Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wybór nie przesądzony
2013-12-20
Piotr Andrusieczko
 Kiedy trwały jeszcze rozmowy z Unia Europejską, Wiktor Janukowycz spotykał się równolegle z Władimirem Putinem. W odróżnieniu od transparentnych negocjacji z Brukselą, spotkania Janukowycza z Putinem owiane były tajemnicą. Również później, kiedy trwał już Euromajdan, a prezydent Janukowycz wracając z Chin wylądował w Soczi na pozaplanowe spotkanie ze swoim rosyjskim kolegą, nie podano żadnych szczegółów. Poinformowano jedynie, że planuje się podpisanie pewnych dokumentów podczas kolejnej wizyty Janukowycza w Rosji.

 

Preludium

Kijów, 11 grudnia, godzina 6 rano – trwa piąta godzina szturmu. Pod budynkiem Związków Zawodowych milicja, wojska wewnętrzne i Berkut próbują z dwóch stron wypchnąć przy użyciu tarcz obrońców barykad. Ze sceny Rusłana kolejny raz śpiewając hymn Ukrainy zagrzewa do walki.

Tymczasem nieopodal przy beczce robiącej za burżujkę grzeją się cztery osoby. Podchodzi do nich jeszcze mężczyzna, na pierwszy rzut oka wygląda jak bezdomny. Okazuje się jednak, że to deputowany Partii Regionów. „Słynny” Ołeh Cariow: przedstawiciel twardej prorosyjskiej linii, który nie zrezygnował ze swoich poglądów, nawet w czasach, kiedy na oczach milionów widzów inni przedstawiciele Partii Regionów kreowali się na „eurointegratorów”. 

– To wielka pomyłka Janukowycza –  mówi Cariow, mając na myśli próbę pacyfikacji Majdanu. Rosja to jedyne państwo, które nam realnie pomaga, a ja jestem jedynym deputowanym, który widział przygotowane do podpisania z Rosją dokumenty. Dostaniemy kredyty niemal za darmo, tani gaz – dodał Cariow.

Po krótkiej dyskusji oddalił się tak samo niespodziewanie, jak się zjawił. Gdyby nie fotografie, które zrobiłem, odniósłbym wrażenie, że to coś z bułhakowskiej mistyki. Okazało się jednak, że jego „wizyta” była zapowiedzią jak najbardziej realnych wydarzeń.

 

Ile kosztuje Ukraina?

Janukowycz i Putin spotkali się 17 grudnia. Opozycja i Euromajdan od razu zaczęli mówić o zdradzie i sprzedaży Ukrainy Rosji, a władze dementowały pogłoski o wstąpieniu do Unii Celnej.

Co stało się 17 grudnia? Władimir Putin przelicytował Brukselę.

Po pierwsze, Ukraina dostanie tańszy gaz: zapłaci 268,5 dolarów za tysiąc m3, a nie jak dotychczas – 400. Cena gazu może się jednak zmieniać – ma być weryfikowana co kwartał, dzięki czemu Rosja nie utraci instrumentu wpływu na Kijów.

Po drugie, Rosja zobowiązała się do ulokowania 15 miliardów dolarów w ukraińskich euroobligacjach (na 5 procent – przy czym 3 miliardy Rosja ma zainwestować do końca tego tygodnia, resztę do końca przyszłego roku).

Po trzecie, Rosja miała wyrazić zainteresowanie zakupem samolotów produkowanych w zakładach Antonowa (chodzi o AN-70 i o słynne transportowe giganty AN-128 Rusłan). Rozmawiano również o modernizacji rosyjskiej Floty Czarnomorskiej, na której zależy Moskwie, a która uzależniona jest od zgody Kijowa. Strona ukraińska miała też podobno znieść ograniczenia dotyczące importu rosyjskiego węgla, co zdaniem ekspertów uderzy w rodzime wydobycie „czarnego złota”.

O tym, na jakie jeszcze ustępstwa poszedł Janukowycz oficjalnie nic nie wiadomo. Można założyć, że rozmowa dotyczyła tego, co zwykle – ukraińskiego systemu gazowo-transportowego. Możliwe, że rozmawiano również o strategicznych przedsiębiorstwach ukraińskich, takich jak Turboatom, czy Piwdenmasz.

To, że  nie rozmawiano o przystąpieniu Ukrainy do Unii Celnej (przynajmniej oficjalnie), nie oznacza, że temat ten nie wypłynie w 2014 roku. Prezydent Janukowycz pokazał, jak bardzo potrzebne są mu pieniądze, co wpłynie zapewne na zwiększenie nacisków ze strony Rosji.

Pozostaje jeszcze pytanie: kto będzie kremlowskim smotriaszczymza Janukowyczem, a więc kremlowskim „rezydentem” nad Dnieprem, który będzie dbał o interesy Rosji kontrolując prezydenta? Medwedczuk?

 

To nie koniec!

Ocena relacji na linii Bruksela-Kijów-Moskwa uległa w ciągu ostatnich miesięcy radykalnej zmianie, choć już wcześniej istniały podstawy do trzeźwiejszego spojrzenia na działania i motywację prezydenta Janukowycza.

Dokonajmy prostego porównania: postawmy po jednej stronie prezydenta Janukowycza i jego otoczenie z wszystkimi charakterystycznymi dla tego środowiska cechami, a po drugiej umowę stowarzyszeniową z przejrzystymi regułami gry, pewnymi wartościami, brakiem dużych korzyści w krótkim czasie. Te dwie strony nijak do siebie nie przystają. Wskazywano więc na pragmatyczność ukraińskiej władzy. To prawda, prezydent Janukowycz kieruje się pragmatyzmem, tylko inaczej rozumianym niż miano nadzieję w Polsce. W kilku tekstach w tym roku zwracałem uwagę, że głównym celem ukraińskiego prezydenta było i jest utrzymanie się przy władzy po 2015 roku.

Dlaczego Janukowycz wybrał Rosję? Dlatego że koszula bliższa ciału. Mimo wszystkich trudności i braku zaufania, to putinowską Rosję Janukowycz lepiej rozumie, niż podkreślającą znaczenie wartości, jakimi się kieruje Europę. Ponadto, Euromajdan i poparcie Zachodu dla protestujących na nim ludzi musiały go tylko umocnić w tym przekonaniu. Trauma roku 2004 i ówczesnego Majdanu, który „zabrał” mu prezydenturę zapewne nadal w nim tkwi.

W reakcji na to, co dzieje się na Ukrainie, przeważają emocje – tak samo jak dominowały, gdy Ukraina miała integrować się jeszcze niedawno z Unią Europejską. To naturalne. Dziś zwolennicy eurointegracji ponieśli porażkę, jednak – jak podkreśla ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko – „to tylko przegrana bitwa”. Wojna, której punktem kulminacyjnym będzie rok 2015 wciąż trwa. Wszystko zależy od tego, na ile elastyczne będą opozycja i wspólnota europejska.

Euromajdan jest mechanizmem kontrolno-naciskowym, ale być może i on powinien ulec transformacji: stanowi ogromny sukces społeczeństwa ukraińskiego i może odegrać istotną rolę w formułowaniu nowego porządku politycznego w przededniu wyborów. Partia Regionów też nie jest już takim monolitem, jakim wydawała się jeszcze kilka miesięcy temu. Jedno jest pewne: to nie koniec!

 

Piotr Andrusieczko jest redaktorem naczelnym „Ukraińskiego Żurnału”, stały współpracownik „Nowej Europy Wschodniej”.



Polecamy inne artykuły autora: Piotr Andrusieczko
Powrót
Najnowsze

Donbas: kruchy pokój?

18.11.2019
Aleksander Kowalewski
Czytaj dalej

Na Białorusi ludzie boją się zmian

17.11.2019
Małgorzata Nocuń Bartosz Panek
Czytaj dalej

Gruzini znów wyszli na ulice

15.11.2019
Wojciech Wojtasiewicz Jakub Janiszewski
Czytaj dalej

Gruzińskie Marzenie w obliczu kryzysu

15.11.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gra o tron w Gruzińskim Kościele Prawosławnym

14.11.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

Zatrzymanie Ihora Mazura. Rosyjska prowokacja

13.11.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu