Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Ghandi na stepie
2014-05-14
Zbigniew Rokita

Kazachskie kino radzi sobie całkiem dobrze, a w porównaniu do kin innych republik poradzieckich jak Litwa czy Mołdawia – nawet bardzo dobrze.

 

Dużą część przemysłu filmowego w kraju kontroluje państwo, które za pomocą kinematografii stara się również kształtować pamięć historyczną swojego narodu, a czasem przemycać inne korzystne dla siebie treści.

I choć znaczna część rodzimych tytułów musi powstawać w koprodukcji, to w swojej treści przybliżają one odbiorcy Kazachstan. Świetnych filmów w ostatnich latach było kilka – na przykład Tulpan, Miłość z księżyca czy Nomad.

Kazachskie filmy od czasu do czasu można zobaczyć na polskich ekranach. Ba! Można znaleźć je nawet na największych światowych festiwalach filmowych jak festiwal w Cannes – tak było ze wspomnianym Tulpanem. Trampoliną dla najnowszego z kolei kazachskiego dzieła, które pojawiło się w Polsce był festiwal w Berlinie – Lekcje harmonii 29-letniego debiutanta w reżyserskim fachu, Emira Baigazina, zdobyły tam Srebrnego Niedźwiedzia.

Lekcje harmonii są filmem poetyckim z pięknymi zdjęciami i montażem. Główną rolę gra 13-letni Timur Aidarbekow. Doświadczony aktor? Nie – Baigazin znalazł go w sierocińcu, wcześniej nastolatek wychowywał się na ulicy.

Życiowe doświadczenie Aidarbekowa było tym razem chłopcu potrzebne – film opowiada o patologiach współczesnego Kazachstanu. Główny bohater pochodzi z ubogiego domu, gdzie samotnie wychowuje go babcia. W szkole jest poniżany, nie może odnaleźć się w agresywnej rzeczywistości, milczy i stara się być przez nikogo nie zauważonym. Dojrzewający chłopiec staje się metaforą dylematów przed którymi stają dziś Kazachowie.

Pierwszy dylemat brzmi: „Przystosować się i płynąć z nurtem czy się zbuntować?" Na szkolnych lekcjach padają dwa nazwiska: Mahatmy Ghandiego i Karola Darwina. Nie przypadkowo akurat o nich była mowa – to dwie strony wspomnianego dylematu. Pierwszy uważał, że jednym z warunków harmonijnego życia jest wyrzeczenie się zła, w tym również przemocy. Do dziś na fladze Indii widzimy wrzeciono – symbol akcji Ghandiego, który zamiast stawiać Brytyjczykom zbrojny opór postanowił, że Indie muszą same wytwarzać wszelkie niezbędne produkty. W ten sposób miano uniezależnić się od Londynu. Darwin twierdził zaś, że przetrwają najlepiej przystosowani (nie najsilniejsi, jak przyjęło się powtarzać), a moralność ma mniejsze znaczenie.

Przed tak sformułowanym dylematem staje 13-letni Asłan – i całe pokolenie młodych Kazachów. W szkole chłopiec jest spokojny (najgorzej przystosowany można byłoby powiedzieć), ale w domu znęca się regularnie nad owadami stając się częścią „darwinowskiego" łańcucha.

Drugi dylemat to zbiór licznych dychotomii pojawiających się w życiu Kazachów: nowe-stare, miasto-wieś, język kazachski-język rosyjski, islam radykalny-islam ludowy, trwanie w schierarchizowanym społeczeństwie bądź porzucenie go. Każda z tych opozycji w filmie wybrzmiewa, ale reżyser nie poprzestaje na ich nakreśleniu bądź wskazaniu poprawnego wyboru. Baigazin z jednej strony pokazuje psychodeliczną scenę, kiedy Asłan udaje się po raz pierwszy do miasta, a z drugiej prezentuje kazachski step widziany przez framugę okna, przypominającą ramkę starego obrazu. Reżyser chce nam powiedzieć, że nie ma prostych odpowiedzi. Jego film również nie jest prosty – jest cudownie skomplikowany i najeżony licznymi smaczkami.

 

Zbigniew Rokita


Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu