Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Dyktator jak znalazł
2014-04-16
Tomasz Wojciechowski

Przeczytaj też polemiczną odpowiedź Jakuba Korejby na artykuł Tomasza Wojciechowskiego

 

Czy gdyby w Rosji nie pojawił się Putin, Zachód by go nie wymyślił? Stworzony przez rosyjskiego prezydenta system z punktu widzenia zachodnich państw ma wiele plusów.

O ile działania Kremla słusznie spotykają się z potępieniem, to czy Zachód w pośredni sposób nieco się do zaistniałej sytuacji nie przyczynił?Istotny w tym kontekście był niedawny głos, Stanisława Cioska, ostatniego polskiego ambasadora w Związku Radzieckim i pierwszego w Federacji Rosyjskiej, który powiedział, że w latach dziewięćdziesiątych rosyjskie elity czekały, aż Zachód poda im rękę i pomoże zintegrować się z zachodnimi instytucjami. Stało się jednak inaczej: Rosję pozostawiono samą sobie. Dlaczego system putinowski jest więc na rękę Zachodowi?

Po pierwsze, Putin gwarantuje stabilność największego państwa świata, które dodatkowo dysponuje gigantycznym arsenałem nuklearnym. Po drugie, zapewnia stabilne dostawy surowców. Po trzecie i najważniejsze, znaczną część środków uzyskanych ze sprzedaży tychże surowców lokuje z powrotem na Zachodzie. System putinowski sieje największe spustoszenia w samej Rosji, nie w krajach Unii Europejskiej czy Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Zachód nie jest więc zainteresowany modernizacją Federacji Rosyjskiej. Zdaje sobie przy tym sprawę, że dopóki Putin utrzymuje się u władzy, dopóty Rosja nie stanie się krajem konkurencyjnym w skali globalnej, a więc nie zacznie rywalizować z krajami zachodnimi w innych sektorach, niż energetyczny. Z Putinem na czele zamiast inwestować w rozwój państwa, rosyjskie elity będą raczej skłonne przeznaczać środki na lokalne awantury a la Krym, bądź na imprezy w stylu niedawnej olimpiady czy nadchodzącego mundialu, mające w symboliczny sposób podnieść rangę państwa. To co zaś zostanie w rosyjskim skarbcu, i tak trafi z powrotem na Zachód: czy to pod postacią zamówień dla francuskich stoczni czy dalszego pompowania londyńskiego rynku nieruchomości.

Nie wydaje się też, by wprowadzane sankcje mogły ograniczyć ścisłe związki gospodarcze Rosji z Zachodem – nikomu się to nie opłaca. Inaczej rzecz ma się z relacjami politycznymi. Tutaj Rosji grozi izolacja, co z kolei stanowi błąd Zachodu. Rosja zostanie raz jeszcze pozostawiona sama ze swoimi problemami, na czym do pewnego stopnia zyskać mogą rosyjskie władze – wytłumaczą swoim obywatelom, że to Zachód odpowiada za gospodarcze trudności kraju. Zachód, który odbiera prawo Rosjan do połączenia się ze swoimi ziomkami na Krymie i który Rosję za to karze.

Zachód powinien przygotować się do zbliżenia z Rosją. Jakkolwiek nierealnie może to brzmieć dziś, miejsce Rosji i Rosjan jest w NATO i Unii Europejskiej. Rosja jako jeden z wielu krajów kapitalistycznych jest zbyt słaba, by konkurować z najsilniejszymi – samodzielnie nie jest w stanie stawić czoła USA, UE oraz Chinom. Elitom zachodnim wizja Rosji głęboko zintegrowanej z zachodnimi strukturami może być jednak nie w smak, ponieważ – jeszcze raz podkreślając – dopiero demokratyczna i zintegrowana politycznie z tymże Zachodem Rosja ma szansę stać się graczem o znaczeniu globalnym.    

 

Tomasz Wojciechowski

           

Przeczytaj też polemiczną odpowiedź Jakuba Korejby na artykuł Tomasza Wojciechowskiego

 

           

           


Powrót
Najnowsze

Zagrożenie od morza

10.08.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

Dżihadyści nie chcą wojny

08.08.2018
Zbigniew Rokita Marcin Mamoń
Czytaj dalej

Historiozofia nieustającej walki

02.08.2018
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Kwestia karelska

30.07.2018
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Wojna o ukraińską tożsamość

27.07.2018
Paweł Kost
Czytaj dalej

Grant dla polskich dziennikarzy

25.07.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu