Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Murem za Putinem
2014-04-07
Jakub Korejba

Putin decydując się na agresję wobec Ukrainy wiedział, że stanie za nim nie tylko rosyjskie społeczeństwo, ale również intelektualna elita. I rzeczywiście, od początku ukraińskiego kryzysu sondaże pokazują niezmiennie wysokie poparcie Rosjan dla działań prezydenta – kiedy anektowano Krym przekraczało ono 70 procent, co stanowiło najwyższy rezultat od kilku lat.

Nie są to tylko puste liczby czy propaganda. W Moskwie, nawet w kręgach subtelnych intelektualistów i ekspertów, wyczuwa się atmosferę dawno niewidzianej narodowej jedności: ludzie na co dzień przyzwoici i rozsądni wyrażają swoje poparcie dla „genialnego wodza" i jego „nieomylnej polityki".

Poparcie działań władzy jest nie tyle sukcesem samego Putina, którym (jako „chuliganem z leningradzkiego podwórka") większość moskiewskiej elity szczerze pogardza, ile rezultatem oddziaływania kilku czynników historycznych. Jako że w państwach, gdzie nie istnieje społeczeństwo obywatelskie, procesy polityczne i ich ocena często ulegają personalizacji, najprościej przedstawić te czynniki przez pryzmat osób z nimi kojarzonych. Wówczas jasno zobaczymy, że rosyjskie nastroje wynikają z zespołu historycznych dewiacji, na który składają się: Syndrom Breżniewa, Kompleks Gorbaczowa i Trauma Jelcyna.

 

Nie będzie już takiej epoki

Większość członków rosyjskiej elity wyrosła w czasach breżniewowskiego zastoju, który chcąc nie chcąc jest dla nich punktem odniesienia przy ocenie dzisiejszej Rosji. Była to dla nich całkiem przyjemna epoka: władza dawała kwartiry (kto dziś zarobi na mieszkanie w Moskwie?), budowała wystawne siedziby dla instytutów naukowych i wysyłała na stypendia, najbardziej lojalnych nagradzając pobytem na Zachodzie. Związek Radziecki był wówczas jednym z dwóch najważniejszych państw świata: bał się go cały Zachód, do Moskwy ciągnęły pielgrzymki wasali ze wszystkich kontynentów, a wszystko to leczyło radzieckie kompleksy.

Co ważne, w kontekście stosunku do Putina i jego polityki: rosyjskie elity po zakończeniu tej epoki nigdy nie widziały już Rosji lepszej i silniejszej. Dlatego też, kiedy Putin nazywa rozpad Związku Radzieckiego największą tragedią XX wieku i mami mirażem powrotu do jego wielkości, elity wspominają właśnie czasy Breżniewa oraz dochodzą do wniosku, że w sumie nie jest to taki zły pomysł. Syndrom Breżniewa polega więc na przekonaniu, że ZSRR może i miał pewne minusy, jednak schodzą one na drugi plan, jeśli przypomnieć sobie o ówczesnej potędze kraju.

Działanie Syndromu pogłębia znany psychologiczny mechanizm idealizacji własnej młodości: polega on na marginalizacji elementów negatywnych przy dominacji przyjemnych wspomnień związanych z czasem, kiedy obecni profesorowie, ministrowie i redaktorzy byli młodsi, piękniejsi, pełni sił i wiary w świetlaną przyszłość.

 

Licytacja z blefem

W Rosji, po dziś dzień pokutuje przekonanie, że Michaił Gorbaczow nie tyle przegrał zimną wojnę, co oddał Amerykanom zwycięstwo walkowerem. Kompleks Gorbaczowa polega na tym, że przebieg okresu pierestrojki i jej koniec w postaci rozpadu ZSRR połączył w umysłach Rosjan dwie rzeczy, obiektywnie ze sobą niezwiązane. Jako że wraz z rozpadem radzieckiego imperium, Rosja weszła w okres niestabilności, pełzającej wojny domowej, nędzy i międzynarodowego poniżenia, Rosjanie czują, iż wraz z imperium stracili dobrobyt. Na tej podstawie wysnuwają więc wniosek, że poprawić jakość życia można jedynie wskrzeszając radziecką strefę wpływów, a więc – rekonstruując imperium. Podobnie jak w przypadku pozostałych elementów rosyjskiej świadomości politycznej, nie jest to rozumowanie ani słuszne ani logiczne, tym niemniej stanowi ono jeden z fundamentów myślenia Rosjan o świecie i jako takie musi być brane pod uwagę w kontekście ich reakcji na wydarzenia na Krymie. Kompleks Gorbaczowa powoduje, że zwykle krytyczni wobec władzy Rosjanie, widząc działania Putina porównują go z nieudolnym gensekiem, a w rezultacie dochodzą do wniosku, iż należy prezydenta popierać. Cenią bowiem to, że nawet jeśli kradnie (choć to nie argument, bo w Rosji władza zawsze kradnie), przynajmniej nie sprzedał się Zachodowi i nie odpuszcza licytacji w geopolitycznej grze.

 

Anty-Jelcyn

Trzecim i zarazem najświeższym doświadczeniem kształtującym światopogląd rosyjskiej elity jest trauma okresu jelcynowskiej smuty. Analizując postawy rosyjskiego społeczeństwa wobec władzy, często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo przykrym, poniżającym i demoralizującym doświadczeniem było życie w rządzonej przez wiecznie pijanego prezydenta i jego otoczenie Rosji lat dziewięćdziesiątych. Jelcynowska trauma tkwi w każdym mieszkańcu Rosji i skutkuje konstatacją, że największą zaletą Putina jest to, iż nie jest on Jelcynem. Rosjanie gotowi są wesprzeć nawet najbardziej niegodziwe i destruktywne działania Kremla, byle tylko nie wrócić do czasów rozpasanych oligarchów, strzelanin na ulicach, młodych chłopców masowo wracających z Czeczenii w trumnach i spuchniętego od wódki Borysa wieszającego się na ramieniu swojego przyjaciela Billa po „niezwykle udanych" rozmowach w Waszyngtonie.

 

***

 

Masowe poparcie Putina i jego agresywnej polityki wynika więc nie z miłości wobec niego i stworzonego w Rosji systemu, ale z fatalistycznego przekonania, że prowadzona obecnie polityka jest najlepszym z istniejących wariantów zachowania. Rosyjska elita po prostu nie zna lepszej Rosji, natomiast dokładnie pamięta, jak wyglądała i traktowana była przez Zachód Rosja „znacznie gorsza". I dopóki rosyjska elita nie uwierzy, że Rosja może być wielkim krajem, który nie jest jednocześnie imperium, dopóty będzie stać murem za każdym wodzem. Nawet jeśli wódz musztrować będzie ją w rytm najbardziej obrzydliwych marszy.

 

Jakub Korejba


Powrót
Najnowsze

Via Carpatia. Podróże po Węgrzech i Basenie Karpackim

19.11.2019
Ziemowit Szczerek
Czytaj dalej

Donbas: kruchy pokój?

18.11.2019
Aleksander Kowalewski
Czytaj dalej

Na Białorusi ludzie boją się zmian

17.11.2019
Małgorzata Nocuń Bartosz Panek
Czytaj dalej

Gruzini znów wyszli na ulice

15.11.2019
Wojciech Wojtasiewicz Jakub Janiszewski
Czytaj dalej

Gruzińskie Marzenie w obliczu kryzysu

15.11.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gra o tron w Gruzińskim Kościele Prawosławnym

14.11.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu