Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Czarny pas w biznesie i judo
2014-05-26
Zbigniew Rokita

37 procent zdobył Dmytro Jarosz z Prawego Sektora, 29 procent Petro Poroszenko – taką informację powołując się informacje ukraińskiej Centralnej Komisji Wyborczej podała rosyjska telewizja.

 

Ukraińskie CKW dysponuje jednak widocznie innymi danymi, bo po opracowaniu 40 procent głosów podało, że bezapelacyjnie wygrywa Poroszenko (54 procent). Kolejne miejsca zajęli Tymoszenko (13 procent – Julia mimo wcześniejszych ostrych słów uznała wynik wyborów), Ołeh Laszko (8 procent) oraz Anatolij Hrycenko i Serhij Tihipko (po 5 procent). Współpracownik „Nowej Europy Wschodniej" Witalij Portnikow powiedział Radiu Swoboda, że osobowość nowego prezydenta jest mniej ważna niż sam fakt jego wyboru. Dziennikarz podkreślił, że najistotniejsze jest odzyskanie przez ukraińskie władze pełnej legitymizacji, ważne jest też wybicie Rosjanom z rąk argument w postaci Wiktora Janukowycza.

 

Ukraińcy aktywnie wzięli udział w wyborach prezydenckich – inaczej niż Polacy w wyborach do europarlamentu. Według pierwszych danych frekwencja wyniosła 60 procent (a trzeba pamiętać, że w części kraju wybory w ogóle się nie odbyły – np. w obwodzie donieckim nie miało możliwości zagłosować ponad 80 procent wyborców). Najwyższa była na zachodzie Ukrainy: 77 procent w obwodzie lwowskim, przeszło 70 procent również w obwodach iwanofrankiwskim i tarnopolskim. W Kijowie zainteresowanie elekcją również było ogromne, zdarzały się przypadki, gdy ludzie oddawali swój głos nawet po 20.00 (kiedy to lokale powinny zostać zamknięte dla wyborców). Było to konieczne, ponieważ kolejki do lokali bywały ogromne (stali w nich ramię w ramię z obywatelami m.in. Arsenij Jaceniuk czy Ołeksandr Turczynow).

Co ciekawe, najwyższa frekwencja za granicą zanotowana została w Neapolu, który nieco wyprzedził Warszawę…

… O której również była już mowa. Prezydent-elekt powiedział: „Pamiętacie, że w pierwszej kolejności udam się do Donbasu [w którym prawdopodobnie również zwyciężył, pogratulował mu nawet Dobkin – przyp. z.r.]. Co zaś tyczy się kraju w którym złożę pierwszą wizytę zagraniczną, może być nim Polska". W Polsce nie będzie zapewne mówił po polsku, jednak oligarcha świetnie mówi po angielsku, zna nawet rumuński.

 

fot. Wojciech Koźmic

fot. Wojciech Koźmic

 

Poroszenko spotka się więc najprawdopodobniej z Bronisławem Komorowskim, zadeklarował jednak również wolę spotkania z Władimirem Putinem – przyznał, że w regionie w kwestiach bezpieczeństwa trzeba liczyć się ze zdaniem Kremla oraz iż Kijów w żadnym wypadku nie zgodzi się na aneksję Krymu. Dużo mówi się o rzekomym tajnym porozumieniu Poroszenko-Putin.

Ukraińskie media donoszą również, że Poroszenko zapowiedział przeprowadzenie wcześniejszych wyborów parlamentarnych oraz lokalnych w Donbasie. Lokalne wybory odbyły się natomiast wczoraj w Kijowie –  zwyciężył w nich Witalij Kliczko, polityk, który rezygnując z uczestnictwa w wyborach prezydenckich przekazał swoje poparcie właśnie Poroszence. Bokser otrzymał według wstępnych rezultatów 57 procent poparcia, druga była Łesia Orobiec z 10 procentami.

Kliczko będzie w najbliższym czasie zapewne współpracował z nowym prezydentem. Ten ostatni musi jednak zebrać zespół doradców, a jak wyjawił – jednym z nich będzie obywatel Gruzji. Oświadczenie wywołało zainteresowanie mediów, ponieważ wcześniej swoje poparcie dla oligarchy wyrażał pojawiający się na Majdanie Micheil Saakaszwili. Były gruziński prezydent wykłada obecnie w Stanach Zjednoczonych, nie można jednak wykluczyć, że z oferty odbudowy kraju po rewolucji chętnie by skorzystał. Ma w tym doświadczenie.

Jakie będą pierwszy kroki Poroszenko na nowym stanowisku (inauguracja może nastąpić już za około 15 dni) – nie wiadomo. Być może będzie nim pozbycie się swoich przedsiębiorstw – m.in. popularnego telewizyjnego Kanału 5 i firmy cukierniczej Roshen. Jeden z najbogatszych Ukraińców już obiecał podjęcie takich kroków. Chce w ten sposób dać przykład innym, że należy oddzielać biznes od polityki.

Zobaczymy, czy polityczna rywalizacja dostarczy Poroszence tyle emocji ile biznesowa. Jeśli nie to zawsze może założyć kimono i szukać adrenaliny na macie – w judo oligarcha posiada tylko jeden stopień mniej od Władimira Putina.

 

Zbigniew Rokita

 

 


Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu