Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Merabiszwili żąda dwóch trupów?
2014-02-03
Wojciech Wojtasiewicz

Zlecił czy nie zlecił

Kolejne kontrowersje wzbudził były premier Gruzji i obecny sekretarz generalny opozycyjnego Zjednoczonego Ruchu Narodowego. W serwisie YouTube opublikowany został film z 5 maja 2009 nakręcony w bazie wojskowej Muchrowani pod Tbilisi, na którym ówczesny minister spraw wewnętrznych Wano Merabiszwili w towarzystwie prezydenta Micheila Saakaszwilego i burmistrza Tbilisi Gigiego Ugulawy, zwraca się do swoich współpracowników z żądaniem: „Potrzebuję dwóch mężczyzn, przynieście mi dwa ciała, premia będzie wysoka". Z filmu nie wynika jednak, o jakich mężczyzn i jakie ciała chodzi Merabiszwilemu. Co warte podkreślenia, w tym dniu miała miejsce pacyfikacja rzekomego wojskowego buntu – kilku wysokich rangą wojskowych miało wypowiedzieć posłuszeństwo dowództwu armii i władzom państwowym, a Saakaszwili uznał całe zajście za próbę puczu sterowanego z Moskwy. 15 dni później dwóch wojskowych, podejrzanych o zorganizowanie buntu, zatrzymała policja. Trzeci z liderów rzekomego buntu – były dowódca armii Gia Krialaszwili – w wyniku akcji policyjnej został zastrzelony.

W sprawie nowej afery wokół Merabiszwilego śledztwo wszczęła prokuratura. Uznała, że słowa wypowiedziane przez byłego premiera mogły być bezprawnym rozkazem. Prokuratura zapowiedziała, że zbada legalność akcji specjalnej, która doprowadziła do zabicia Krialaszwilego. W styczniu 2010 roku, po kilku miesiącach śledztwa, Otanadze i Amiridze, liderzy buntu, zostali uznani za winnych zorganizowania zamachu i skazani na odpowiednio 29 i 28 lat. Więzienie opuścili na początku 2013 roku jako „więźniowie polityczni" na mocy amnestii uchwalonej przez koalicję Gruzińskiego Marzenia. Do sprawy odniósł się również premier Garibaszwili, który uznał, że opublikowane wideo jest dla niego dowodem na to, że Merabiszwili wydał rozkaz zabicia ludzi.

Merabiszwili, odnosząc się do stawianych mu zarzutów, napisał na swoim profilu na Facebooku, że nigdy nie wydawał żadnych rozkazów zabicia ludzi. Powiedział, że jego słowa odnosiły się do dwóch martwych rosyjskich agentów, którzy zostali zamordowani przez spiskowców w celu zatarcia powiązań pomiędzy nimi a zleceniodawcami z Moskwy. Uznał, że zarzuty prokuratury i ataki rządu są kolejnymi przejawami agresywnej kampanii mającej na celu zniszczenie opozycji w Gruzji.

 

Budżetem w Tbilisi

Nie gasną emocje w stolicy Gruzji po zawieszeniu przez tbiliski sąd burmistrza Gigiego Ugulawy. Tym razem spór wywołał budżet miasta na 2014 rok, którego nie była w stanie uchwalić rada miejska. Posiadający większość radni Gruzińskiego Marzenia odrzucili projekt budżetu Tbilisi przygotowany przez Ugulawę, a zaprezentowanego przez pełniącą obowiązki burmistrza Sewdię Ugrekelidze (Zjednoczony Ruch Narodowy). Argumentowali, że projekt jest nietransparentny i skrojony na polityczne potrzeby ZRN (wiosną bieżącego roku odbędą się wybory samorządowe w Gruzji). Ratusz odpierał te zarzuty, twierdząc, że działania Gruzińskiego Marzenia mają na celu odsunięcie obecnej ekipy rządzącej od władzy.

Jeśli do 11 marca radzie miejskiej nie uda się uchwalić budżetu, rząd będzie miał prawo, przy poparciu parlamentu, odwołać tbiliską radę, wprowadzić bezpośrednie zarządzanie Tbilisi poprzez wyznaczonego przez siebie burmistrza na okres 45 dni, a następnie przeprowadzić przedterminowe wybory. Przewodniczący rady Irakli Sikiaszwili z ramienia Gruzińskiego Marzenia (wcześniej w klubie ZRN) oświadczył, że uchwalenie budżetu miasta na 2014 rok będzie możliwe jedynie pod warunkiem sformowania nowych, koalicyjnych władz Tbilisi. Ugrekelidze zadeklarowała możliwość rezygnacji, jednak tylko pod warunkiem wcześniejszego uchwalenia budżetu i zrzeczenia się mandatów przez tych radnych, którzy zmienili przynależność partyjną; w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy kilkunastu wcześniej reprezentujących Zjednoczony Ruch Narodowy bądź niezrzeszonych rajców zasiliło szeregi Gruzińskiego Marzenia. Kwestia budżetu miasta ma być dyskutowana ponownie na dodatkowym posiedzeniu rady miejskiej zaplanowanym na 12 lutego. Już w styczniu wyłączane było oświetlenie w niektórych budynkach publicznych w Tbilisi ze względu na brak środków na jego opłacenie.

 

Przetarg na kościoły

Premier Irakli Garibaszwili zapowiedział, że cztery dodatkowe konfesje (oprócz gruzińskiego prawosławia) otrzymają w 2014 roku wsparcie finansowe z budżetu państwa. Dotyczy to Diecezji Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, Kościoła Rzymsko-Katolickiego oraz społeczności żydów i muzułmanów. Dodatkowe środki stanowić będą częściową rekompensatę za represje, jakie dotknęły ww. wspólnoty wyznaniowe w czasach sowieckich. Nieznany jest jeszcze sposób podziału środków w wysokości 4,5 miliona lari (ponad 9 milionów złotych). Dotychczas jedynie Gruzińska Cerkiew Prawosławna była finansowana bezpośrednio z budżetu państwa – w tegorocznej ustawie budżetowej przeznaczono na jej potrzeby 25 milionów lari. Według wyliczeń Transparency International Georgia Gruzińska Cerkiew Prawosławna w latach 2002-2013 otrzymała od państwa 200 milionów lari. Cerkiew uznała dofinansowanie innych konfesji przez państwo za pozytywny krok. Minister pojednania i równości społecznej Paata Zakareiszwili powiedział, że katalog uprzywilejowanych grup religijnych nie jest zamknięty – w przyszłości mogą znaleźć się w nim Ewangelicki Luterański Kościół, Ewangelicy-Baptyści oraz Jezydzi.

 

Gruzin i Izrealczyk, dwa bratanki

Szef gruzińskiego rządu po wizycie na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos udał się pod koniec stycznia z oficjalną wizytą do Izraela, gdzie spotkał się m.in. z premierem Benjaminem Netanjahu i prezydentem Szymonem Peresem. Ponadto ministrowie spraw zagranicznych obydwu państw podpisali memorandum o powołaniu międzypaństwowej komisji gospodarczej, której celem będzie ustalenie reguł wolnego handlu pomiędzy Izraelem i Gruzją. Minister obrony Gruzji Irakli Alasania poinformował natomiast, że podczas swojej wizyty w Izraelu, która miała miejsce miesiąc temu, podpisał porozumienie o powołaniu grupy zajmującej się rozwijaniem współpracy militarnej pomiędzy krajami.

Przedstawiciele koalicji Gruzińskie Marzenie przywiązują ogromną wagę do współpracy z Izraelem. W czerwcu 2013 roku z oficjalną wizytą do Izraela udał się ówczesny premier Bidzina Iwaniszwili, w listopadzie zaś ówczesny minister spraw wewnętrznych Irakli Garibaszwili podpisał porozumienie o ruchu bezwizowym pomiędzy Izraelem a Gruzją.

Premier Gruzji, w towarzystwie szefowej gruzińskiej dyplomacji i ministra obrony, gościł też na dorocznej konferencji bezpieczeństwa w Monachium. Garibaszwili w swoim wystąpieniu, odnosząc się do stosunków gruzińsko-rosyjskich podkreślił, że Gruzja podejmuje konstruktywne działania względem Moskwy (zmiana retoryki, powołanie specjalnego pełnomocnika premiera Gruzji do spraw stosunków z Rosją, ustanowienie stosunków handlowych, gospodarczych i humanitarnych). Dodał, że podjęcie pozytywnej decyzji o uczestnictwie gruzińskich sportowców w Olimpiadzie Zimowej w Soczi było niezwykle trudne i obarczone wieloma wątpliwościami. Podkreślił też, że Rosja w dalszym ciągu stosuje prowokacje i działania zaczepne (m.in. przesuwanie granicy Osetii Południowej w głąb tzw. Gruzji właściwej). Komentując aktualne wydarzenia na Ukrainie Garibaszwili powiedział, że Unia Europejska i inne zainteresowane kraje, włączając w to Rosję, powinny połączyć siły i szukać rozwiązania kryzysu. Przedstawiciel Federacji Rosyjskiej odnosząc się do wypowiedzi Garibaszwilego, uznał ją za konstruktywną, w trafny sposób ilustrującą stan stosunków dwustronnych i podziękował mu za nią.

 

Rosjanie wchodzą do Abchazji

Premier Dmitrij Miedwiediew wydał dekret o przyznaniu pomocy finansowej Abchazji i Osetii Południowej na lata 2014-2016 w wysokości 90 milionów dolarów dla każdej z separatystycznych republik.

W związku ze zbliżającą się Olimpiadą Zimową w Soczi (zawody rozpoczynają się 7 lutego) rząd abchaski postanowił rozciągnąć o 11 kilometrów w głąb swojego terytorium strefę graniczną z Federacją Rosyjską w celu zwiększenia bezpieczeństwa zawodów. Soczi znajduje się w odległości zaledwie 40 kilometrów od abchaskiego odcinka granicy rosyjsko-gruzińskiej. Wszystkie osoby, które zechcą w okresie od 20 stycznia do 21 marca wjechać do strefy granicznej, będą musiały posiadać specjalne karty identyfikacyjne, sprawdzane w puntach kontrolnych.

Szwajcarski minister spraw zagranicznych wyraził gotowość do podjęcia starań o przywrócenia misji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w Gruzji pod warunkiem elastyczności wszystkich zainteresowanych i zaangażowanych stron (Berno obecnie sprawuje rotacyjne przewodnictwo w OBWE). Misja ta zaprzestała swojej działalności po kilkunastu latach funkcjonowania w czerwcu 2009 roku po tym, jak Rosja nie zgodziła się na przedłużenie jej mandatu w związku z uznaniem przez nią niepodległości Suchumi i Cchinwali. Co warte odnotowania, Szwajcaria od momentu zerwania przez Tbilisi stosunków dyplomatycznych z Moskwą, jest pośrednikiem i mediatorem w relacjach pomiędzy zwaśnionymi krajami. Obecnie na terenie Gruzji, z wyłączeniem separatystycznej Abchazji i Osetii Południowej, od 2008 roku funkcjonuje jedynie Misja Monitorująca Unii Europejskiej.

 

Niegospodarni Osetyjczycy

Prezydent separatystycznej Osetii Południowej Leonid Tibiłow poinformował 20 stycznia o zdymisjonowaniu rządu republiki. Zarzucił gabinetowi nieskuteczność w rozwiązywaniu problemów gospodarczych kraju w ostatnich osiemnastu miesiącach, jakie minęły od jego powołania. Lider Osetii Południowej dodał, że rosyjska państwowa agencja audytowa wykryła poważne naruszenia w wydawaniu rosyjskich środków pomocowych.

Niemały skandal i zamieszanie wywołała wypowiedź kończącego swoją misję specjalnego przedstawiciela Unii Europejskiej ds. Kaukazu Południowego i współprzewodniczącego tzw. rozmów genewskich Philippe'a Leforta na temat statusu Osetii Południowej i integralności terytorialnej Gruzji. Rosyjska agencja informacyjna Regnum i osetyjska agencja RES, zacytowały 20 stycznia wypowiedź Leforta po spotkaniu z prezydentem separatystycznej republiki Leonidem Tibiłowem w Cchinwali: „Status Osetii Południowej jako niepodległego państwa został zdefiniowany przez społeczeństwo republiki dawno temu i obecnie nie ma możliwości zmiany tego stanu rzeczy". Wyjaśnień od przedstawiciela Brukseli zażądała szefowa gruzińskiej dyplomacji Maja Pandżykidze. Lefort, pytany później przez dziennikarzy mediów gruzińskich o swoje kontrowersyjne oświadczenie stwierdził, że jego słowa zostały błędnie zinterpretowane. Podkreślił, że nikt nie powinien mieć wątpliwości, że Unia Europejska wspiera integralność terytorialną Gruzji w jej międzynarodowo uznanych granicach.

 

Wojciech Wojtasiewicz


Polecamy inne artykuły autora: Wojciech Wojtasiewicz
Powrót
Najnowsze

Seminarium Translatorskie „Tłumacze bez granic”

25.09.2018
NEW
Czytaj dalej

Spotkanie z Adamem Balcerem w Krakowie

25.09.2018
NEW
Czytaj dalej

Przeciwności Jednej Rosji

23.09.2018
Anna Głąb
Czytaj dalej

VII Kongres Inicjatyw Europy Wschodniej

18.09.2018
NEW
Czytaj dalej

Niekończąca się lekcja historii

27.08.2018
Jakub Herold
Czytaj dalej

Paryżanka w Tbilisi

22.08.2018
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu