Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wołyń: ukraiński punkt widzenia
2013-12-21
Piotr Pogorzelski

Polacy nie mogą oczekiwać od Ukraińców, takiego podejścia do zbrodni wołyńskiej, jakie sami mieliby gdyby ją popełnili. Trzeba jednak docenić te gesty, które się pojawiają. W społeczeństwie ukraińskim istnieje bowiem kompletnie odmienne podejście do historii niż w Polsce.

Po pierwsze, historią interesuje się jedynie garstka osób. W mediach nie ma dyskusji na historyczne tematy – może poza internetem i kanałem telewizyjnym TVi, który ogląda garstka inteligencji, a i tak wydaje się, że jego dni są policzone.

Po drugie, wiele osób, szczególnie tych, które mają ponad 35 lat, czuje się kompletnie zdezorientowanych, odnośnie tego, co w historii Ukrainy jest prawdą, a co nią nie jest. W Muzeum Wielkiego Głodu w Kijowie spotkałem kiedyś czterdziestoletnią nauczycielkę z Ługańska, która wyznała mi, że zastanawia się, czy Stalin był dobry, czy zły. W szkole uczyli ją bowiem, że dobry, a w Muzeum jest on przedstawiony, jako odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi. Wśród tych milionów była też jej rodzina. Ta kobieta nie była idiotką, a raczej inteligentną osobą, kompletnie zagubioną w historycznych meandrach. Propaganda w Polsce była niczym w porównaniu z tym, co Związek Radziecki robił z własnymi obywatelami,

Po trzecie, zastanawiam się, czy Polacy zdają sobie sprawę, że niemal w każdej małej miejscowości na wschód od Nowogrodu Wołyńskiego (obwód żytomierski) stoi pomnik Lenina. A czym kończy się próba jego demontażu? Komentarzem: „ale przecież to jest nasza historia...”. Z zupełnie innym podejściem spotkamy się w zachodniej części Ukrainy. Tam następuje kompletne odrzucenie dawnych „bohaterów” przy histerycznym wręcz poszukiwaniu nowych, nie zawsze pałających miłością do Polaków. Niemniej jednak, piszę o tym, aby uświadomić Polakom, że trudno oczekiwać od Ukraińców przeprosin za Wołyń, jeżeli nie mogą oni nawet wypracować sobie poglądów na inne, mniej kontrowersyjne fakty z własnej historii.

Po czwarte wreszcie, istotny jest ukraiński strach przed mówieniem prawdy. Jest on wyjątkowo głęboko zakorzeniony, szczególnie u starszych Ukraińców. Ostatnio przeprowadziłem dwie rozmowy: pierwszą z kijowską emerytką, której ojciec walczył w Armii Czerwonej i był prześladowany przez władze radzieckie. Do końca życia bał się coś na ten temat powiedzieć. Bał się o własne dzieci, z których jedno – mimo przeszłości ojca – robiło karierę w Moskwie. Drugą rozmowę odbyłem z wnuczką weterana UPA, który nawet w latach dziewięćdziesiątych bał się mówić o tym, gdzie i jak walczył, choć jego dzieci przekonywały, że był tylko radiotelegrafistą. Czy od takich ludzi możemy spodziewać się prawdziwych świadectw, co do tego, co działo się na Wołyniu?

 

Oceny i pomysły płynące z Warszawy świadczą o tym, że nikt nie zastanawia się tam, z kim tak naprawdę toczy się rozmowa. W teorii komunikacji, o ile się nie mylę, ogromną rolę odgrywa odbiorca, a nie nadawca. Dlatego, nawet, a może przede wszystkim, w przypadku dyskusji historycznych, warto byłoby zastanowić się, z kim się rozmawia, a nie tylko o czym.

 

Piotr Pogorzelski jest korespondentem Polskiego Radia w Kijowie.

Artykuł prezentuje prywatne poglądy autora.


Polemika Andrzeja Brzezieckiego z tekstem Piotra Pogorzelskiego: Wołyń – Ukraina leży w Europie




Powrót
Najnowsze

Program konferencji Polska Polityka Wschodnia 2019

14.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Gra o tron w Gruzińskim Kościele Prawosławnym

14.11.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

Zatrzymanie Ihora Mazura. Rosyjska prowokacja

13.11.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Mołdawia: Upadek egzotycznej koalicji

12.11.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Profesor Andrzej Nowak odznaczony Orderem Orła Białego

12.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Czy USA wycofa się z traktatu o otwartych przestworzach?

12.11.2019
Waleria Szackaja
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu