Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Szpieg na dachu
2014-04-22
Anna Kuleszewicz

Wśród osób, które w Polsce zatrzymuje się pod zarzutem szpiegostwa dużo jest obywateli Białorusi. Jednym z nich był Jurij K.

Według raportu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego najaktywniej w Polsce działają szpiedzy rosyjscy i białoruscy – nie trzeba być ekspertem, aby wiedzieć, że dwa wywiady współpracują również ze sobą. Rosjanie w głównej mierze skupiają się na sektorze energetycznym (przyglądają się sprawom budowy elektrowni jądrowej i wydobycia gazu łupkowego), a Białorusini nawiązują kontakty z biznesem i próbują zdobyć środki unijne.

 

Szpieg (nie)doskonały

W ciągu kilku pierwszych miesięcy bieżącego roku zdążono już aresztować dwójkę Białorusinów podejrzanych o szpiegostwo. Jedną z tych osób jest mieszkaniec Grodna – Jurij K., zatrzymany 17 lutego w Bydgoszczy. Co takiego robił? Miał z pięter wysokich budynków fotografować znajdujące się w Bydgoszczy obiekty wojskowe. W jego aparacie znaleziono wiele zdjęć różnych tego rodzaju obiektów, trwa sprawdzanie, jakie dokładnie były to miejsca.

Podczas, gdy Jurij K. robił zdjęcia, śledzili go polscy agenci. Jeden z oficerów ABW powiedział „Gazecie Wyborczej", że Białorusin zachowywał się jak w filmie sensacyjnym: zupełnie się nie krył, wręcz „robił wszystko, by dać do zrozumienia, że wykonuje w Polsce zadania wywiadowcze." ABW nie mogło na takie zachowanie nie zareagować – Jurij K. został zatrzymany.

Obecnie sprawę bada warszawska prokuratura. Podejrzany przebywa w areszcie śledczym i w wolnych chwilach pisze łamaną polszczyzną listy do polskich gazet (taki list otrzymała „Gazeta Wyborcza"). Prosi w nich dziennikarzy o pomoc w wyjaśnieniu jego sprawy.

 

Dziennikarz niepraktykujący

Sam Jurij K. twierdzi, że został brutalnie zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW. W Bydgoszczy miał wykonywać zdjęcia obiektów, których fotografie i tak są dostępne w Internecie. Jak twierdzi, zamierzał wykorzystać je później do artykułu dla „Wieczornego Grodna" (gazeta prywatna, ale lojalna wobec władz), w której pracuje. Sęk w tym, że pracę w owym dzienniku skończył w kwietniu 2013, a nawet gdy pracował to (poza jednym wyjątkiem) pisaniem artykułów się nie zajmował. Od 10 lat podejrzany pracował również jako wykładowca na Wydziale Ekonomii i Zarządzania Grodzieńskiego Uniwersytetu Państwowego. Karierę w gazecie miał zakończyć, ponieważ jednemu z pracodawców nie podobało się łączenie przez niego dwóch zawodów.

Kariery naukowa i dziennikarska (jeżeli tak można nazwać pracę ograniczającą się do jednego artykułu) nie były jednak jedynymi zajęciami mieszkańca Grodna. Białorusin szczycił się (co szczególnie było widać na jego profilach w internetowych portalach społecznościowych) tym, że w latach 2002-2003 służył w wojsku w 5-tej Wydzielonej Brygadzie Specnazu (obecnie wchodzi ona w skład Sił Specjalnych białoruskiego Ministerstwa Obrony) – najbardziej elitarnej tego typu jednostce na Białorusi. W razie konfliktu z Zachodem zadaniem Juriego K. miał być atak na centra dowodzenia wroga oraz działania wywiadowczo-dywersyjne. Zawsze dawał do zrozumienia, że jest kimś ważnym.

Wiadomo, że 34-letni Białorusin jest żonaty i ma kilkuletnią córkę.

 

Zapomniany

Redakcyjni i uniwersyteccy koledzy Juriego K. wątpią by był on szpiegiem. Jeden z polskich prokuratorów nieoficjalnie wyznał, że podejrzany wydaje mu się szpiegiem „dziwnym", bardziej przypominającym jakiegoś mitomana, który być może niechcący wplątał się w całą sprawę.

Co ciekawe, Jurim K. władze Białorusi właściwie się nie interesują. Zazwyczaj białoruska ambasada zapewnia swoim podejrzanym o szpiegostwo obywatelom pomoc prawną – Jurij K. jej jednak nie otrzymał. Dopiero niedawno po raz pierwszy odwiedził go w areszcie adwokat przyznany z polskiego urzędu.

W sprawie wiele jest znaków zapytania. Być może Jurij K. nie był szpiegiem, a zamiast tego niesiony wspomnieniami i marzeniami zachowywał się jak szpieg z filmu sensacyjnego? Może faktycznie jest szpiegiem, ale wyjątkowo kiepskim? A może miał za zadanie być właśnie „kiepskim" szpiegiem, na którym skupi się uwaga polskich służb i mediów?

 

Anna Kuleszewicz

 


Polecamy inne artykuły autora: Anna Kuleszewicz
Powrót
Najnowsze

Płomień Braterstwa – bez Polaków czulibyśmy się dziś osamotnieni

22.08.2019
Mateusz Stachewicz Ołena Bodnar
Czytaj dalej

Gruzja: pełzająca aneksja

20.08.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu