wiążą się z formalnym członkostwem. To na przykład umowa o pogłębionej strefie wolnego handlu, która będzie miała realne znaczenie we wprowadzaniu w Gruzji standardów unijnych w różnych sferach działalności inwestycyjnej, handlowej czy produkcyjnej. Gruzja już należy do zjednoczonej Europy w wybranych sektorach. Przykładem jest ruch osobowy – udało się zliberalizować reżim wizowy. Wkrótce tych sektorów powinno być więcej. Doceniajmy taką koncepcję działań, nie uzależniajmy wszystkiego od tego, czy i kiedy Gruzja stanie się członkiem Unii Europejskiej, bo to kontrproduktywne.

Wkrótce poznamy intencje nowego rządu gruzińskiego, gdyż znane są już terminy kolejnych rund negocjacyjnych z Unią. Już teraz dużo wiemy o gruzińskim społeczeństwie: większość Gruzinów chce integracji ze strukturami europejskimi i euroatlantyckimi. Tego nie może ignorować żaden polityk, nie wyłączając szefa rządu. Proeuropejskie nastawienie Gruzinów nie jest przy tym dyktowane antyrosyjskimi sentymentami: kurs na zjednoczenie z Europą i kurs na współpracę z Rosją nie są sobie przeciwstawne. Proces zbliżenia Gruzji z Europą nie musi negatywnie odbijać się na stosunkach gruzińsko-rosyjskich. Możemy pod tym względem być wiarygodnymi rozmówcami i dla Tbilisi, i dla Moskwy.

 

Bartosz Cichocki jest naczelnikiem wydziału analiz międzynarodowych w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Pracował w Ośrodku Studiów Wschodnich i Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. W rozmowie wyraża prywatne opinie.

 

 Zobacz co nowego w Nowej Europie Wschodniej!


Powrót
Najnowsze

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gdańsk: Pokazucha. Na gruzińskich zasadach

12.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Jedenasta rocznica wybuchu wojny sierpniowej

08.08.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu