Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Azerbejdżańska „lezginka”
2013-02-25
Aneta Waszkiewicz

Pod koniec września ubiegłego roku w rosyjskim Dagestanie wskrzeszono Lezgiński Ruch Narodowy „Sadwał” – organizację, którą dwadzieścia lat temu władze Azerbejdżanu uznały za terrorystyczną. Obecnie głównym zadaniem ruchu jest wyjście z izolacji oraz równouprawnienie Lezginów z innymi narodami Rosji i Azerbejdżanu. Ostatecznym zaś celem „Sadwału” jest utworzenie Zjednoczonej Republiki Lezgińskiej w ramach Federacji Rosyjskiej, w skład której wchodziłyby północne rubieże Azerbejdżanu (Lezgini zamieszkują bowiem ziemie azerbejdżańskie i rosyjskie, po dwóch stronach kaukaskich szczytów).

Nazim Hadżyjew, członek zarządu Lezgińskiego Ruchu Narodowego „Sadwał”,  uważa, że sytuacja Lezginów, największej mniejszości etnicznej Azerbejdżanu, stopniowo ulega pogorszeniu: nie funkcjonują lezgińskie szkoły, stacje radiowe ani telewizyjne. W zamieszkiwanym przez Lezginów rejonie gusarskim na północy republiki, jedynie w mieście Gusary i w kilku pobliskich wsiach nauczany jest język lezgiński: zajęcia odbywają się przez pierwsze cztery lata nauki dwa razy w tygodniu. W Azerbejdżanie wydawana jest tylko jedna gazeta w języku lezgińskim: miesięcznik ze środków prywatnych finansuje organizacja Samur.

 

Naród górami przedzielony

Procesowi „lezgińskiego zjednoczenia” po obu stronach łańcucha Wielkiego Kaukazu od dłuższego czasu towarzyszy szum medialny, dużo mówi się o bezwzględnej polityce asymilacyjnej i dyskryminacji azerbejdżańskich władz. Nazim Hadżyjew twierdzi, że celem polityki Baku jest asymilacja wszystkich mniejszości etnicznych nie tylko Lezginów, ale również Tatów, Tałyszów, Kurdów i Awarów – tak aby powstał jeden naród azerbejdżański.

Momentem przełomowym był grudzień 2011 roku, kiedy to kilka lezgińskich organizacji oskarżyło Baku o dyskryminację mniejszości etnicznych: oskarżano władze o uniemożliwianie nauki języka lezgińskiego i rozwoju lezgińskiej kultury. Przedstawiciel Wszechrosyjskiego Związku Młodzieży Lezgińskiej Enwer Abdułłajew uważa, że Lezgini są całkowicie wykluczeni z azerbejdżańskiej polityki, nie są reprezentowani w organach administracyjnych średniego i wyższego szczebla. „Jesteśmy w pełni gotowi uczestniczyć w życiu politycznym państwa, którego część stanowimy. Niestety nie mamy takiej możliwości. Jesteśmy prześladowani, poddawani asymilacji lub eksterminacji” – żali się Abdułłajew.

Lezgińscy aktywiści nie przestają również mówić o trudnościach w przekraczaniu granicy azerbejdżańsko-rosyjskiej. Moskwa i Baku wzmocniły kontrolę graniczną i podjęły rygorystyczne środki w celu walki z islamskim podziemiem terrorystycznym oraz przemytem broni i narkotyków. Teraz Lezgin z Magaramkienta w Rosji, chcąc odwiedzić swojego brata, który mieszka w oddalonych o 40 kilometrów Gusarach musi odstać na granicy 3-4 godziny – podaje Enwer Abdułłajew. Mimo, że podobne procedury obowiązują również po stronie rosyjskiej, za trudności w przekraczaniu granicy obwinia się przede wszystkim azerbejdżańskie władze.

 

Z ziemi swojej do cudzej

Odrodzenie i rejestracja lezgińskich organizacji w Federacji Rosyjskiej prowadzi do otwartych napięć pomiędzy Moskwą a Baku. Wraz z zaostrzeniem reżimu na granicy rosyjsko-azerbejdżańskiej (lub lezgińsko-lezgińskiej, jak utrzymują Lezgini) oraz aktywizacją środowisk mniejszości etnicznych w całym Azerbejdżanie, Baku wytoczyło „separatystom” cichą wojnę. Tereny zamieszkiwane przez Lezginów po azerbejdżańskiej stronie zostały wyraźnie zmilitaryzowane, nasiliły się też aresztowania przedstawicieli mniejszości etnicznych. Rozpoczęto również proces repatriacji Turków Meschetyńskich z Azji Centralnej na ziemie zamieszkiwane właśnie przez Lezginów. W rezultacie zaczynają emigrować ze swoich ziem w Azerbejdżanie również sami Lezgini, którzy osiedlają się nie tylko w rosyjskim Dagestanie, ale również w obwodzie saratowskim.

Jaskółką eskalacji lezgińskiego problemu była seria wydarzeń ubiegłego roku. W czerwcu 2012 roku w Moskwie miała miejsce międzynarodowa konferencja poświęcona prawom mniejszości etnicznych: Lezginów i Awarów, zamieszkującym Azerbejdżan i południowe terytoria rosyjskiego Kaukazu Północnego. Jednocześnie w Dagestanie powołano do życia pozornie niewinne i niewielkie społeczno-kulturowe organizacje lezgińskie. Jedną z nich jest Regionalny Ruch Narodowy „Hadży Dawud”, który prowadzi działalność kulturalną, uczy młodzież języka, historii, drukuje prasę i książki po lezgińsku oraz organizuje przedsięwzięcia sportowe.

 

Nowe pomysły Kremla

Rosyjscy specjaliści zajmujący się Kaukazem informują, że Moskwa rozważa wprowadzenie w życie nowego podziału administracyjnego Kaukazu Północnego. Plany obejmują utworzenie kilku nowych republik o charakterze narodowym: awarsko-dargińskiej, kumysko-nogajskiej i lezgińsko-lakijskiej. Zadaniem Lezginów byłoby stworzenie strefy buforowej pomiędzy Rosją a Azerbejdżanem. 

Taki scenariusz jest o tyle możliwy, że od kilku lat w Republice Dagestanu można zaobserwować stopniowe nawarstwianie się problemów etnicznych: powstawanie nowych ruchów o charakterze narodowym czy głośne artykułowanie swoich racji przez przedstawicieli grup etnicznych. Wskazuje to na rozpad porządku wprowadzonego w latach dziewięćdziesiątych i, biorąc pod uwagę ogólną sytuację w republice, może doprowadzić do przelania się problemu również na terytoria sąsiednich republik. Na taki obrót spraw narażony jest przede wszystkim Azerbejdżan, w którym władze prowadzą silną politykę asymilacyjną i dyskryminacyjną, spychając tym samym problem mniejszości etnicznych do podziemia, a tym samym przyczyniając się do rosnącego niezadowolenia wśród społeczeństwa.

 

Aneta Waszkiewicz


Powiązane artykuły:

Aneta Waszkiewicz Kipiąca republika

Aneta Waszkiewicz Tałyskie porządki 



Polecamy inne artykuły autora: Aneta Waszkiewicz
Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu