Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Jadwiga Rogoża

Ośrodek Studiów Wschodnich

Rosja po Krymie: wielkie sprzątanie
2014-06-13
Jadwiga Rogoża

Choć rosyjski obrazek telewizyjny zapewnia o utrzymującej się „euforii krymskiej" i „słusznym gniewie", podsycanym wizją ukraińskich bestialstw, bliższy kontakt z rosyjską rzeczywistością pokazuje, że fala emocji już opada. Wstążki św. Jerzego zdobią jeszcze gdzieniegdzie torebki i powiewają na niektórych samochodach, jako zapewnienie, że „słuszną linię ma nasza władza". Jednak przyłączenie Krymu stało się już – także dla zdeklarowanych zwolenników – pewną oczywistością, nie budzącą większych emocji. Codzienne, nawet drastyczne doniesienia ze wschodniej Ukrainy zaczynają ludzi nużyć, podobnie jak – co tu kryć – w Polsce i na świecie.

Tymczasem „na zapleczu" operacji ukraińskiej postępuje porządkowanie rosyjskiej sceny polityczno-społecznej i medialnej, a konsekwencje tej „zaczystki" będą znacznie trwalsze niż ogólnonarodowe uniesienie z powodu „odzyskania Krymu". To, co Kreml robił w polityce wewnętrznej po powrocie Putina (przyspieszając w ostatnich miesiącach) niemal całkowicie rozbiło potencjał społecznej aktywizacji, ujawniony przed dwoma laty – i w ulicznych protestach, i w fali oddolnych inicjatyw obejmujących wiele sfer życia.

Uderzenia były precyzyjne i skuteczne. Trzeci sektor boryka się z problemami finansowymi, restrykcyjnymi regulacjami i nagonką ze strony władz – po uchwaleniu stosownej ustawy Ministerstwo Sprawiedliwości w czerwcu br. zabrało się za tworzenie listy „agentów zagranicznych" (wcześniej NGO miały „dobrowolnie" deklarować ten status). Jeszcze mocniej ucierpiał obóz politycznej opozycji. We wrześniowych wyborach do moskiewskiej dumy miejskiej, które miały być szansą na powtórzenie dobrego wyniku Nawalnego, poza partiami reżimowymi wystartuje bodaj jedynie Jabłoko, które dla wielu już dawno stało się koncesjonowaną opozycją. Kilka nowych opozycyjnych partii nie uzyskało rejestracji, a w Partii Republikańskiej Władimira Ryżkowa doszło do rozłamu, inspirowanego przez Kreml. Główny lider opozycji Aleksiej Nawalny mający już na koncie wyrok 5 lat w zawieszeniu, od lutego przebywa w areszcie domowym, czekając na kolejny proces. Podobny los spotkał kilku jego najbliższych współpracowników – wszczęto wobec nich śledztwo o malwersacje i zaordynowano areszty domowe i zakaz opuszczania miasta. Postępuje i rozrasta się tzw. Proces Błotny – dwa lata po akcji protestacyjnej na moskiewskim pl. Błotnym dochodzi do kolejnych aresztowań jej uczestników.

Pod rosnącą presją są internauci, w szczególności ci „upolitycznieni" – w sierpniu wejdzie w życie ustawa, nakładająca restrykcyjne wymogi na blogerów, które dają władzom szerokie możliwości ścigania nieprawomyślnych autorów i zapewne na wielu z nich wymuszą autocenzurę.

W środowiskach liberałów i demokratycznych aktywistów panuje defetyzm. W ostatnim roku radykalnie zawęził się krąg inicjatyw, mediów czy różnej maści projektów, dających tym środowiskom nie tylko szansę na realizację, ale zwyczajnie możliwość zarabiania na życie. Dziś niemal cała liberalna i obywatelska socjeta siedzi na walizkach, a bardzo wielu już wyjechało – do Kijowa, Wilna, Rygi i Tallina, do Berlina, a nawet do Kazachstanu, który zachwalany jest przez niektórych jako łyk świeżego powietrza wobec rosyjskiego „zaduchu", a jednocześnie kraj dający szanse na rozwijanie wielu biznesów, które już wcześniej zafunkcjonowały w Rosji.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w regionach, gdzie prodemokratyczne środowiska były mniej liczne, a dziś większość ich inicjatyw jest zagrożona. Dobrze to widać na przykładzie Kraju Permskiego – regionu zamożnego (wydobycie ropy i gazu, rozwinięty przemysł), ze szczególną specyfiką społeczną i wyjątkową dla Rosji aktywnością obywatelską i kulturalną.

120 km od stolicy regionu mieści się jedyne w Rosji muzeum represji politycznych ulokowane w dawnym łagrze – Perm-36, które co roku organizowało wyjątkowy festiwal Piłorama, łączący forum obywatelskie z koncertami bardów i występami teatralnymi. Piłorama została zawieszona w ubiegłym roku, a muzeum boryka się z konsekwencjami reorganizacji – wieloletnią szefową muzeum zmuszono do dymisji, a stawiającej opór załodze wstrzymano pensje i odcięto wodę i prąd, co nadaje wizytom w muzeum szczególny posmak. Na dodatek, przewodnicy muzealni dostali listę wytycznych, jak należy opowiadać o łagrze i poszczególnych ekspozycjach. Jeśli zostaną wdrożone, opowieść ta (już teraz ostrożna) zamieni się w sympatyczną opowiastkę o alternatywnym spędzaniu czasu na świeżym powietrzu, przy dużej ilości ruchu i niskokalorycznej diecie.

Kolejnym permskim projektem, który stoi na krawędzi likwidacji, a który zasłynął na całą Rosję, jest Muzeum Sztuki Współczesnej PERMM. Założone przez znanego marszanda Marata Gelmana, muzeum ściągało do Permu największe światowe sławy sztuki współczesnej, co z kolei przyciągało miłośników sztuki z całej Rosji. Gelmana wyrzucono ze stanowiska dyrektora rok temu, po skandalizującej wystawie wykpiwającej igrzyska w Soczi. Teraz muzeum jest przenoszone do innej, mniej eksponowanej siedziby, co może być równoznaczne z jego ostateczną marginalizacją.

Trwa nagonka na organizacje obywatelskie w Permie, uwieńczona niedawnym reportażem w telewizji NTW, specjalizującej się w dyskredytowaniu oponentów.

Przy takim tempie zwalczania niezależnych inicjatyw Perm może szybko stracić miano jednego z najciekawszych miast w Rosji, a jego główną wizytówką stanie się nakręcony tam film „Geograf przepił globus", w którym Perm jawi się jako gigantyczne rozpadające się blokowisko pozbawione jakichkolwiek perspektyw.

Notabene, film ten jest dobrą ilustracją obecnego stanu umysłów wszystkich tych, którzy na przełomie 2011 i 2012 roku zachłystywali się euforią protestu. Ale podobnie jak film, historia „rosyjskiej zimy ludów" może mieć otwarte zakończenie i ulegać paradoksalnym zwrotom akcji. Nawet jeśli w roku 2014 wydaje się inaczej.

 

Instalacja obok muzeum PERMM

Instalacja obok muzeum PERMM (fot. autorki)



Powrót
Najnowsze

Książka Pawła Kowala nominowana do Nagrody Moczarskiego 2019

21.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Protesty na Ukrainie – tymczasowy kryzys czy nowy Majdan?

21.10.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Kaukaz a turecka inwazja w Syrii

17.10.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

16.10.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Warszawa: Tango śmierci. Spotkanie z Jurijem Wynnyczukiem i Bohdanem Zadurą

15.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Donikąd. Podróże na skraj Rosji

14.10.2019
Michał Milczarek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu