Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Sen o bogactwie – jednak dość dalekim
2010-10-21
Andrzej Brzeziecki
Wiadomo tylko, że porozumienie między przywódcami Ukrainy i Wenezueli zakłada przynajmniej dwa elementy – dostęp ukraińskich przedsiębiorstw do wenezuelskiej ropy oraz zwiększenie transportu wenezuelskiej ropy na Białoruś – przez Ukrainę właśnie. Mógłby zostać do tego wykorzystany bezużyteczny obecnie rurociąg Odessa-Brody (Rosja już protestuje). Eksperci są jednak sceptyczni. Ukraińskich przedsiębiorstw nie stać na inwestycje w tak dalekim zakątku świata. Bliższe projekty – z Libią, Egiptem czy Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi – nie przyniosły efektów. Naftohaz mógł zainwestować w ubiegłym roku 200 milionów dolarów – to za mało, żeby szukać ropy w Wenezueli.

Poza tym Ukraina nie jest chyba tak zdeterminowana, żeby grać na nosie Moskwie jak Białoruś, która z godnym podziwu uporem sprowadza ropę od Chaveza – co prawda niedużo, bo koszty transportu są spore. Czarne złoto trzeba przewieźć statkami do Odessy, a potem koleją przez Ukrainę. Dlatego Białorusini zachęcali Kijów, żeby udostępnił ropociąg Odessa-Brody. Ukraińcy się zastanawiają, chcą, żeby wzrosła objętość transportowanej ropy, ale Aleksander Łukaszenka nie zamierzał bezczynnie czekać na decyzję – dwa tygodnie temu dogadał się z Litwinami, że wenezuelską ropę może przyjmować port w Kłajpedzie.

Równie mgliście wyglądają inne projekty – choćby deklaracja Chaveza, że mógłby kupować ukraińskie samoloty. Póki co rozmowy handlowe z Wenezuelą mogą więc przynieść takie same efekty, jak pisanie listów do brodatego pana w czerwonej czapce.

Ale nie samym chlebem człowiek żyje. Kontakty z Caracas są też wartością polityczną – obydwu stronom pozwalają poczuć się uczestnikami światowych rozgrywek. To ważne, bo ani Wenezuela, ani Ukraina, ani tym bardziej Białoruś nie mają wyśmienitej prasy. W tle oczywiście jest chęć pokazania Rosji, że kraje Europy Wschodniej nie muszą być skazane na kupowanie surowców od niej. Kłopot w tym, że krajów tych nie stać na całkowite uniezależnienie się od wielkiego sąsiada. Chyba że pieniędzmi sypną Chińczycy…

Powrót
Najnowsze

Polskie „chamy” i ukraińskie „pany”. Rewolucja na rynku pracy?

03.06.2020
Dariusz Szymczycha
Czytaj dalej

Ukraińskie kino. Dzieje sukcesu pewnej reformy

29.05.2020
Andrij Lubka
Czytaj dalej

W poszukiwaniu złotego wieku  

22.05.2020
Ola Hnatiuk
Czytaj dalej

Rozmowa online z Olą Hnatiuk. Koniec złotego wieku?

20.05.2020
Czytaj dalej

Nowa Europa Wschodnia 1-2/2020 - Zapowiedź

12.05.2020
Czytaj dalej

Życzenia świąteczne

10.04.2020
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu