Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Uciekliśmy z domu
2014-06-20
Zbigniew Rokita

Zakończyliśmy uszczelnianie granicy" – poinformowało dziś ukraińskie Ministerstwo Obrony. Przepływ ludzi i towarów ma przebiegać normalnie, a operacja służyć zatrzymaniu transferu rosyjskich i separatystycznych sił na ukraińskie terytorium. Kontrola całej granicy jest jednak bardzo trudna – liczy ona około 1600 kilometrów, do tego dochodzi jeszcze ponad 400 kilometrów odcinku ukraińsko-naddniestrzańskiego (zresztą problemem jest nie tylko granica lądowa – samoloty rosyjskie naruszają również ukraińską przestrzeń powietrzną wlatując na kilka kilometrów w głąb sąsiedniego kraju).

 

Informacji Ministerstwa Obrony nie potwierdziła jednak Rada Bezpieczeństwa Narodowego, która twierdzi, że w granicy nadal są dziury.

 

Na ile „uszczelniona" jest ukraińsko-rosyjska granica mogą pokazać nam nawet najbliższe godziny, jednak póki co pojawiają się informacje o napływie z Rosji czołgów, ciężarówek i wozów opancerzonych, które mają również brać udział w walkach. Pojawiają się również doniesienia o przypadkach zdrady w szeregach ukraińskiej armii. Słychać głosy ukraińskich żołnierzy w mediach, którzy właśnie zdradą tłumaczą na przykład fakt zestrzelenia helikoptera nad Łuhańskiem (ofiary w ludziach były wówczas bardzo liczne).

 

Problemy ukraińskiego wojska na wschodzie kraju można zresztą długo wymieniać. W rozmowie z Radio Swoboda ukraiński żołnierz powiedział: „W naszym oddziale sami musimy kupować sobie mundury i broń – państwo nam nie pomaga, bo samo nie ma na to środków". Kijów więc musi wspierać swoich żołnierzy w inny sposób: temu służyć ma dzisiejsza wizyta Petro Poroszenko, który obecnie znajduje się kilkanaście kilometrów od Słowiańska.

 

Konsekwencje całej sytuacji są jasne: trwająca wojna zabiera kolejne istnienia, zarówno cywilów (dziś popołudniu doradca prezydenta ds. praw dziecka poinformował o śmierci matki z dzieckiem w rezultacie toczących się w Słowiańsku walk), jak i żołnierzy. Według wczorajszych oficjalnych doniesień armii ukraińskiej zginęło w wyniku operacji antyterrorystycznej już 156 ukraińskich żołnierzy (dane nie obejmują służby granicznej i Gwardii Narodowej).

 

W wojennej zawierusze trudno zweryfikować jednak ukraińskie dane, a weryfikacja byłaby wskazana, ponieważ wykazują one znaczną dysproporcje w porównaniu do strat przeciwnika. Przykładowo w piątek rzecznik prasowy ATO poinformował, że w ostatnich dniach w dwóch regionach obwodu donieckiego zginęło 300 separatystów i 7 żołnierzy ukraińskich.

 

Póki co wojna toczy się jednak na wielu frontach: w ostatnich dniach m.in. ukraińskie i rosyjskie służby zerwały współpracy, a Ukraina prawdopodobnie masowo będzie odbierać akredytacje prasowe rosyjskim dziennikarzom. Takich przejawów „napięć" jest całe mnóstwo.

 

W tym samym czasie, jak donosi „Rzeczpospolita", wokół Ukrainy skoncentrowała się już 40-tysięczna armia rosyjska: 22 tysiące na Krymie, 16 tysięcy wzdłuż granic lądowych i 3,5 tysiąca w Naddniestrzu.

 

W regionie pojawiła się jednak inna armia o podobnej liczebności, ale mniejszej sile przebicia w mediach: to uchodźcy ze wschodu kraju i Krymu. Według szacunków ONZ ich liczba osiągnęła 38 tysięcy. Warto o tym pamiętać szczególnie dziś – podczas światowego dnia uchodźców, których na świecie jest ponad 50 milionów.

 

 Zbigniew Rokita


Powrót
Najnowsze

Nikt nie chce być barbarzyńcą

19.09.2019
Kamil Całus
Czytaj dalej

Wrocław: Od Republiki Weimarskiej do II Wojny Światowej

19.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Rola intelektualistów w Europie zanika

16.09.2019
Drago Jančar Nikodem Szczygłowski
Czytaj dalej

Lublin: Giedroyć, Osadczuk i stosunki polsko-ukraińskie

14.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Pomóż ratować Zamek w Wojnowicach

10.09.2019
NEW
Czytaj dalej

Szaleństwo, głupota czy metoda

10.09.2019
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu