Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Jadwiga Rogoża

Ośrodek Studiów Wschodnich

Leontjew in, Kaszyn out
2014-01-15
Jadwiga Rogoża

Leontjew in, Kaszyn out

Życie polityczne stawia Rosjan przed kolejnymi wyborami. Może nie tyle wyborców – ich wybór jest nadal ograniczony: kolejne ugrupowania opozycyjne nie są w stanie uzyskać rejestracji, a jedyna rzeczywiście opozycyjna, a przy tym formalnie zarejestrowana partia RPR-Parnas zaczyna się sypać pod wpływem wewnętrznych konfliktów i ścierających się ambicji liderów. Przed realnymi wyborami polityka stawia ot choćby dziennikarzy. Niezależni mają coraz mniej redakcji, z którymi mogą z czystym sumieniem współpracować. Zmiany dotknęły Gazetę.ru (wymiana redaktora naczelnego i „pełzająca" zmiana polityki redakcyjnej), Kommersant, lęgną się słuchy o przejęciu Wiedomosti przez rosyjskich inwestorów. W głośnym procesie w Jekaterynburgu sąd skazał Aksanę Panową, szefową jednych z ciekawszych portali informacyjnych znak.com i ura.ru, na 2 lata zakazu uprawiania zawodu (wyrok nie jest prawomocny). A jeden z najbardziej utalentowanych rosyjskich dziennikarzy Oleg Kaszyn gorzko stwierdził w niedawnym felietonie na svpressa.ru: „W 2013 zostały zlikwidowane ostatnie dwie redakcje, w których pracowałem i po ich zamknięciu już przestałem dłużej szukać pracy, po prostu po cichu wyjechałem z Rosji".

Rację bytu przestają mieć nawet lojalni, jeśli chcą zachowywać resztki zawodowych standardów. Na początku grudnia 2013 jedna z największych rosyjskich agencji informacyjnych RIA Nowosti, wywodząca się jeszcze z czasów radzieckich, została niespodziewanie zlikwidowana. W opinii środowiska redakcja na czele ze Swietłaną Mironiuk pozwalała sobie na zbyt dużą autonomię – szeroko relacjonowali antykremlowskie protesty na przełomie 2011/2012 czy proces Aleksieja Nawalnego. Tymczasem czasy się zmieniły, Władimir Putin po powrocie na Kreml promuje nowy konserwatywny projekt ideologiczny i oczekuje, iż uczestnicy gry jednoznacznie opowiedzą się „za" bądź „przeciw", bez niuansów i hamletyzowania.

Nowe priorytety odzwierciedla powołany na bazie RIA Nowosti holding medialny Rossija Siegodnia, z nowym kierownictwem i nowymi celami. Najlepiej te cele definiuje kremlowski „jastrząb" Siergiej Iwanow, szef Administracji Prezydenta: „Rosja prowadzi samodzielną politykę i twardo broni swoich interesów narodowych; wyjaśniać to światu nie jest łatwo, ale czynić to można, a wręcz należy". Kolejnym prognostykiem dla działalności Rossii Siegodnia jest osoba jej dyrektora generalnego Dmitrija Kisielowa, ostatnio znanego z programu analitycznego „Wiesti niedieli" na państwowym kanale Rossija. Dziennikarz ten przebył zdumiewającą drogę od „młodego zdolnego" o liberalnych poglądach w latach 90., do inteligentnego cynika na usługach władz. Dzisiaj Kisielow z dużym talentem odgrywa dziennikarskie spektakle na aktualne tematy – piętnował „brutalność dziczy" na ukraińskim Majdanie, demaskował amerykańskich urzędników przywożących do Kijowa walizki z dolarami, kpił z Guido Westerwelle „rozgrzanego ciałami braci Kliczków". Najdalej posunął się w dyskusji po uchwaleniu w Rosji ustawy zakazującej propagandy nietradycyjnych zachowań seksualnych wśród nieletnich, popularnie zwanej ustawą antygejowską. W studio wykrzyczał, że karanie gejów za propagandę homoseksualizmu to za mało, należy zakazać im bycia krwiodawcami, a jeśli zginą w katastrofie – „ich serca należy zakopywać w ziemi lub palić, jako nienadające się do ratowania czyjegokolwiek życia" (http://www.youtube.com/watch?v=4gZiFjijAsI).

Kolejnym spektakularnym dziennikarskim awansem było mianowanie wice-prezydentem koncernu Rosnieft ds. PR telewizyjnego dziennikarza Michaiła Leontjewa, znanego z programu „Odnako" na państwowym 1 Kanale. Do opisu kipiącego od emocji programu Leontjewa często używa się orwellowskiego określenia „dwie minuty nienawiści". Emocje te kierowane są głównie do Zachodu, nielojalnych „młodszych braci" z WNP czy rodzimej opozycji. Mimo iż histerycznie antyzachodnia żurnalistyka wydaje się być odległa do pragmatycznego wydobycia ropy, Sieczina i Leontjewa ma łączyć znajomość czy wręcz przyjaźń, a Leontjew już nie raz przysłużył się Sieczinowi, uderzając w jego rywali – w szefa Gazpromu Aleksieja Millera, któremu zarzucił skrajną niekompetencję i „przegapienie rewolucji łupkowej", a wcześniej w Michaiła Chodorkowskiego (mimo iż w 1997 dziennikarz miał otworzyć gazetę „Dieło" za pieniądze oligarchy). Po tym, jak Chodorkowski wyszedł z więzienia, Rosniefti może przydać się gorliwy rzecznik, który postara się zakrzyczeć wszelkie wzmianki o przejęciu przez Rosnieft głównych aktywów Jukosu. Podobnie jak Kisielow, Leontjew dobrze pasuje do nowych politycznych realiów. Jednak jego kontrowersyjną reputację pogłębia – będący tajemnicą poliszynela – problem alkoholowy, o którym wspominają nawet najpoważniejsi komentatorzy, zastanawiający się nad sensem nominacji Leontjewa na wiceprezesa Rosniefti. Najdosadniej sprawę spuentował Wiktor Szenderowicz, enfant terrible rosyjskiej satyry: „Jakaż idea może być bliższa szerokim rosyjskim masom niż pomysł, by przepić nakradzione?".



Powrót
Najnowsze

Nadchodząca agonia systemu? Przedterminowe wybory parlamentarne na Ukrainie

17.07.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Zwykły człowiek vs Rosja

16.07.2019
Tomasz Grzywaczewski Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Zrzutka na Seferisa

16.07.2019
NEW
Czytaj dalej

Wilno: Spotkanie wokół obławy augustowskiej 1945

14.07.2019
NEW
Czytaj dalej

Baśnie z tysiąca i jednego protestu. Gruzińska kronika wydarzeń

11.07.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

Wojna nie przynosi ani zwycięstwa, ani przegranej

10.07.2019
Tomasz Filipiak
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu