Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Ukraiński alfabet
2014-05-25
Małgorzata Nocuń

A –  jak agresja. Agresja stała się na Ukrainie czymś powszednim. Zimowe wydarzenia na kijowskim Majdanie nie byłyby tak tragiczne, gdyby obalony prezydent – Wiktor Janukowycz – od dłuższego czasu nie podkręcał spirali agresji. Kijów jest jej symbolem. Centrum tego dumnego miasta długo jeszcze pozostanie okaleczone – zerwany bruk, spalony budynek związków zawodowych, okryte sadzą fasady kamienic. I setki ludzi, którzy zostali niepełnosprawni i potrzebują pomocy. Ukraińskie państwo stoi przed wyzwaniem stworzenia programów pomocy ofiarom Majdanu.      

B – jak broń. „Za dużo broni" – mówią ludzie wracający ze wschodniej części kraju. Separatystom w Donbasie broń rozdała Rosja, albo wykradli ją z tamtejszych jednostek. Przemoc wyrwała się spod kontroli. Teraz nie wiadomo, kto strzela i dlaczego: strzelają prorosyjscy separatyści, kryminaliści, zwyrodnialcy. Widok faceta w kominiarce z kałasznikowem jest powszedni. Powszednie są też newsy w telewizji, w których padają słowa: „separatyści", „terroryści", „zabici", „ranni".  

C – jak cierpienie. Ukraińcy to naród niezwykle ciężko doświadczony przez historię – naród z głęboką pamięcią cierpienia i z zakorzenioną traumą. Jednak dumnie radzi sobie z bólem. Spójrzmy na uchodźców z Krymu, czy z zapalnych regionów Ukrainy. Ile razy w życiu można tracić dom? Na Ukrainie setki rodzin musi wszystko zacząć od nowa – spotykałam takich ludzi w Kijowie, byli już po pięćdziesiątce, sześćdziesiątce, gdy zostali z niczym. W pociągach, kolejkach, w kawiarni Ukraińcy rozmawiają o cierpieniu.      

D – jak Donbas. Czarnadziura Ukrainy.Przemysłowy region, który od dwóch dekad powtarzał: „Kijów nami gardzi" – na tej narracji zbudowany był sprzeciw wobec stolicy Ukrainy oraz sympatia wobec Rosji i Partii Regionów. Donbas nie jest nowym kłopotem Ukrainy, to problem, którego nie udało się rozwiązać od przeszło dwudziestu lat (brakowało programów społecznych mających na celu scalenie regionów Ukrainy). Dziś ważą się losy regionu: okaże się, czy na wschodzie kraju powstanie coś na kształt separatystycznego Naddniestrza wspieranego przez Moskwę, czy też Ukraina ocali swoją integralność terytorialną. 

E ­ jak Europa. Ukraińcywyszli w listopadzie ubiegłego roku na kijowski Majdan by pokazać, że są Europejczykami. Okazało się, że ten naród gotów jest za Europę umierać. 

F ­– jak fistaszki. Fistaszki stały się jednym z symboli Donieckiej Republiki Ludowej – tworu proklamowanego przez separatystów i wspieranego przez Rosję. Jeden z ministrów samozwańczej republiki zwany jest „ministrem piwa i fistaszków" – przydomek przylgnął do niego po tym jak wystąpił publicznie z piwem i fistaszkami właśnie. Natomiast „pani minister kultury" zasłynęła zdjęciami na szpilkach w bikini i z butelką szampana. Żeby nie było wątpliwości – sesję wykonano w centrum miasta.

G – jak gaz. Ukraińska polityka w dużej mierze zależna jest od gazu. Relacje z Moskwą zbudowane są na szantażu energetycznym. Tymczasem stosunki władzy ze społeczeństwem opierały się na umowie socjalnej – Kijów oferował obywatelom tani gaz i świadczenia. Po wyborach prezydenckich rządzący będą musieli podjąć jednak wiele niepopularnych decyzji – na przykład ceny gazu dla prywatnych odbiorców wzrosną dwukrotnie. Od przeprowadzenia reform, mających na celu uzdrowienie ukraińskiej gospodarki Zachód uzależnia pomoc finansową. 

H ­– jak hrywna. Ukraińska waluta, symbolgłębokiegokryzysu gospodarczego na Ukrainie. Kurs hrywny bardzo spadł w ostatnim czasie.  

I ­– jak inicjatywy. To niezwykle budujące: na Ukrainie obecnie wcielana się w życie setki inicjatyw obywatelskich, powstają stowarzyszenia. Polityka zaczyna być realizowana także oddolnie, ludzie czują, że są jej podmiotami. Społeczeństwo wie, że jednym z jego zadań jest odbudowa organizacji pozarządowych i kontrola władzy. 

J­ – jak Juszczenko. Największe rozczarowanie ukraińskiej polityki.Człowiek, którego nazwisko Ukraińcy wymawiają z rozdrażnieniem. Zmarnowana szansa Ukrainy.

K­  jak Kołomojski. To „dobryoligarcha", który nie pozwolił by Dniepropietrowsk – miasto, którego jest gubernatorem, podzielił los Doniecka i Ługańska. Dla Kołomojskiego wschód Ukrainy jest integralną częścią państwa, za każdego złapanego separatystę płaci nagrodę; K ­  jak Krym. Symbolagresji Rosji, utraconej ziemi i nowej rosyjskiej narracji politycznej wypełnionej dumą z odzyskania „swojej ziemi".

L – jak Lwów. Miasto, które jest już w Europe. Podczas zimowego kryzysu politycznego tutejsze resorty siłowe stanęły po stronie społeczeństwa obywatelskiego.  

M – jak Majdan. To nietylko Majdan w Kijowie – symbol ukraińskiego sprzeciwu. To także dziesiątki małych Majdanów w regionach kraju. Choć los rewolucji przesądził się w stolicy, to Majdan w Doniecku walczył z wielką determinacją. Miał przeciwko sobie nie tylko resorty siłowe, lokalną administrację, ale także dużą część mieszkańców. Miałam okazję spotykać się z organizatorami tych protestów. Dziś, w ich rodzinnych miastach trwa na nich polowanie (ich dane i fotografie znalazły się w sieci na stronach separatystów), dlatego uciekli do Kijowa i Lwowa. To sponiewierani i dumni ludzie.    

N – jak niezależność. „Ocalićniezależność"– to hasło wybrzmiewa w przemowach polityków wszystkich opcji politycznych w Kijowie. Po przeszło dwudziestu latach od upadku ZSRR okazało się, jak bardzo krucha jest niezależność Ukrainy. 

O – jak Odessa. Kolejne ukraińskie miasto, które w ostatnim czasie spłynęło krwią. Ranni i zabici padli podczas zamieszek. Dziesiątki ludzi zaczadziło się podczas pożaru w siedzibie związków zawodowych – tym razem były to osoby o poglądach prorosyjskich; O – jak Okrągły Stół. Rokowania, które toczą się w Kijowie pomiędzy przedstawicielami różnych ugrupowań politycznych – także z regionów. W rozmowach biorą udział byli prezydenci kraju, m.in. Krawczuk i Kuczma.   

P – jak Petro Poroszenko. Petro Poroszenko (ukraiński oligarcha, polityk obecny na scenie politycznej od czasu powstania niepodległej Ukrainy) ma zagwarantowane zwycięstwo w wyborach prezydenckich, może nawet w pierwszej turze. Jednak Ukraińcy w prywatnych rozmowach twierdzą, że głosując na Poroszenkę wybierają „mniejsze zło". Czy któryś z kandydatów jest w stanie zagwarantować zaprowadzenie nowej jakości życia politycznego na Ukrainie? Na pewno żaden z nich nie zapisał się w dziejach tego kraju jako mąż stanu, dla którego dobro państwa byłoby ważniejsze od własnych interesów. Tak też było z Poroszenką. Jednak ciężko jest zazdrościć temu oligarsze. Zostanie prezydentem państwa w stanie upadku.

R – jak Rosja. Kraj, któryw Kijowie kojarzony jest wyłącznie z agresją i wrogimizamiarami. Kraj, który na Ukrainę wprowadził swoje wojska udając, że„to nie są nasi ludzie". Ułożenie relacji ukraińsko-rosyjskich – to jedno z najcięższych zadań czekających kraj nad Dnieprem po wyborach.

S – jak sondaże. „Nie wiem", albo: „wydarzyć może się wszystko" – to słowa, które można usłyszeć od najlepszych analityków życia politycznego na Ukrainie. Polityka, która miesza się z przemocą, wpływami oligarchów i na którą złowrogi wpływ wywiera Rosja rzeczywiście stała się nieprzewidywalna.

S –  jak separatyści. Największatajemnica wschodniej części Ukrainy – na ileseparatyzm inspirowanyjest przez Rosję, a na ile jest oddolną inicjatywą. Przecież Doniecka Republika Ludowa – którą proklamowano w Doniecku i analogiczny twór w Ługańsku nie są nowymi inicjatywami. To projekty, które powstały wiele lat temu i „czekały", by można było sięgnąć po nie w odpowiednim momencie. Tak też się stało. Z separatystami współpracują choćby organy porządkowe.

S  – jak Słowiańsk. Centrum przemocy, zła, stolica separatyzmu.Ale też lukratywny biznes. Taksówka do Słowiańska kosztuje krocie, tak samo wyżywienie w miejscowych knajpach. Na Słowiańsku dobrze się zarabia.   

T – jak Tymoszenko. Największa populistka Ukrainy. Dziś wyjątkowo niebezpieczna polityczka. Julia Tymoszenko kocha władzę i zapowiada, że jeśli nie wygra wyborów (na co nie ma szans) będzie chciała doprowadzić do trzeciego Majdanu. Jej zakulisowe gry mogą świadczyć także o tym, że będzie starała się zerwać głosowanie.

U – jakUkraińska Prawda". Internetowy portal, symbol wolnego słowa (jeszcze w czasach Leonida Kuczmy). „Ukraińska Prawda" ma sporo grzechów na sumieniu – zaangażowanie polityczne, koncentrowanie się na sprawach kijowskich, mniejsze zainteresowanie regionami kraju. Ale dziennikarstwo śledcze tego portalu jest na bardzo dobrym poziomie. Miejmy nadzieję, że „Ukraińska Prawda" będzie spoglądaćwładzy na ręce.

W – jak Wschód. W Kijowie opinie na temat wschodniej części kraju są tak radykalne jak nigdy dotąd. Intelektualiści i dziennikarze potrafią wypowiedzieć tezy, które jeszcze kilka lat temu nie mogły wybrzmieć. Na przykład, że podział kraju jest nieunikniony, że „trzeba się tego wschodu pozbyć, to patologiczny region"; W – jak wyszywanka. Tradycyjna ukraińska koszulahaftowana w ludowe wzory (dominuje kolor szary, czerwony, czarny) – wyszywanki nigdy nie były tak popularne na Ukrainie. Dziś ludzie noszą je z dumą. Można powiedzieć, że panuje moda na wyszywanki.    

Z – jak Zachód. Dla dużej części ukraińskiego społeczeństwa Zachód jest marzeniem,jednak ten sam Zachód wymaga od Ukraińców reform i wyrzeczeń. Przede wszystkim stworzenia transparentnego modelu państwa, zwalczenia korupcji, oddzielenia polityki od biznesu. Czy uda się Ukrainie dołączyć do Zachodu?Do tej pory, lepiej niż reformowanie kraju wychodziły Ukraińcom rewolucje.

   

Małgorzata Nocuń z Kijowa

 

 

     


Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu