Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Marzenie po raz trzeci
2014-06-16
Wojciech Wojtasiewicz

Mimo zwycięstwa Gruzińskiego Marzenia podczas niedzielnych wyborów, opozycyjny Zjednoczony Ruch Narodowy odrabia straty i już niedługo może wrócić do władzy.

Opublikowane wczoraj po zamknięciu lokali wyborczych sondaże exit polls i wstępne wyniki wyborów samorządowych w Gruzji wskazują na sukces rządzącej koalicji.

Gruzińskie Marzenie odniosło trzecie z rzędu zwycięstwo (w 2012 roku wygrało wybory parlamentarne, a w 2013 jego kandydat Giorgi Margwelaszwili został prezydentem). W 46 spośród 59 okręgów wyborczych kandydaci koalicji na szefów lokalnej administracji (gamgebeli) zdobyli ponad 50 procent głosów (druga tura głosowania nie będzie więc konieczna). Dobre rezultaty w wielu okręgach uzyskali również przedstawiciele Zjednoczonego Ruchu Narodowego (średnio około 25 procent) oraz Zjednoczonej Opozycji Nino Burdżanadze. Gruzini po raz pierwszy wybierali także burmistrzów 12 największych miast w bezpośrednim głosowaniu (dotychczas bezpośrednia elekcja włodarza miasta miała miejsce raz, w Tbilisi w 2010 roku). W ośmiu miastach odbędzie się druga tura głosowania, a w Kutaisi, Zugdidi, Achalcyche i Ambrolauri kandydaci Gruzińskiego Marzenia zwyciężyli już w pierwszej turze.

Frekwencja według wstępnych danych wyniosła ponad 43 procent (w wyborach samorządowych w 2010 roku – 49 procent).



Tbilisi na raty

Wszystko wskazuje na to, że będzie potrzebna druga tura wyborów na burmistrza stolicy Gruzji. Kandydat Gruzińskiego Marzenia Dawid Narmania otrzymał 46,12 procent głosów (wczorajsze wstępne sondaże przynosiły sprzeczne informacje: w jednym z nich wygrywał już w pierwszej turze, w drugim otrzymał poniżej 50 procent głosów), Nika Melia ze Zjednoczonego Ruchu Narodowego 27,9 procent, Dimitri Lortkipanidze ze Zjednoczonej Opozycji Nino Burdżanadze 12,83 procent, a Irma Inaszwili z Sojuszu Patriotów Gruzji 5,37 procent.

W stołecznym Tbilisi w radzie miasta (Sakrebulo) znajdą się przedstawiciele czterech bloków wyborczych. Na Gruzińskie Marzenie głosowało 45,96 procent wyborców, na Zjednoczony Ruch Narodowy 26,13 procent, na Zjednoczoną Opozycję Nino Burdżanadze 10,35 procent, a na Sojusz Patriotów Gruzji 6,37 procent (próg wyborczy wynosił 4 procent). Są to jednak tylko wyniki głosowania na listy partyjne (w 50 osobowej radzie miejskiej 25 radnych wybieranych jest z list partyjnych, a kolejnych 25 w okręgach jednomandatowych).



Sukces rządzących?

W wyborczy wieczór liderzy koalicji rządzącej zebrali się w siedzibie ugrupowania, aby poznać rezultaty głosowania. Oprócz szefa rządu, przewodniczącego parlamentu i ministrów, w wieczorze uczestniczyli również prezydent Giorgi Margwelaszwili i były premier Bidzina Iwaniszwili. Premier Irakli Garibaszwili w przemówieniu uznał wyniki wyborów za sukces – zbagatelizował przy tym fakt, że w niektórych okręgach wyborczych kandydaci Gruzińskiego Marzenia będą musieli jeszcze powalczyć o zwycięstwo w drugiej turze. Pogratulował ponadto wszystkim Gruzinom przeprowadzenia wolnego, transparentnego i demokratycznego głosowania.

Wynik, jaki uzyskała główna partia opozycyjna, jest zadowalający: świadczyła o tym reakcja jej liderów. Dawid Bakradze, Gigi Ugulawa i Nika Melia powitali wstępne rezultaty głosowania z nieskrywaną radością. Pokazują one, że Zjednoczony Ruch Narodowy pozostaje nadal głównym politycznym przeciwnikiem koalicji rządzącej (wbrew wygłaszanym podczas kampanii zapowiedziom premiera Garibaszwilego, ugrupowanie byłego prezydenta Micheila Saakaszwilego nie zniknęło z gruzińskiej sceny politycznej). Co więcej, ZRN umocnił swoją pozycję: na jego przedstawicieli zagłosowało kilka procent wyborców więcej niż na jego kandydata w zeszłorocznych wyborach prezydenckich (wówczas Bakradze otrzymał 21,72 procent).

Rezultat wyborczy świadczy o zauważalnym spadku poparcia dla Gruzińskiego Marzenia (w zeszłorocznych wyborach prezydenckich Giorgi Margwelaszwili otrzymał 62,12 procent głosów), co wynika z rosnącego niezadowolenia z rządów obecnej ekipy. Głosy niezadowolonych zagospodarowuje z coraz większym powodzeniem główna partia opozycyjna, która zachowuje szanse na powrót do władzy (być może w koalicji z innymi ugrupowaniami) w 2016 roku , kiedy będą miały miejsce wybory parlamentarne.

Kolejne elekcje w Gruzji pokazują, że scena polityczna tego kraju stabilizuje się. Gruzini nie są już skazani na model dominującej partii władzy oraz słabej i skłóconej wzajemnie opozycji.



Wojciech Wojtasiewicz




Powrót
Najnowsze

Nikt nie chce być barbarzyńcą

19.09.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

Wrocław: Od Republiki Weimarskiej do II Wojny Światowej

19.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Rola intelektualistów w Europie zanika

16.09.2019
Drago Jančar Nikodem Szczygłowski
Czytaj dalej

Lublin: Giedroyć, Osadczuk i stosunki polsko-ukraińskie

14.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Pomóż ratować Zamek w Wojnowicach

10.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Szaleństwo, głupota czy metoda

10.09.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu