Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Czy Rosjan coś jeszcze łączy?
2013-12-23
Jakub Korejba

Pomimo hulającego na ulicach wiatru, odwilżowego błota i chłodu, w całym kraju odbyły się wczoraj obchody siedemdziesiątej rocznicy bitwy pod Stalingradem. W stolicy i szeregu miast obwodowych, z wielką pompą organizowano apele, mitingi i defilady. W samym Wołgogradzie (dawnym Stalingradzie), który zapisał się w historii, jako miejsce początku końca hitleryzmu, obchody zgromadziły kierownictwo państwa, delegacje zagraniczne, weteranów oraz licznie przybyłych mieszkańców i gości „Miasta-Bohatera”. Władimir Putin wręczył ordery, armaty zagrzmiały salutem, a po placu przetoczył się legendarny czołg T-34. Przedstawiciele władz z poważnymi minami deklamowali z kartek podniosłe słowa o bohaterstwie, poświęceniu i miłości do ojczyzny, a Rosjanie w strugach deszczu ze śniegiem próbowali wykrzesać z siebie entuzjastyczną reakcję.

 

Czerpiąc wzór ze Stalina

Rozmach z jakim zorganizowano obchody sprawił, że było prawie tak jak kiedyś. Prawie, ponieważ szum łopoczących na wietrze czerwonych flag z młotem i sierpem oraz defiladowe marsze nie do końca zagłuszają to kołaczące się w głowach pytania, które popsuć mogą świąteczny nastrój: ilu współczesnych Rosjan gotowych jest poświęcić cokolwiek za ojczyznę i czy za taki kraj, jakim jest dzisiaj Rosja, ginęli bohaterowie spod Stalingradu?

Obchody nie mają jednak – w zamyśle władz – za zadanie wyłącznie uczczenie rocznicy doniosłych wydarzeń, ale raczej powinny budować tożsamość mieszkańców Rosji. Nie widać bowiem innych niż pamięć o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej, wspólnych doświadczeń, które mogłyby podtrzymać jedność społeczeństwa i stabilność systemu politycznego.

Dawniej wydarzenia te były elementem budowy nowego człowieka. Najprawdopodobniej zresztą, gdyby nie pojawiła się konieczność stawienia czoła wspólnemu wrogowi, władza partii komunistycznej i jej wodza uległaby dezintegracji. To właśnie wojna i konieczność odwołania się do rosyjskiego patriotyzmu dały komunistom wiatr w żagle i pozwoliły utrzymać, a później rozszerzyć władzę. I tak, jak Józef Stalin uzyskał legitymizację swojej władzy, przewodząc narodowi w dramatycznych momentach, tak i dzisiejsze kierownictwo państwa próbuje powtórzyć ten manewr, wyprowadzając analogie między przeszłością i teraźniejszością.

 

Przeterminowana chwała

Komunikat wysyłany przez Putina do Rosjan brzmi następująco: „tylko silna i zjednoczona w jednych rękach władza może uchronić państwo od rozpadu, a was przed dybiącymi na Rosję wrogami’. W tym kontekście, Stalingrad jawi się nie tyle symbolem bohaterstwa pojedynczych jednostek, ale raczej polityczną deklaracją bezwarunkowej lojalności i trwania pod rozkazami przywódców.Podkreśla się również, że pod Stalingradem zwycięstwa nie odnieśli wyłącznie etniczni Rosjanie, ale przedstawiciele wielu narodów współcześnie zamieszkujących Federację Rosyjską.

Pomimo bezprecedensowej mobilizacji zasobów organizacyjnych i medialnych oraz towarzyszącej obchodom podniosłej retoryki, obchody bitwy stalingradzkiej są jednak świadectwem wyjałowienia współczesnego patriotyzmu i narastania ideologicznego zagubienia przedstawicieli władzy. Jeżeli bowiem najważniejszym dla współczesnej Rosji elementem budowy pozytywnej tożsamości jej mieszkańców są wydarzenia sprzed siedemdziesięciu lat,  to stanowi jest to świadectwem klęski rosyjskiego państwa. Przez ponad dwadzieścia lat niepodległości Rosja nie była w stanie dokonać niczego, z czym może w pozytywny sposób identyfikować się większość jej społeczeństwa. Wydarzenia okresu wojny są oczywiście przykładem bohaterstwa, ale z punktu widzenia współczesnych Rosjan i ich problemów, mają niewielkie praktyczne znaczenie. Okazuje się, że kiedy umilkną wojskowe marsze, a place rosyjskich miast opustoszeją, ich mieszkańcom nie pozostanie nic, z czego mogą być dumni, czerpać nadzieję na przyszłość i wiarę we wspólne państwo.

Odgrzewanie przeszłości i próba aktualizacji symboli historycznych jest więc środkiem zdobycia mandatu do sprawowania władzy nad współczesnymi Rosjanami. Jest to także wynikająca z braku lepszych pomysłów uniwersalna platforma ideologiczna, na której wspiera się jedność Rosji i jej społeczeństwa. Dlatego właśnie, współczesna elita będzie bronić Stalingradu jako szańca swojej władzy a swojej władzy, jak Stalingradu, nie szczędząc sił i środków na obchody, defilady i kolejne rocznicowe ordery.


Jakub Korejba



Powrót
Najnowsze

Program konferencji Polska Polityka Wschodnia 2019

14.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Gra o tron w Gruzińskim Kościele Prawosławnym

14.11.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

Zatrzymanie Ihora Mazura. Rosyjska prowokacja

13.11.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Mołdawia: Upadek egzotycznej koalicji

12.11.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Profesor Andrzej Nowak odznaczony Orderem Orła Białego

12.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Czy USA wycofa się z traktatu o otwartych przestworzach?

12.11.2019
Waleria Szackaja
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu