Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Piotr Pogorzelski

Blog wyraża prywatne opinie Piotra Pogorzelskiego, niezależne od jego pracy dziennikarza Polskiego Radia. 

Inny Donbass
2014-04-23
Piotr Pogorzelski

Wydawać by się mogło, że separatyści w obwodzie donieckim reprezentują większość mieszkańców Zagłębia Donieckiego. Tak naprawdę jednak, według wszelkich sondaży, zwolennicy dołączenia do Rosji, czy nawet federalizacji, są w tym regionie w mniejszości. Władze w Kijowie zapominają jednak o spokojnej, obojętnej większości mieszkańców.

Partia Regionów, której -według ekspertów- miejscowe elity są zaangażowane bezpośrednio w organizacje separatystycznych demonstracji stara się przedstawić żądania protestujących, w tym tych w maskach i z bronią w ręku, jako głos Zagłębia Donieckiego, którego jakoby nie słyszy Kijów. Tak naprawdę jednak większość mieszkańców jest zainteresowana zachowaniem obecnego status quo wraz z rozszerzeniem pełnomocnictw władz lokalnych, ale nie dochodząc do federalizacji. Partia Regionów po raz kolejny mówi o statusie języka rosyjskiego, choć ludzie w Zagłębiu Donieckim raczej się nie skarżą na to, że są ukrainizowani. Z moich obserwacji wynika, że w Doniecku łatwiej zostać pobitym za mówienie po ukraińsku, niż za mówienie po rosyjsku we Lwowie, który jakoby jest siedliskiem faszystów, banderowców i innej maści ekstremistów. W tym kontekście dość śmiesznie wygląda to, jak osoby ukraińskojęzyczne starają się pokazać rosyjskojęzycznym, że też mówią w tym języku i że bardzo go szanują. Niedawno robiła to piosenkarka Rusłana. W kanale 1plus1, w telewizji śniadaniowej, prowadzący od niedawna przechodzą na rosyjski, gdy w tym języku mówi gość. Zazwyczaj prowadzili program jedynie po ukraińsku. Takie gesty -moim zdaniem- nic nie znaczą dla separatystów, czy nawet zwykłych mieszkańców Zagłębia Donieckiego, którzy jeżeli chcą oglądać telewizję po rosyjsku mogą włączyć po prostu rosyjską telewizję i nie słuchać prowadzących kaleczących ucho swoim rosyjskim.

Mamy zatem obojętną większość. Mamy także ludzi proukraińskich. Wczoraj widziałem ich na pikiecie w Doniecku, gdy bronili flagi ukraińskiej zawieszonej na prywatnej kamienicy w centrum miasta.

 

Ci ludzie się boją. Wczoraj znaleziono ciało Wołodymyra Rybaka - deputowanego rady miejskiej Gorłowki z rządzącej Ojczyzny. W czwartek próbował wejść do budynku rady żeby powiesić flagę Ukrainy, którą separatyści zamienili na flagę Republiki Donieckiej. Mężczyznę porwano, torturowano, rozpruto brzuch, założono plecak z piaskiem i wrzucono do wody. Strach nie może być zatem zarzutem wobec proukraińskich demonstrantów. Oni się boją, że zostaną napadnięci przez separatystów, a milicja ich nie obroni. 16-letnia dziewczyna opowiadała mi o tym, że jej koleżance funkcjonariusze milicji zwrócili uwagę, że nosi żółto-niebieską wstążkę, a innej, która powiedziała do nich: "Sława Ukrainie" powiedzieli żeby „zamknęła pysk”. Według ekspertów, milicja ma niskie pensje, a dopłaca im syn byłego prezydenta Wiktora Janukowycza, Ołeksandr znany także jako „Sasza stomatolog”. Nie dziwi zatem w stosunku do kogo milicjanci są lojalni. Nawiasem mówiąc stworzył on w Doniecku prawdziwe imperium. Gdzie się nie obejrzeć, wszędzie są reklamy i oddziały jego banku i budynki przez niego zbudowane.

 

W Mariupolu, sto kilometrów od Doniecka, funkcjonariusze zachowują się trochę inaczej, tam stworzono oddziały proukraińskiej samoobrony współpracujące z milicją. Jednak i tam osoby opowiadające się za pozostaniem obwodu w składzie Ukrainy organizują swoje manifestacje kilometr, dwa od centrum obawiając się separatystów. Dwa razy napadali oni na protestujących.

 

Uczestnicy manifestacji podkreślali, że jeszcze niedawno przychodziło kilkadziesiąt osób. Teraz było już kilkaset. Wśród nich były nawet dzieci. A zatem strach powoli znika.

Demonstranci żalili mi się, że Kijów ich nie popiera, że Zachód ich nie słyszy. I to prawda. W światowych mediach mówi się głównie o grupach separatystów, którzy wydają się coraz bardziej oderwanymi od rzeczywistości. Ludzie w Mariupolu zwracali także uwagę, że prorosyjskie protesty to tak naprawdę głos rozpaczy, głos ludzi biednych, zdegradowanych, którzy też są zmęczeni korupcją i degradacją Ukrainy. Podsunięto im jednak proste wyjście: dołączenie do Rosji albo -w wersji dla ludzi starszych- powrót to wyimaginowanego ZSRR. Dla większości mieszkańców Zagłębia Donieckiego najważniejsze są jednak spokój i stabilność, dlatego opowiadają się oni za pozostaniem w składzie Ukrainy i o tym zapominać nie należy, zarówno w Kijowie, jak i w Warszawie, czy Brukseli.

 

 


Polecamy inne artykuły autora: Piotr Pogorzelski

Powrót
Najnowsze

Apel w 70 rocznicę akcji „Wisła”

28.04.2017
ZUWP
Czytaj dalej

Górę nad faktami bierze mitologia

28.04.2017
Piotr Tyma
Czytaj dalej

Podróż przez Międzymorze

26.04.2017
Ziemowit Szczerek
Czytaj dalej

V Forum Europejskie

26.04.2017
NEW/ECS
Czytaj dalej

Niebezpieczne związki

24.04.2017
Dominik Wilczewski
Czytaj dalej

Spotkania z Maciejem Jastrzębskim w Krakowie

21.04.2017
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu