Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Armenia to też Europa
2013-02-21
Z Raffim Howanisjanem rozmawia Zbigniew Rokita
Wiele osób z którymi rozmawiałem w Erywaniu i na prowincji mówiło mi, że nie wierzy, że coś może się zmienić w wyniku wyborów prezydenckich. W jaki sposób zamierza ich Pan przekonać?

Nie można uogólniać, zainteresowanie i tak jest duże. Nie wiem z kim miał Pan okazję rozmawiać, szanuję ich zdanie, ale przecież był Pan w środę na mitingu i widział, że przyszło około 15 tysięcy osób. Czuło się wielkie emocje, podniecenie.

 

Czy to, że Europa uznała wyniki wyborów nie utrudni Panu ich zakwestionowania?

Nie wiem czym jest Europa. Czy to ty jesteś tą Europą?

We wstępnym raporcie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpraca w Europie czytamy, że wybory przebiegły co prawda spokojnie, jednak podkreśla się w nim zasadniczy problem polegający na wykorzystaniu zasobów administracyjnych należących do państwa do wpłynięcia na ostateczne wyniki: mowa chociażby o wykorzystywaniu funduszy państwowych na wspieranie konkretnego kandydata.

Europa nie jest od tego, żeby uznawać wybory za sprawiedliwe czy nie; to czy rzeczywiście spełniły one standardy demokratyczne, a ich wyniki odzwierciedliły wolę narodu jest pytaniem na które powinien odpowiedzieć naród ormiański. Nie wiem czy istnieje coś takiego jak jedna, konkretna Europa – nawet jeśli ta Europa o której Pan wspomniał coś mówi, nie można zapominać, że Armenia jest jednym z jej źródeł, ma swoją własną konstytucję oraz własne wybory, które zostały jednak sfałszowane i zabrane ludziom. Nie chcemy też, żeby Europa odnosiła się do woli naszego narodu bez szacunku, nie chcemy żeby Europa – z geopolitycznych powodów – wystosowywała śmieszne oświadczenia o naszych wyborach.

Dlatego też ludzie wciąż się tutaj zbierają. Przez dwadzieścia lat kradziono ich głosy, nie pozwalano przeprowadzić sprawiedliwych wyborów. Ormianie mają tego już dosyć.

 

Jak długo zamierza Pan kontynuować protest przeciwko fałszerstwom?

To nie protest. My świętujemy zwycięstwo narodu. Mamy już dość protestów. Będziemy kontynuować jednak gesty sprzeciwu wykorzystując każdą formę przewidzianą prawem, żeby zwrócić narodowi władzę, która została mu odebrana. 


Raffi Howanisjan jest liderem parlamentarnej opozycyjnej partii Dziedzictwo. Minister spraw zagranicznych Armenii w latach 1991-1992.


 *Autor przebywał w Armenii dzięki organizacji European Friends of Armenia
 

Więcej o wyborach prezydenckich w Armenii:

Marina Brutyan Europejskie reformy w białoruskim stylu

Zbigniew Rokita Taka sobie rewolucja


 


Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu