Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Wschód nie chce do Rosji
2014-04-08
Ołeksij Maciuka

 

Tekst ukazał się na stronie Tygodnika Powszechnego.

 

Działania (pro)rosyjskich separatystów, przyjmujące różne formy, trwają u nas nieprzerwanie od 1 marca. Czasem się nasilają, czasem słabną. Ich poczynania wydają się tak samo irracjonalne, jak ich hasła o oderwaniu się obwodu donieckiego od reszty Ukrainy.

Jednak ludzie, którzy wczoraj ogłosili w Charkowie niepodległość „Charkowskiej Republiki Ludowej", a w Doniecku – „Republiki Donieckiej", poza wywieszaniem rosyjskich flag i robieniem zamieszania mogą sięgnąć również po inne metody. Nie wykluczałbym nawet zamachów terrorystycznych: w ten sposób tak zwani separatyści mogliby pokazać, że wcale nie są tacy słabi, i że mają jeszcze coś do powiedzenia.

Ale, choć instrumentarium ich działań jest spore, to tak czy siak, gdy domagają się oni niepodległości Doniecczyzny, nie stoi za nimi donieckie społeczeństwo. Nawet jeśli spora część Donieczczan może nadal życzyłaby sobie bliskich relacji z Rosją, to wezwania do przemocy czy do przejmowania budynków państwowych do nich nie trafiają.

Liczby są tutaj precyzyjne: zaledwie jeden (jeden!) procent mieszkańców naszego regionu popiera przyłączenie go do Federacji Rosyjskiej.

Wprawdzie ukraińskie siły bezpieczeństwa są w stanie poradzić sobie z separatystami i robią to; w nocy z poniedziałku na wtorek oddziały ukraińskie odzyskały kontrolę nad budynkami administracji państwowej, które zostały wcześniej zajęte.

Jednak Rosja wie, że wciąż jesteśmy osłabieni kilkoma miesiącami rewolucji – i wykorzystuje tę słabość. Kreml wspiera więc marginalne siły separatystyczne na wschodzie kraju w różny sposób – moralnie, finansowo i instytucjonalnie. To, co dzieje się dziś we wschodnioukraińskch obwodach, w oczywisty sposób jest inspirowane z Moskwy.

Rosjanie nie doceniają jednak tutejszego społeczeństwa; nie rozumieją, jak bardzo sprzeciwia się ono rosyjskim działaniom. A ludzie potrafią się organizować, przykładów nie brakuje: mieszkańcy Doniecka za własne pieniądze przeprowadzili kampanię informacyjną, wzywającą do niepopierania separatyzmu i szerzej – niepopierania tak zwanej „przyjaźni" z Rosją. Zorganizowano też zbiórkę na rzecz ofiar zamieszek z 13 marca, podczas których (pro)rosyjscy demonstranci zabili Dimę Czerniawskiego. Na portalach społecznościowych ludzie wyszukują i przekazują sobie dalej - oraz policji – informacje o przestępcach, którzy opowiadają się za rozłamem Ukrainy. I tak dalej...

Absolutna większość mieszkańców naszego regionu nie chce, żebyśmy podzielili los Krymu. Od 1991 roku wychowało się już całe pokolenie Ukraińców, którzy nie znali innej Ukrainy, jak ta z Półwyspem Krymskim – i dziś ci młodzi ludzie widzą rosyjskie mapy, na których ten sam Krym znajduje się poza ukraińskimi granicami. Ukraińcy winią za to rząd Arsenija Jaceniuka; nie podoba im się, że politycy z Kijowa pozwolili na to, co się stało.

A codzienne życie w Doniecku? Wszystko toczy się jak zawsze, wszystkie instytucje funkcjonują normalnie, a część mieszkańców miasta nawet nie zdaje sobie sprawy, co dzieje się w centrum. Jakiś czas temu odłączono rosyjskie kanały telewizyjne, ale i to nie wzruszyło Donieczczan – nie przybyło ludzi na separatystycznych wiecach. Nie słyszałem nawet, żeby ktokolwiek się na to uskarżał.

Przełożył Zbigniew Rokita

Ołeksij Maciuka jest  redaktorem gazety „Nowosti Donbassa".

 

Tekst ukazał się na stronie Tygodnika Powszechnego.


Polecamy inne artykuły autora: Ołeksij Maciuka
Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu