Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Dyktator to dyktator
2014-05-24
Michaił Shtekel

Kilka dni temu w Nowym Jorku miałem wygłosić wykład o sytuacji na Ukrainie dla przedstawicieli społeczności żydowskich z całego świata. Podczas prestiżowego Global Jewish Advocacy Forum mój kraj, obok Iranu i Palestyny, był najważniejszym tematem obrad. Niestety, bardzo wielu Amerykanów ni w ząb nie potrafiło zrozumieć przed jakimi wyzwaniami stanęła Ukraina po odłączeniu się Krymu i czym jest kraj, który dokonał aneksji półwyspu.

Aby wytłumaczyć komuś, co właściwie dzieje się na Ukrainie, trzeba zacząć od tego, co dzieje się w Rosji. Zrozumienie zaś sytuacji w tej ostatniej wymaga od Amerykanów porzucenia myślenia w kategoriach resetu w bilateralnych stosunkach, który trwa z większą bądź mniejszą intensywnością od dziesięciu lat. To zresztą cecha wspólna dla biurokratów z Europy i Ameryki – dajcie im (teoretycznie) legalnie wybrany rząd, a ci gotowi są od razu prowadzić z nim rozmowy. Innymi słowy – rozmawiać jesteście gotowi w dowolnych okolicznościach.

Żeby zrozumieć to, co dzieje się w Rosji, należy też na chwilę przestać myśleć w kategoriach legalności tej czy innej władzy. Światowi liderzy i media zrozumieli już, jak wysoką cenę należy płacić za trwanie rosyjskiego systemu, jednak póki co nikt publicznie nie odważa się tego powiedzieć – określić go mianem dyktatury.

Wielu Amerykanów nie nazywa więc Rosji dyktaturą, a mówi o legitymizacji tamtejszych władzy. Ale czy głosowanie w rosyjskim parlamencie dotyczące możliwości wysłania rosyjskich wojsk na Ukrainę było wolą samodzielnego ciała ustawodawczego czy Kremla? A karnawał oszustw podczas wyborów, które przeprowadzane są w warunkach zcentralizowanego życia politycznego?

Słyszymy na przykład informację: „Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin wypełnił uchwałę Dumy Państwowej i wprowadził na terytorium Krymu kolejne wojska. Półwysep został przyłączony do Rosji wskutek referendum przeprowadzonego w połowie marca. Przypomnijmy, że referendum zostało zakwestionowane przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską".

A może powinniśmy nazywać rzeczy po imieniu i ująć to w ten sposób: „Dyktator Władimir Putin wprowadził na terytorium Krymu kolejne wojska. Półwysep jest autonomiczną republiką Ukrainy, okupowaną od lutego".

Po co w ogóle media używają pojęcia „referendum", jeśli żadne cywilizowane państwo na świecie nie uznało nawet jego rezultatów?

Ludzie w Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej muszą zrozumieć, że Putin wcale nie powinien być uznawany za pełnoprawnego prezydenta, a rosyjskie media nie są mediami w takim sensie jak BBC, CNN czy nawet Al-Jazeera. Jedynym celem rosyskiej telewizji jest wykreowanie świata z myślą o Rosjanach i o tych, którzy są z nimi związani emocjonalnie. Gdyby wierzyć tym mediom można byłoby popełnić taki błąd jak pewna mieszkanka Wenezueli, która spytała mnie niedawno: „A dlaczego aktywiści Majdanu przenieśli się na wschód Ukrainy i robią tam takie straszne rzeczy?"

Wszystko to dobrze rozumieją ludzie z takich krajów jak Polska czy Litwa, ale już nie odważą się tego wyartykułować liderzy państw zachodnich.

Kreml natomiast już od dawna nie przebiera w słowach mówiąc o Zachodzie i jego wynalazkach takich jak prawa człowieka, kapitalizm czy sama demokracja. Mocne słowa pod adresem zachodnich państw i ich krytyka cementują reżim – podobnie jak za Związku Radzieckiego.

Margaret Thatcher opisując swoje spotkanie z pierwszym sekretarzem ChRL podkreśliła, że z wrogami wolności nie trzeba prowadzić wojny, ale trzeba przynajmniej mieć odwagę, żeby nazwać ich dyktatorami. I rzeczywiście – dopóki rzeczy nie zostaną nazwane po imieniu, pełzającej agresji w żaden sposób nie uda się zatrzymać.

 

Michaił Shtekel

 

 


Powrót
Najnowsze

Płomień Braterstwa – bez Polaków czulibyśmy się dziś osamotnieni

22.08.2019
Mateusz Stachewicz Ołena Bodnar
Czytaj dalej

Gruzja: pełzająca aneksja

20.08.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Warszawa: Tych lat nie zapomni historia… Stosunki polsko-sowieckie w czasie II wojny światowej

19.08.2019
NEW
Czytaj dalej

Płomień Braterstwa – Szukanie łączników

16.08.2019
Sonia Knapczyk
Czytaj dalej

Obalić bolszewików

15.08.2019
Jan Pisuliński
Czytaj dalej

Schyłek putinizmu nie jest równoznaczny z perspektywą budowy demokracji

14.08.2019
Jadwiga Rogoża Krzysztof Popek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu