Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Rosyjski Monte Cristo?
2013-01-24
Tomasz Piechal

Kiedy w październiku 2003 roku zatrzymano Chodorkowskiego, mało kto przypuszczał, że wszystko potoczy się w ten sposób. Nie spodziewano się,że ten niewysoki, siwy mężczyzna w okularach bez oprawek,jeszcze dziesięć lat później wciąż będzie siedział w więzieniu, a jego firma, warta wówczas około 35 miliardów dolarów, przestanie istnieć. Nie podejrzewano również, że z jednego z najbogatszych i najpotężniejszych oligarchów zmieni się w pewnym sensie w głos sumienia Rosji: społeczeństwa pragnącego sprawiedliwości, demokracji i chcącego zbliżyć się do Zachodu.

 

Kawa na ławę 

Pisać zaczął w więzieniu. Najpierwdla siebie, żeby nie zwariować. Potem dla bliskich, żeby lepiej go zrozumieli. W końcupisał dla wszystkich, stając się nie tylko publicystą, ale również ideologiem i propagatorem nowej wizji Rosji.

Właśnie z tej potrzebyprzelania myśli, wspomnień i idei na papier narodziła się książka Chodorkowski. Więzień Putina. Napisana wspólnie przez Michaiła Chodorkowskiego i Natalią Gieworkian stanowi ponad czterystostronnicową historię najsłynniejszego więźnia dzisiejszej Rosji. Opisano w niej życie oligarchy, od młodzieńczej działalności w Komsomole, przez pierwsze interesy w spółdzielniach, handel komputerami, zarabianie na różnicach w kursach walut, założenie własnego banku, aż po skok na głęboką wodę i, zakończone ogromnym sukcesem, przejęcie Jukosu.

Chodorkowski podkreśla w przedmowie, że książka nie stanowi pełnej, skończonej biografii. Taką można byłobynapisać tylko z perspektywy zamknięcia jakiegoś etapu, a Michaił Borysowicz nie zamierza póki co składać broni. Na kartach książki z jednej strony kreuje się niemalże na duchowego przewodnika demokratycznej Rosji, zdrugiej zaś nie ukrywa, że jego droga na szczyt obarczona była bezwględną realizacją zamierzonych zadań, nie tai niewygodnych faktów ze swojej działalności. 

Największym zaskoczeniem książki jest właśnie szczerość, pokora ispokój Chodorkowskiego, który, choć używa wielkich słów, ma świadomość, że być może przez nikogo nie zostaną one usłyszane. Dziesięć lat spędzonych w więzieniach i łagrach to czas, w którym Chodorkowski dokonał zasadniczego przewartościowania w swoim życiu. Nie ma zamiaru tego ukrywać, traktuje czytelnika poważnie.

Kluczowy dla przemiany Chodorkowskiego wydaje się kryzysowy rok 1998, kiedy to wykupiony przez Menatep Jukos był na samym skraju upadku. Jego żyjący często w uzależnionych od firmy monomiastach pracownicy nie dostawali miesiącami pensji, nie mieli co jeść, a wobec postępującej restrukturyzacji spółki wielu było zwalnianych. To właśnie wówczas Chodorkowski (który był wtedy dopiero na progu swojej kariery w sektorze naftowym) zrozumiał, że w biznesie chodzi o coś więcej niż o zysk. W dużej mierze był to efekt jego decyzji, żeby popracować kilka dni na każdym stanowisku w swojej nowej firmie. Uświadomiło mu to, że za interesami i pieniędzmi kryją się losy zwykłych ludzi.

 

Logika dziejów przeszła do lamusa 

Wyjątkowo ciekawie na tle zwierzeń Chodorkowskiego prezentują się rozdziały napisane przez Natalię Gieworkian. Są pełnechłodnie usystematyzowanych faktów, prezentująhistoryczny kontekst omawianych wydarzeń, nie stroniąc również od refleksji i stawiania zasadniczych pytań. Dziennikarka wydaje się zafascynowana postacią uwięzionego oligarchy, zresztą nie ona jedna, bo praktycznie wszyscy jej rozmówcy zadają sobie to samopytanie:skąd wziął się fenomen Chodorkowskiego? Dlaczego ludzie zawsze uznawali go za nieomylnego lidera, człowiekaktóry choć zawsze ryzykował wszystko, to nieustanniewychodził z tarapatów obronną ręką? Z rozmów Gieworkian wyłania się obraz Chodorkowskiego,jako człowieka charyzmatycznego, wyrachowanego, pewnego siebiei swoich wartości, ale również pryncypialnego, planującego na dziesięćkroków do przodu i bezwględnego w realizacji postawionych celów.

Tego obrazu nie kreśli jednak sama Gieworkian. To za co należy ją pochwalić, to fakt, że nie udziela jednoznacznych odpowiedzi, a zamiast tego pozwala wypowiedzieć się wielu osobom, w tym najbliższym współpracownikom, a nawet wrogom Chodorkowskiego. Z tych rozmów i swojego śledztwa dziennikarskiego buduje tło do opowieści samego Chodorkowskiego. 

Jedno z najważniejszych, jeżeli nie podstawowepytanie Chodorkowskiego. Więźnia Putinabrzmi: Dlaczego ze wszystkich oligarchów padło właśnie na niego? Na samym początku książki Chodorkowski tłumaczy to anegdotą. Kiedy w latach młodości trenował sztukiwalki, zapamiętał jedną z zasad bójek ulicznych: gdy atakuje cię większa grupa, zawszerzucaj się na najsilniejszego. A może nie chodziło wcale o znaczenie Chodorkowskiego – w 2003 roku najpotężniejszego z oligarchów – ale o jego pychę? O przeświadczenie Michaiła Borysowicza, że jemu wolno więcej? Może wyznaczającsobie za cel demokratyczną i pokojową rewolucję w Rosji, poszedł okrok za daleko?

Jedno nie ulega wątpliwości: Chodorkowski zawsze był inny, niż wszyscy. Nigdy nie był klasycznym oligarchą z dziesiątkami samochodów czy jachtów. Chociaż on sam zaprzecza, że jego kolejnym celem była polityka, to z lektury książki wynika, że stanowiła dla niego przede wszystkim narzędzie do naprawy Rosji.

Książka nie jest jednak wyłącznie studium Chodorkowskiego. To również historia Rosji ostatnich dwudziestu kilku lat. Historia powstawania obecnego systemu, tworzenia się fortun i permanentnych kryzysów epoki transformacji. Po lekturze tej książki wiele osóbinaczej spojrzy na Rosję lat dziewięćdziesiątych, przestając postrzegać ją wyłącznie jako Dziki Wschód, który nieubłaganie zmierzał w objęcia azjatyckiej kultury politycznej”. Czytelnik ujrzy raczej państwo, gdzie wiele „twardych osób” (którzy – jak twierdzi Borys Bierezowski – właśnie dlatego stali się bogaci, że nie ulegli mafii i mafijnym metodom) chciało demokracji i kapitalizmu. Państwo w którym wszystko mogło potoczyć się zupełnie inaczej.

Najistotniejsze pytanie przebijające z Chodorkowskiego… brzmi jednak: co dalej? Czytelnik, po lekturze książki, ma poczucie, że opisywana historia jeszcze się nie zakończyła. Zważając na to, że Chodorkowski planuje wszystko na przysłowiowe dziesięć kroków do przodu, najprawdopodobniej również i wydana książka jest czymś więcej, niż tylko zapisem jego wspomnień. Wydaje się raczej być politycznym manifestem i deklaracją przemiany, która się w nim dokonała. Odpowiedzi na wszystkie stawiane w niej pytania poznamy – jeżeli nie wydarzy się nic niespodziewanego – po 2017 roku, kiedy po czternastu latach wiezień i łagrów Chodorkowski wyjdzie na wolność.

 

Tomasz Piechal



Chodorkowski. Więzień Putina.

Michaił Chodorkowski, Natalia Gieworkin

Wydawnictwo Czarne, Agora, 2012


Powrót
Najnowsze

Brudna perła Finlandii. Sprawa Airiston Helmi a relacje fińsko-rosyjskie

12.11.2018
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Spotkanie z Wojciechem Góreckim

07.11.2018
NEW
Czytaj dalej

Konkurs dla prenumeratorów na 10-lecie NEWu

07.11.2018
NEW
Czytaj dalej

Do Polaków. Cały wiek polsko-ukraiński: nie pierwszy i nie ostatni

07.11.2018
Ukraińcy – obywatele Rzeczypospolitej Polskiej
Czytaj dalej

10-lecie NEW

31.10.2018
NEW
Czytaj dalej

Warszawskie spotkanie z Marceliną Szumer-Brysz

29.10.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu