Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Szybko, idą wakacje
2014-02-28
Zbigniew Rokita

Po ucieczce Janukowycza mówiło się o separatyzmie regionów wschodnio-południowych, ale po kilkudziesięciu godzinach stało się jasne, że głównym punktem zapalnym będzie Krym.

Wszystko potoczyło się szybko: w czwartek niezidentyfikowana grupa zajęła budynki krymskiego parlamentu i rządu wywieszając rosyjskie flagi, następnie zajęto lotniska w Symferopolu i Sewastopolu (Andrij Parubij, szef Rady Bezpieczeństwa Ukrainy poinformował w piątek popołudniu, że z lotnisk udało się już wyprzeć bojówki). Żołnierze nie wysunęli żadnych żądań, powiedzieli, że chcą tylko pilnować porządku. Nie wiadomo kim są i czy są związani z Federacją Rosyjską (Flota Czarnomorska zaprzecza jakoby byli to rosyjscy żołnierze). Jak informuje członek prezydium parlamentu Krymu, Sergiej Cekow: krymscy deputowani sami poprosili zamaskowanych ludzi o ochranianie budynku. Krymscy deputowani wciąż uznają przebywającego w Rosji Janukowycza za legalnego prezydenta.

Informacji związanych z wydarzeniami na Krymie dociera do nas bardzo wiele, wiele jest niepokojących. Przykładowo – rosyjska partia Sprawiedliwa Rosja chce wprowadzić regulacje, które ułatwią przyłączanie do Federacji Rosyjskiej nowych podmiotów. Jej politycy nie ukrywają, że ich inicjatywa jest związana z „rozpadem sąsiedniego kraju".

W okupowanym parlamencie Autonomicznej Republiki Krym odbyło się nadzwyczajne posiedzenie deputowanych, którzy niemal jednogłośnie zadecydowali, że w republice należy przeprowadzić referendum. Ma ono zostać zorganizowane tego samego dnia, co wybory prezydenckie – 25 maja.

Referendum jest nielegalne, ponieważ krymskie władze w referendach nie mają możliwości stawiania pytań o rozszerzenie własnych kompetencji. Jeśli jednak mieszkańcy regionu poprą dalszą autonomizację Krymu, nie wiadomo na czym miałaby ona dokładnie polegać. Pytanie w plebiscycie brzmieć będzie: „czy jesteś za tym aby Autonomiczna Republika Krymu posiadała samodzielność państwową i wchodziła w skład Ukrainy na podstawie umów i porozumień?". Autonomia półwyspu i tak jest już duża. Ukraina dzieli się na 24 obwody, 2 miasta wydzielone (Kijów i Sewastopol, gdzie stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska) oraz na Autonomiczną Republikę Krymu, która posiada m.in. swój parlament, rząd i konstytucje. Obecnie widać, że jej władze chcą jeszcze więcej: prawdopodobnie m.in. własnej dyplomacji. Cała sytuacja przypomina powrót do początku lat dziewięćdziesiątych. Póki co przynajmniej nie mówi się o krymskiej niepodległości.

Ośrodek Studiów Wschodnich sugeruje, że Rosja będzie wspierać tendencje osłabiające integralność terytorialną Ukrainy i kontrolę Kijowa nad Krymem, ale niekoniecznie musi to doprowadzić do oderwania się Krymu. OSW pisze także: „wsparcie dla rodaków na Krymie jest ważne dla utrzymania – w rosyjskim społeczeństwie i zwłaszcza szerszej elicie – wizerunku Władimira Putina jako silnego przywódcy. Ma to częściowo zneutralizować ogromną polityczną porażkę, jaką jest dla Rosji obalenie rządów ekipy Janukowycza".

Dużo zależeć będzie od Rosji, która wydaje się mieć dziś decydujący wpływ na wydarzenia na Krymie. Posiada wiele instrumentów wpływu na tamtejszą sytuację – na tyle dużo, że bezpośrednia interwencja zbrojna nie jest konieczna, można zrobić wiele w białych rękawiczkach. Półwysep może stać się instrumentem nacisku Moskwy na Kijów, która Ukrainie grozić będzie odebraniem kontroli nad regionem. Możliwe bowiem, że kryzys krymski nie będzie już eskalował: Krym może stac się nie drugą Abchazją, ale Adżarią czasów Abaszydzego. Obszarem, który choc nie kwestionuje podległości centrum, to prowadzi własną politykę, czasem jakby to centrum w ogóle nie istniało. Rosja może zainstalowac swój przyczółek, kolejnego geopolitycznego dziwoląga, w kolejnym poradzieckim kraju, tak jak w dużej mierze zrobiła to w Mołdawii, Armenii, Azerbejdżanie, czy Gruzji.

Mieszkańcy Krymu to w 58 procentach Rosjanie, 24 Ukraińcy, a 12 – Tatarzy. Krymskich Rosjan nie można utożsamiać jednak z Rosjanami z Federacji Rosyjskiej, na poziomie tożsamościowym różnią się oni od siebie. Dla tej części mieszkańców półwyspu, która dziś popiera separatyzm (choć pojawiają się tu pytania: popierają separatyzm w jakiej formie oraz jaka tak naprawdę część go popiera), samodzielność Krymu nie jest celem samym w sobie. Ich nastroje są w dużej mierze odpowiedzią na wydarzenia w Kijowie oraz na sposób w jaki ukraińskie media rosyjskojęzyczne i media z Rosji, których odbiorcami jest większość mieszkańców półwyspu, przedstawiają kijowskie wydarzenia. Napięcia na Krymie rozładować mogą więc kijowscy politycy, m.in. nie podejmując takich gwałtownych decyzji, jak niedawne anulowanie ustawy o językach mniejszości narodowych.

Jednak – separatyzm separatyzmem, ale mimo kiepskiej dziś na Krymie pogody, zbliżają się wakacje, a ogromna rzesza utrzymujących się z turystyki mieszkańców półwyspu na dłuższą metę zapewne nie zechce, żeby coś odstraszyło im klientów.

 

Zbigniew Rokita


Powrót
Najnowsze

Program konferencji Polska Polityka Wschodnia 2019

14.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Gra o tron w Gruzińskim Kościele Prawosławnym

14.11.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

Zatrzymanie Ihora Mazura. Rosyjska prowokacja

13.11.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Mołdawia: Upadek egzotycznej koalicji

12.11.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Profesor Andrzej Nowak odznaczony Orderem Orła Białego

12.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Czy USA wycofa się z traktatu o otwartych przestworzach?

12.11.2019
Waleria Szackaja
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu