Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
To se ne vrati?
2013-09-05
Tadeusz Iwański

Latem w stołecznym kinie Muranów miał miejsce pokaz filmu dokumentalnego Europa Środkowa idzie na Wolność – produkcji zrealizowanej przez Europejską Sieć Pamięć i Solidarność oraz Ośrodek Pamięć i Przyszłość z Wrocławia. Obraz opowiada o pierwszych miesiącach po upadku komunizmu w Europie Środkowej i oficjalnej już współpracy nowych władz Polski, Czechosłowacji i Węgier. Autorzy i producenci filmu, w tym m.in. reżyser Mirosław Jasiński, inicjator podziemnego ruchu Solidarności Polsko-Czechosłowackiej, narrację zbudowali wokół dwóch wydarzeń z tego okresu: narodzin Trójkąta Wyszehradzkiego oraz współdziałania wówczas jeszcze trzech państw na rzecz wyprowadzenia wojsk radzieckich z ich terytoriów.

Film nie jest szczególnie wysublimowany pod względem estetycznym: jego koncepcja opiera się na nagraniu, a następnie zmontowaniu wypowiedzi polityków z Polski, Czechosłowacji oraz Węgier, którzy w okresie 1989-1991 podejmowali kluczowe decyzje. Wypowiedzi te z rzadka przeplatane są materiałami archiwalnymi: czy to z Przeglądu Czechosłowackiej Kultury Niezależnej, czy to z Praskiej Wiosny, czy też współczesnymi migawkami z Warszawy, Pragi, Bratysławy i Budapesztu. Choć film powstał głównie w celu edukacyjnym, a przez to nie był nastawiony w pierwszej kolejności na efekt artystyczny, forma jego realizacji momentami dziwiła: na przykład estetyka napisów końcowych została skopiowana z nowej serii filmów o Sherlocku Holmsie w reżyserii Guy’a Ritchiego i zdecydowanie do całości nie pasowała.

Jeśli chodzi z kolei o warstwę merytoryczną, mocną stroną produkcji jest udany dobór uczestników tamtych wydarzeń, którzy przedstawiani są w filmie (choć „wątek węgierski” był reprezentowany najsłabiej) oraz umiejętność stworzenia z ich wypowiedzi spójnej, linearnej i ciekawej narracji, nie obciążonej natłokiem zbędnych dat i nazwisk. Obraz pokazał, jak kontakty nawiązane w czasach komunistycznych przez ówczesnych dysydentów, a w okresie późniejszym – czołowych decydentów, zaprocentowały solidarnym skoordynowaniem skomplikowanej dyplomatycznie i logistycznie oraz ważnej politycznie operacji, jaką było wyprowadzenie setek tysięcy żołnierzy i obywateli radzieckich z Europy Środkowej. Każde z państw prowadziło negocjacje z Moskwą oddzielnie, jednak dzięki zaufaniu i dobrej komunikacji między ich liderami, Czechosłowacja odrzuciła wtedy atrakcyjną finansowo ofertę RFN transportu wojsk radzieckich z byłego NRD przez swoje terytorium, co umożliwiło realny postęp w negocjacjach Warszawy z Moskwą w tej sprawie. W latach 1990-1991 ZSRR, choć pogrążony w chaosie pieriestrojki i szarpany reakcyjnymi konwulsjami, jeszcze istniał i przez swoją nieprzewidywalność stanowił realne zagrożenie. Kreml dążył do maksymalnego opóźnienia ewakuacji wojsk z Polski, żądał rekompensat za wybudowane bazy oraz wymagał zgody na powołanie na tych terenach wspólnych przedsiębiorstw rosyjsko-polskich o eksterytorialnym charakterze. Między innymi solidarność Pragi i Bratysławy z Warszawą pozwoliła zakończyć negocjacje z Rosją sukcesem.

Warszawski pokaz wypadł nie bez problemów (film pojechał dalej, będzie prezentowany m.in. w byłej bazie wojsk radzieckich w Legnicy oraz w innych krajach Europy Środkowej). Frekwencja niezbyt dopisała, projekcja zaś została przerwana wskutek kłopotów technicznych, szwankował również przekład – część wypowiedzi była tłumaczona na polski, a część nie. Niemniej, grono gości zaproszonych do dyskusji po filmie było znakomite, częściowo zresztą składało się z bohaterów filmu. Spotkanie poprowadził Aleksander Kaczorowski, który skupił się na kwestii tego, ile z ówczesnej solidarności i współpracy krajów Europy Środkowej pozostało do dziś. Choć były polski premier Jan Krzysztof Bielecki z optymizmem wskazywał na koordynowanie polityk państw V4 na forum unijnym, głosy innych uczestników dyskusji były minorowe. Obecna na pokazie federalna wiceminister spraw wewnętrznych Czechosłowacji Petruška Šustrova ze smutkiem stwierdziła, że sentyment i wartości znikają z polityki, która dziś staje się do bólu pragmatyczna. Z kolei Grzegorz Kostrzewa-Zorbas – na początku lat dziewięćdziesiątych dyrektor w MSZ i jeden z architektów wycofywania wojsk radzieckich z Polski oraz współpracy wyszehradzkiej – stwierdził, że potencjał V4 nie jest dziś wystarczająco wykorzystywany ani w Unii Europejskiej, ani w NATO. Najostrzej wypowiedział się natomiast pierwszy ambasador Węgier w Polsce Ákos Engelmayer, który exspressis verbiswyraził obawę wobec tworzącej się „osi Berlin-Warszawa-Moskwa”, która rozbija współpracę Polski, Węgier, Słowacji i Czech. Na sali powiało nostalgią.

 

Tadeusz Iwański



Powrót
Najnowsze

Brudna perła Finlandii. Sprawa Airiston Helmi a relacje fińsko-rosyjskie

12.11.2018
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Spotkanie z Wojciechem Góreckim

07.11.2018
NEW
Czytaj dalej

Konkurs dla prenumeratorów na 10-lecie NEWu

07.11.2018
NEW
Czytaj dalej

Do Polaków. Cały wiek polsko-ukraiński: nie pierwszy i nie ostatni

07.11.2018
Ukraińcy – obywatele Rzeczypospolitej Polskiej
Czytaj dalej

10-lecie NEW

31.10.2018
NEW
Czytaj dalej

Warszawskie spotkanie z Marceliną Szumer-Brysz

29.10.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu