Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
To już nie „kryzys ukraiński”
2014-05-27
Zbigniew Rokita

 

 

 

W ciągu ostatnich kilkunastu dni sytuacja w Doniecku zmieniła się radykalnie – dziś Donieck to pole bitewne. Tylko wczoraj zginęło tam 45 osób.

 

Wśród ofiar są też cywile, dziesiątki walczących po obu stronach są ranne. Walki toczą się głównie w centrum oraz o dworzec kolejowy i lotnisko (według ostatnich informacji MSW ukraińskie siły opanowały lotnisko), obiekty przechodziły wczoraj wieczorem z rąk do rąk.

 

W ciągu ostatnich kilkunastu dni sytuacja w Doniecku zmieniła się radykalnie. O ile jeszcze dwa tygodnie temu życie toczyło się względnie normalnie, dziś Donieck jest polem bitewnym. Władze apelują, aby nie wychodzić bez potrzeby z domu, a po internecie krążą ulotki, co robić w przypadku ostrzału twojego domu, ataku z powietrza czy pożaru. Być może dla eskalacji napięć, ktoś rozpuścił dziś fałszywą plotkę, że miasto jest ewakuowane. Była to prowokacja.

 

W wielu miejscach zajęcia szkolne zostały odwołane. I słusznie – terroryści wchodzą do szkół, kradną. Dziś jednym z miejsc, gdzie się zjawili było liceum nr 96 – zażądali materaców, nikogo na szczęście nie zabito. Dochodzi też do porwań. Właśnie uprowadzono dyrektora jednej z donieckich szkół – ośmiu zamaskowanych mężczyzn weszło do budynku, zabrało ze sobą mężczyznę i odjechało Toyotą bez rejestracji. Nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo co się z nim dzieje.

 

Najbardziej zagrożone jest centrum miasta oraz okolice dworca kolejowego i lotniska, mer Doniecka radzi, żeby ludzie żyjący w pobliżu m.in. nie wychodzi na balkony. Zdarza się nawet, że materiały wybuchowe są wrzucane do domów – wczoraj siedmioletni chłopczyk po jednym z takich przypadków trafił w ciężkim stanie do szpitala. Doniesienia o kolejnych przypadkach ciężkich zranień czy śmierci napływają regularnie, czytając je trudno uświadomić sobie, że mowa o miejscach, które znajdują się tak blisko.

 

Trupy cywilów są czasem znajdowane na ulicach, liczba takich doniesień rośnie.

 

Może niektóre z tych martwych osób nie chciały walczyć ramię w ramię z separatystami? Siergiej Garmasz pisze na Facebook: "terroryści łapią w Doniecku na ulicach mężczyzn i pod groźbą zabicia ich krewnych zabierają, aby walczyli za Doniecką Republikę Ludową".

 

Co chwilę mają miejsce straszne sceny, można przytoczyć konkretne przykłady: dziś o 10.30 w poddonieckiej Gorłowce rozstrzelano publicznie Romana Babjuka i Dmitrija Krikunowa z milicji kryminalnej. Powód: złamanie przysięgi wierności wobec Donieckiej Republiki Ludowej (wcześniej terroryści dali milicjantom 48 godzin na podpisanie takiej przysięgi). "Założyli worki na głowę i rozstrzelali" – mówi naoczny świadek cytowany przez Ukraińską Prawdę.

 

Taki sam zarzut usłyszeć może zresztą znacznie więcej osób, pod byle pretekstem. Dziś wezwano wszystkich lekarzy, żeby pomagali rannym bojownikom – nie zareagowanie na ten apel może niestety skończyć się równie tragicznie. Wczorajsze zaatakowanie karetki pogotowania nie miało pewnie nic wspólnego z przysięgami, ale niestety – i karetek terroryści nie szanują.

 

Ołeksij Maciuka, redaktor naczelny Novosti Donbassa (najlepszego lokalnego medium), który musiał uciekać do Kijowa, donosi: "Terroryści zatrzymują autobusy z górnikami jadącymi do pracy i każą połowie oddawać krew, a połowie iść walczyć z armią ukraińską".

 

Ciekawe jednak również, kogo ludzie obwiniają za powstałą sytuację. Dziś odbył się protest 150 górników przeciwko walk w mieście, część z nich sprzeciwiała się przeprowadzeniu operacji antyterrorystycznej, a więc – zaangażowaniu sił ukraińskich.

 

Nie wiadomo jednak już czym jest DRL: obserwuje się nawet separatyzmy wewnątrz separatyzmów, terroryści kłócą się między sobą. W obwodzie proklamowano już trzy Donieckie Republiki Ludowe (w tym jedną w Słowiańsku), Noworosję (Gubariew) i Południowy-Wschód (Carew).

 

Do Doniecka nadjeżdżają też posiłki z Rosji. Po internecie krążą filmiki na których niektórzy z nich przyznają się, że są "kadyrowcami", Donieczczanie piszą, iż na ulicach jest mnóstwo Czeczenów (rzeczywiście – wśród rannych, którzy trafili to szpitali są nie tylko ludzie z Moskwy, ale też z Groznego czy Gudermesu).

 

Chaos informacyjny jest pogłębiony przez przejmowanie przez terrorystów części mediów – między innymi radia obwodu donieckiego i telewizji Kanał 27. Ludzie proszą na portalach społecznościowych, żeby wszystkich informować, że te media kłamią. Rzetelne informacje można przeczytać na Ukraińskiej Prawdzie czy Novostiach Donbassa.

 

Do walk dochodzi też w innych rejonach obwodu donieckiego – w Gorłowce, Dżierżyńsku, Kramatorsku i Słowiańsku (cały obszar w którym dochodzi do walk na Donieczczyźnie z południa na północ to kilkadziesiąt kilometrów, ze wschodu na zachód nieco mniej). A także w innych obwodach.

 

Jak powiedział mer Doniecka – "sytuacja pozostaje stabilnie napiętą".

 

Zbigniew Rokita

 

 

 

 


Powrót
Najnowsze

Trumpism. Entropia demokratycznego przywództwa

16.12.2019
Arkadiusz Gut
Czytaj dalej

Kraków: Debata "Wpływy rosyjskie w Unii Europejskiej"

14.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Energia na Wschód. Polskie plany i ukraińska rzeczywistość

12.12.2019
Wojciech Jakóbik
Czytaj dalej

Szczyt potrzebny jego uczestnikom

10.12.2019
Andrzej Szeptycki
Czytaj dalej

Armenia: Serż Sarkisjan trafi do aresztu?

09.12.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Koń trojański? Zwrócenie ukraińskich okrętów

09.12.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu