Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Kto obroni Kijów?
2014-05-06
Sebastian Zagdański

Kijów zraził do siebie struktury siłowe i zaczyna rozumieć, że jeżeli nie zmieni swojego postępowania, to w sytuacji zagrożenia może nie mieć na kogo liczyć.

Po długiej bezczynności, 2 maja o godzinie 4.30 rano, ukraińskie jednostki rozpoczęły ofensywę, celem której było odbicie z rąk separatystów Słowiańska. Interesujące jest jednak to, że z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa kluczowe znaczenie będzie miało nie to, czy operacja zakończy się sukcesem, ale jak będą się w jej trakcie układać relacje pomiędzy ukraińskimi żołnierzami i milicjantami a władzami w Kijowie.

 

Dezercja władz

Ukraińskie siły zbrojne odnoszą się do obecnych władz z dużą rezerwą i mają ku temu szereg powodów.

Pierwszy poważny błąd nowy rząd popełnił na Krymie. Stacjonujące na półwyspie jednostki zostały de facto pozostawione same sobie i okazało się, że nie mogą liczyć na żadną pomoc. Znamiennym wydarzeniem była telewizyjna rozmowa p.o. ministra obrony Teniucha z zastępcą dowódcy 501. batalionu piechoty morskiej, który próbował ewakuować swoich ludzi ze zdobytej przez Rosjan bazy w Kerczu. Teniuch obarczył wówczas odpowiedzialnością za porażkę wojskowych: oskarżył ich o zdradę, defetyzm i stwierdził, że nie są godni określać się mianem piechoty morskiej.

Niedługo po tym wydarzeniu niepopularny minister (uważany za człowieka Julii Tymoszenko) został zmuszony do dymisji. Jego następca, Kowal, nie od razu wyciągnął wnioski z błędów poprzednika: jedną z pierwszych decyzji jaką podjął, było polecenie rozwiązania 25. brygady wysokomobilnych wojsk desantowych (WDW). Była to reakcja na incydent z udziałem jej żołnierzy, którzy nie chcąc ryzykować ofiar wśród ludności cywilnej, oddali separatystom ze wschodu kraju swoje bojowe wozy piechoty. Kowal wówczas przesadził: jednostka nie utraciła przecież sztandaru, a niesubordynację wykazała jedynie jej część. Wobec powszechnej krytyki brygada została w końcu ocalona, a ukraińskie dowództwo (mające już poważne wątpliwości co do lojalności podległych im sił) postanowiło zmienić podejście i sięgnąć po metodę marchewki a nie kija.

W rezultacie, w przeddzień ataku na Słowiańsk, mającej brać w nim udział 95. brygadzie WDW, obiecano odznaczenia. I choć działanie to można odczytać jako dość prymitywny sposób zapewniania sobie lojalności, to jednak stanowi ono krok w dobrym kierunku.

          

Zdymisjonować wszystkich

Złe nastroje panują także wśród jednostek ministerstwa spraw wewnętrznych: większość pracowników tego resortu brała w większym bądź mniejszym stopniu udział w tłumieniu protestów na fali których do władzy doszła obecna ekipa.

Berkut został już rozwiązany, a pierwsze czystki dotknęły także wojska wewnętrzne oraz milicję (i będą kontynuowane). Widać już jednak, że nowy rząd stopniowo wycofuje się z bardziej zdecydowanych działań w tym zakresie – nie chce zrażać wobec siebie i tak krytycznie do niego nastawionych funkcjonariuszy.

Pierwotnie zakładano daleko idące zmiany w resorcie: rozwiązanie wojsk wewnętrznych i powołanie w ich miejsce Narodowej Gwardii Ukrainy, która miała oprzeć się na nowych rekrutach. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej skomplikowana: przystąpiono co prawda do tworzenia NGU (częściowo na bazie pododdziałów Samoobrony Majdanu, choć miało to charakter głównie propagandowy), jednak w warunkach obecnego kryzysu jeszcze długo jej podstawę będą stanowili byli funkcjonariusze wojsk wewnętrznych. Zamiast tworzyć więc od podstaw 10 nowych batalionów skupiono się na uzupełnianiu już istniejących jednostek – w tym celu wykorzystano zaś przede wszystkim rezerwistów wojsk wewnętrznych a nie nowych rekrutów.

Część wojsk wewnętrznych udowodniła już, że pomimo swojej przeszłości można na nich polegać – za dowód posłużyć może chociażby obrona bazy w Mariupolu czy postawa oddziału Omega 14. brygady specjalnego przeznaczenia Bars, który walczył z separatystami w Słowiańsku. Nie ulega jednak wątpliwości, że władza ma małe szanse na zapewnienie sobie lojalności funkcjonariuszy milicji na południu i wschodzie kraju. W pewnym stopniu jest zresztą sama sobie winna: Kijów nie ukrywa bowiem, że chce zwolnić wszystkich pracowników MSW z obwodów donieckiego i ługańskiego, czym tak na prawdę nie daje im żadnego wyboru. Mowa o 4 tysiącach osób.

Podobne problemy pojawiają się w związku z oficerami Służby Bezpieczeństwa Ukrainy ze wspomnianych regionów. Świadczy o tym chociażby decyzja z 30 kwietnia o zdymisjonowaniu dowódców oddziału specjalnego przeznaczenia SBU Alfa, którzy mieli odmówić wykonania rozkazów w trakcie prowadzonej na wschodzie kraju operacji antyterrorystycznej.

***

W warunkach najpoważniejszego po 1991 roku kryzysu struktur siłowych jasnym jest, że chcąc bronić Ukrainy władze powinny oprzeć się na innej sile niż armia. Do pewnego stopnia skutecznym okazało się powierzenie ochrony obwodu dniepropietrowskiego oligarsze Ihorowi Kołomojskiemu. Jest to jednak odosobniony przypadek, nie do powtórzenia w innych regionach Ukrainy.

Najnowsze ujawnione plany władz w Kijowie mówią o utworzeniu 27 batalionów obrony terytorialnej podporządkowanych Sztabowi Generalnemu i szefom administracji obwodowych. Szczególna uwaga przy ich formowaniu będzie oczywiście poświęcona obwodom donieckiemu i ługańskiemu. Na ile skuteczne okażą się te działania, pokaże czas, ale jasnym jest, że bez mobilizacji społeczeństwa rząd w Kijowie nie będzie w stanie zapanować nad sytuacją w kraju.

 

Sebastian Zagdański

           


Polecamy inne artykuły autora: Sebastian Zagdański
Powrót
Najnowsze

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Gdańsk: Pokazucha. Na gruzińskich zasadach

12.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Jedenasta rocznica wybuchu wojny sierpniowej

08.08.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu