Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Odkryć kraje bałtyckie!
2013-05-16
Marek Wojnar
Kiedy po raz pierwszy trzymałem w dłoniach Historię Państw Bałtyckich Kasekampa zacząłem się niepokoić. Zastanawiałem się, w jaki sposób można zawrzeć syntezę dziejów trzech krajów na niewiele ponad dwustu stronach? Lektura rozwiała jednak moje obawy. Książka Kasekampa z pewnością nie wyczerpuje tematyki, jednak swoją rolę przystępnej syntezy porównawczej spełnia znakomicie. Zalety pracy estońskiego historyka można podzielić na dwie podstawowe kategorie.

Po pierwsze: historiografia 
Przyglądając się polskiej historiografii dotyczącej krajów bałtyckich można zaryzykować stwierdzenie, że polskie wydanie pracy Kasekampa było skazane na sukces jeszcze przed pojawieniem się w księgarniach. O ile dzieje Litwy z racji długich i burzliwych kontaktów z Polską opisane są przez polskich badaczy stosunkowo dobrze, to stan badań nad dziejami Estonii, nie wspominając już o Łotwie pozostawia wiele do życzenia. Wśród wartościowych pozycji w języku polskim dotyczących dziejów ostatniego z wymienionych krajów można w zasadzie wymienić niemalże wyłącznie wydaną w ubiegłym roku pracę zbiorową Rafała Wnuka, Grzegorza Motyki, Tomasza Stryjka oraz Andrzeja Barana Wojna po wojnie. Antysowieckie podziemie w Europie Środkowo-Wschodniej w latach 1944-1953 oraz tyleż wartościową pod względem faktograficznym, co napisaną w skrajnie nieprzystępny sposób książkę Tomasza Paluszyńskiego Walka o niepodległość Łotwy 1914-1921. Niewiele lepiej wygląda stan badań nad historią Estonii, która jednakże dzięki badaniom Janusza Lewandowskiego doczekała się polskiej syntezy swoich dziejów. W obliczu tak skromnego stanu literatury poświęconej problematyce bałtyckiej wydanie przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych pracy Kasekampa stanowi zapełnienie pewnej luki.

Po drugie: synteza porównawcza 
Andres Kasekamp podjął ogromne ryzyko decydując się na napisanie porównawczej historii trzech krajów zamiast przedstawienia trzech odrębnych syntez. Nie mam jednak najmniejszych wątpliwości, że pomimo niewielkich mankamentów takiej metody książka zdecydowanie na tym zyskała. Nie da się ukryć, że dzieje krajów bałtyckich posiadają wiele wspólnych cech, a po roku 1795 przebiegają w sposób niemalże równoległy. Kasekamp to zauważa i tłumaczy nam na zasadzie celnych porównań, dlaczego litewski ruch narodowy rozwinął się później od estońskiego czy dlaczego Litwa uniknęła masowej kolonizacji w czasach sowieckich. Niemniej ciekawa wydaje się analiza porównawcza postaw mieszkańców trzech krajów bałtyckich w okresie II wojny światowej czy prowadzona równolegle narracja dotycząca wyzwolenia Litwy, Łotwy i Estonii spod jarzma sowieckiego.       Zastosowanie metody porównawczej w całościowej syntezie dziejowej pokazuje nam wiele szalenie interesujących tendencji w rozwoju państw bałtyckich. Bo czy przypadkiem jest, że Estonia, mająca w średniowieczu bez porównania więcej zamków niż Litwa, stała się następnie prowincją Cesarstwa Rosyjskiego o jednym z najniższych poziomów analfabetyzmu, a w końcu za naszych czasów jest jednym z liderów informatyzacji na świecie? Kasekamp znakomicie pokazuje również odmienności linii rozwojowych Litwy, Łotwy i Estonii powiązane z obcymi wpływami: niemieckimi, rosyjskim, szwedzkimi i polskimi.
Historyk prowadzi swoją narrację używając żywego, obrazowego języka, który wzbogaca wieloma ciekawostkami (szczególnie ujęła mnie anegdota o założeniu Parku Narodowego Lahemaa w Estonii, którego otwarcie udało się przeforsować Estończykom dzięki powołaniu się na myśl Lenina). Znakomicie ułatwia to przyswajanie informacji.  

Kropla dziegciu w beczce miodu
Niestety, nawet najlepsze dzieła nie są nigdy zupełnie wolne od niedociągnięć. Nie inaczej jest i z Historią państw bałtyckich. Główne mankamenty polskiego wydania pracy Kasekampa są dwa, aczkolwiek tylko jeden z nich można w pełni zrzucić na barki autora. 
Po pierwsze, praca, choć napisana z dużą dozą obiektywizmu, utrzymana jest jednak w tonie umiarkowanie bałtocentrycznym. Kasekamp opisując rzeczywistą tragedię Łotyszy i Estończyków walczących podczas II wojny światowej w obcych mundurach nie wspomina na przykład o tym, że odpowiedzialne za masakrę w Rumbuli i wiele innych zbrodni komando Viktorsa Arājsa zostało zmobilizowane w skład Łotewskiego Legionu Waffen SS. Opisując dzieje walki bałtyckich oddziałów Waffen SS popada również w typowy dla bałtyckiej historiografii paradoks pisząc o legionistach zarówno jako o przymusowo zmobilizowanych do wojsk niemieckich ofiarach, jak i palących się do zatrzymania Armii Czerwonej patriotach. Być może powyższe zarzuty można częściowo złożyć na karb objętości pracy, w której nie sposób objaśnić wszelkich detali, lecz z pewnością będzie to tylko częściowe wytłumaczenie.   Drugi, zdecydowanie poważniejszy mankament pracy Kasekampa nie obciąża autora bezpośrednio, lecz związany jest z faktem wydania pozycji w Polsce. Do końca XVIII wieku historia ziem litewskich, łotewskich i estońskich nie toczyła się, mimo wielu podobieństw, równolegle. Kasekamp to dostrzega i w prowadzonej przez siebie narracji opisuje dzieje Litwy oddzielnie od historii Inflant. Niestety, polskiemu czytelnikowi doskonale znającemu koleje stosunków polsko-litewskich fragmenty poświęcone Wielkiemu Księstwu Litewskiemu będą wydawać się zubożoną wersją opisów, które można znaleźć w podręcznikach akademickich. 
Pomimo, że dostrzegam wiele zalet całościowej syntezy porównawczej zastanawiam się czy w takim przypadku jeszcze ciekawszym rozwiązaniem dla polskiego czytelnika nie byłaby porównawcza historia trzech państw bałtyckich na przestrzeni XIX-XX wieku. Na autora takiej pracy musimy jeszcze poczekać, a póki co, pomimo niewielkich mankamentów, warto sięgnąć po Historię państw bałtyckich
Marek Wojnar 

Powrót
Najnowsze

Wiatr zmiany

06.07.2020
Olga Dryndova

 Słabnący paternalizm państwowy na Białorusi łączy się z niskim poczuciem zaufania do władz. Według badań z lat 2017–2018 jedynie około 40 procent Białorusinów ufało władzom państwowym, w tym 34 procent ministrom, a 33 procent władzom lokalnym.

 
Czytaj dalej

„Nas tu nie ma” czyli niesłyszalny głos białoruskiego środowiska LGBT

29.06.2020
Maxim Rust Nick Antipov Nasta Mancewicz Milana Levitskaya
Czytaj dalej

Kampania prezydencka na Białorusi: (nie)oczywiste wybory

26.06.2020
Maxim Rust Yahor Azarkevich
Czytaj dalej

Społeczeństwo obywatelskie na Białorusi już jest

21.06.2020
Czytaj dalej

Wakacyjna promocja na prenumeratę roczną NEW!

16.06.2020
Czytaj dalej

Zderzenie pamięci

08.06.2020
Kristina Smolijaninovaitė
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu