Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Majdan słabszy, ale władza nie silniejsza
2014-01-14
Piotr Andrusieczko

Władza sięga po najróżniejsze środki w walce z opozycją: od hard power (użycie Berkutu, czy tituszek) do soft power (dezinformacja, wojna informacyjna, techniki dyskredytacji). Opozycja marzy, aby Majdan utrzymał się do wyborów prezydenckich w 2015 roku, nie ma jednak pomysłu, jak mobilizować Ukraińców do protestów. Żadna ze stron nie ma przewagi, która umożliwiłaby przechylenie szali i zwycięstwo.

 

 

 

Auto, Anty, Euro – który Majdan wybrać?

Nie oznacza to jednak, że sytuacja nie jest dynamiczna. Zaledwie w jeden dzień – w poniedziałek, 13 stycznia – byliśmy świadkami kilku zdarzeń. Ministerstwo Kultury wysłało do patriarchy Kościoła Greckokatolickiego Światosława Szewczuka kuriozalny list. Ostrzegano w nim (czy wręcz grożono) duchownych, którzy są obecni na Majdanie i sprawują tam opiekę duszpasterską odprawiając między innymi msze. „Powiało duchem stalinizmu" – oceniali działanie resortu internauci. Informacja o liście zbiegła się z „inicjatywą" mieszkanek Kijowa, którym Majdan przeszkadza normalnie żyć, i które w związku z tym próbowały rozebrać jedną z barykad. Deputowana partii UDAR Iryna Geraszczenko twierdziła, że inicjatorki „normalizacji życia", to stałe uczestniczki organizowanego przez władzę Antymajdanu.

Ostatni weekend pokazał, na co jest gotowa władza. Pod sądem w którym miało miejsce ogłoszenie wyroku tzw. wasylkowskich terrorystów, Berkut pobił ludzi, którzy protestowali przeciwko – ich zdaniem – niesprawiedliwemu werdyktowi. Hospitalizowano 5 osób, a wśród pobitych znalazł się były minister spraw wewnętrznych Jurij Łucenko. Wywołało to natychmiastową reakcję ze strony tzw. Automajdanu, który jest obecnie najaktywniejszą inicjatywą. Jego uczestnicy zablokowali swoimi samochodami autobusy z Berkutem. Automajdan pokazał siłę również w ostatnią niedzielę grudnia ubiegłego roku pikietując pod siedzibą prezydenta Wiktora Janukowycza – Meżyhirja.

Do prowokacji i użycia siły doszło również w Charkowie, gdzie 11-12 grudnia odbywało się Forum Euromajdanów. Tym razem napastnikami były tituszki, którzy próbowali szturmować miejsca, gdzie odbywały się posiedzenia Forum – milicja nie interweniowała.

 

Odpór na twardo bądź miękko

Wiele wskazuje na to, że w obozie władzy funkcjonują dwa ośrodki koordynujące działania przeciw Euromajdanowi. W sieciach społecznościowych pojawiły się informacje o centrum, które odpowiada za hard power – jego szefem ma być Andrij Klujew, przewodniczący Narodowej Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy. Uzupełnieniem dla centrum ma być sztab antymajdanowy zajmujący się soft power (kierowany przez Władysława Kaskiwa, przewodniczącego Państwowej Agencji ds. Inwestycji i Zarządzania Projektami Narodowymi Ukrainy). Ma on odpowiadać przede wszystkim za dyskredytację Euromajdanu i jego uczestników. Trudno powiedzieć na ile informacje te są prawdziwe, jednak biografia Kaskiwa świadczy o tym, że byłby dobrym kandydatem na to stanowisko. Posiada on odpowiednie doświadczenie: podczas pomarańczowej rewolucji i później był liderem słynnej organizacji „Pora!", która w 2004 roku stała się motorem protestów.

Paleta technologii stosowanych przeciw Majdanowi pokazuje, że w obozie władzy ścierają się zwolennicy użycia metod siłowych i metod miękkich. Trudno stwierdzić, które podejście przeważy, choć niewykluczone również, że oba warianty nadal będą realizowane równolegle.

Otwartym pozostaje pytanie dotyczące podziałów w strukturach władzy. Trudno ocenić na przykład ostatnie oświadczenie wicepremiera Serhija Arbuzowa, który stwierdził, że Ukraina podpisze umowę stowarzyszeniową w tym roku. Kłóci się to z wypowiedziami premiera Mykoły Azarowa z końca roku ubiegłego, kiedy to szef rządu podkreślał straty, jakie mogło przynieść ukraińskiej gospodarce podpisanie umowy oraz wskazywał, że w związku z niekorzystnymi w umowie zapisami dla strony ukraińskiej, prawnicy powinni przeanalizować jej tekst. To zresztą również kuriozalne stanowisko – od razu nasuwa się pytanie, co robili ukraińscy eksperci rządowi podczas układania tekstu umowy?

 

Janukowycz

W szeregach opozycji również nie widać zdecydowania, co do kształtu dalszych działań. Na ostatnim wiecu w Kijowie, 12 stycznia, Arsenij Jaceniuk oświadczył, że opozycja daje prezydentowi 10 dni na wprowadzenie w życie podpisanej przez niego ustawy zwalniającej z odpowiedzialności karnej uczestników protestu – milicja i prokuratura wciąż prześladują bowiem aktywistów Majdanu. Jaceniuk obiecał, że w razie niewykonania żądań, 22 stycznia opozycja przyjdzie do Administracji Prezydenta. Data zapewne została wybrana nie przypadkowo – na 22 stycznia przypada Święto Zjednoczenia Ukrainy.

Również w Radzie Najwyższej przedstawiciele opozycji powtórzyli swoje żądania dotyczące dymisji rządu, zwłaszcza ministra spraw wewnętrznych Witalija Zacharczenki, rozwiązanie Berkutu oraz stworzenie tymczasowej komisji śledczej mającej zbadać działania struktur siłowych wobec protestujących.

Tymczasem w szeregach opozycji wybuchł skandal związany z wpisem jednego z jej przedstawicieli na Facebook. Anatolij Hrycenko wskazując, że na Majdanie jest coraz mniej ludzi, powątpiewał, czy Jaceniuk jest zdeterminowany przeprowadzić zapowiadany marsz pod Administrację Prezydenta 22 stycznia. W odpowiedzi członkowie frakcji Batkiwszczyny nie chcieli obradować w obecności Hrycenki.

Zresztą, to nie jedyny „zgrzyt" wywołany przez opozycję. Wspomniane Forum Euromajdanów zostało zignorowane przez przedstawicieli opozycji, a ze strony niektórych z nich padły nawet oskarżenia pod adresem organizatorów o ich rzekome związki z Administracją Prezydenta. Forum wbrew obawom nie uchwaliło powstania żadnej alternatywnej „nadorganizacji" pretendującej do roli alternatywnego centrum koordynacji działań Majdanu. Sytuacja pokazała jednak, że poziom nieufności między opozycją parlamentarną i organizacjami społecznymi jest wysoki. Inna sprawa, że wśród przedstawicieli owych organizacji pojawiły się również osoby, które jeszcze do niedawna były związane z obozem władzy – wzmaga to oczywiście nieufność, poza tym stopień dezinformacji jest bardzo wysoki.

Trudno przewidywać dzisiaj, jak potoczy się sytuacja. Ci jednak, którzy skupiają się jedynie na słabnięciu Majdanu nie biorą pod uwagę tego, że również władze i aparat siłowy są permanentnie zmęczone i zestresowane. Symptomatycznym jest też fakt, że od końca listopada ubiegłego roku prezydent Janukowycz prawdopodobnie nie był w oficjalnym miejscu swojej pracy. Z prestiżowego punktu widzenia pokazuje to słabość władzy.

Piotr Andrusieczko jest redaktorem naczelnym „Ukraińskiego Żurnału", współpracownik „Nowej Europy Wschodniej".

Zdjęcie: Mstyslav Chernov/Unframe (cc) commons.wikimedia.org


Polecamy inne artykuły autora: Piotr Andrusieczko
Powrót
Najnowsze

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gdańsk: Pokazucha. Na gruzińskich zasadach

12.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Jedenasta rocznica wybuchu wojny sierpniowej

08.08.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu