Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Krok wstecz?
2014-07-30
Marcin Kaczmarski, Zbigniew Rokita

ZBIGNIEW ROKITA: Unia Europejska nałożyła na Rosję kolejne sankcje: czy urzędnicy rosyjscy znowu będą się z nich wyśmiewać?

MARCIN KACZMARSKI: W perspektywie krótkoterminowej sankcje nie będą zbytnio odczuwalne dla gospodarki rosyjskiej – skutki mogą wywrzeć dopiero po kilkunastu miesiącach czy kilku latach. Niewykluczone, że wpłyną jednak na Władimira Putina i skłonią go do wykonania kroku wstecz bądź chociażby do zaznaczenia woli kompromisu.

 

Jacek Saryusz-Wolski w rozmowie z Forbes" szacuje, że koszty sankcji po rosyjskiej stronie wyniosą w 2014 roku 1,5% PKB, a w 2015 roku aż 4,8%. Może to w ciągu dwóch lat doprowadzić do stopienia rezerw rosyjskich i pchnięcia kraju w gigantyczny kryzys gospodarczy, a to będzie z kolei odczuwalne dla społeczeństwa. To realny scenariusz?

Tak, ale z dwoma zastrzeżeniami.

Po pierwsze, przypomnijmy sobie kryzys gospodarczy 2009 roku, kiedy rosyjskie PKB spadło o 7,5%. Pamiętam duży optymizm większości obserwatorów, którzy twierdzili, że tak poważne problemy skłonią Moskwę do podjęcia prób modernizacji, zmiany polityki gospodarczej – do zmian realnych, a nie na papierze. Okazało się jednak, że Rosja przez pierwszy rok była w stanie przetrwać, korzystając ze zgromadzonych rezerw, po czym nastąpił wzrost cen ropy naftowej. Kluczowe są dwie kwestie: rządzący mają duże zasoby oraz wolę utrzymania się u władzy. Sankcje wciąż nie uderzają w najistotniejsze z kremlowskiej perspektywy sfery, jak handel rosyjską ropą czy gazem.

Po drugie, utrzymywanie się sankcji przez kilkanaście miesięcy skłoni Rosjan do szukania kapitału u Chin.

 

A w jakich branżach Chiny nie są w stanie zastąpić Zachodu?

Nie są w stanie zapewnić na przykład technologii odwiertów w trudnych warunkach klimatycznych, których Rosjanie bardzo potrzebują. Nie wykluczone również, że sankcje nałożone na rosyjski sektor bankowy sprawią, iż trudniej będzie Rosjanom dokonywać transakcji pieniężnych – na to Pekin też niewiele poradzi.

 

Rządzący Czeczenią Ramzan Kadyrow nałożył sankcje na Zachód – zakazem wjazdu na teren republiki objął Baracka Obamę, Catherine Ashton, Jose Manuela Barroso i Hermana Van Rompuya. Poza tą anegdotą Rosja nie zdecydowała się na retorsje – są one możliwe?

Pojawią się najprawdopodobniej sankcje wymierzone w konkretne kraje. Nie będzie to jednak przedstawiane jako odpowiedź na unijne restrykcje, a zamiast tego Kreml powoła się na przykład na brak przestrzegania standardów fitosanitarnych. Rosjanie nie mają jednak instrumentów, aby zagrozić Unii Europejskiej gospodarczo, nie są w stanie przestać sprzedawać Zachodowi surowców. Przewidywałbym więc bądź wykonanie kroku wstecz bądź odpowiedź polityczną. Moskwa może usztywnić swoje stanowisko w kwestii Iranu, może też wstrzymać współpracę w zakresie tranzytu wycofujących się z Afganistanu jednostek NATO. Możliwe są też posunięcia o charakterze parageopolitycznym, na przykład bliższe relacje z krajami Ameryki Łacińskiej czy przekonanie któregoś z państw do otwarcia rosyjskiej bazy.

 

Marcin Kaczmarski jest adiunktem w Instytucie Stosunków Międzynarodowych UW, w latach 2006-2012 pracował jako analityk w Ośrodku Studiów Wschodnich. Prowadzi blog poświęcony stosunkom rosyjsko-chińskim (www.russiachinarelations.blogspot.co.uk)


Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu