Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Jadwiga Rogoża

Ośrodek Studiów Wschodnich

To se vratilo, czyli rzecz o pustych półkach
2014-08-08
Jadwiga Rogoża

Za: http://kermlinrussia.com/vspomnit-vsio/

 

Konfrontacja Rosji i Zachodu wchodzi na coraz nowe poziomy. Unijne i amerykańskie sankcje zdążyły już uderzyć w rosyjskich oligarchów zbliżonych do Putina i nałożyły się na spadającą od miesięcy wiarygodność Rosji w oczach zachodnich kredytorów i partnerów handlowych. Po ostatnim pakiecie sankcji unijnych, które weszły w życie 1 sierpnia, Rosja wprowadziła działania odwetowe – embargo na całą listę produktów rolno-spożywczych z krajów zachodnich (UE, USA, Kanady i Bogu ducha winnej Norwegii, która do sankcji się nie przyłączała). Na liście są mięso, ryba, przetwory mleczne, owoce – w tym polskie jabłka, które stanowiły ok. 70% importowanych przez Rosję jabłek.

 Stworzy to sporą wyrwę na rosyjskim rynku żywności, mocno uzależnionym od importu. Embargo pozbawi Rosjan wielu popularnych produktów, zmniejszy wybór na półkach sklepowych i podniesie ceny. Jednak do złej gry władze i większość społeczeństwa robią zadowoloną minę. Unisono brzmią zapewnienia, ze Rosja wreszcie rozwinie rodzimą produkcję, ściągnie zamorskie jabłka z krajów geopolitycznie pozytywnych, utrze nosa Zachodowi pokazując, jak potrafi się obchodzić bez jego dekadenckich dóbr. „Żaden problem, przeżyję bez hiszpańskich pomarańczy" – brzmi typowa wypowiedź w sondzie, przeprowadzonej na ulicach Moskwy przez Radio Swoboda 7 sierpnia. Inna, starannie uargumentowana wypowiedź brzmi: „Od dawna marzę, by jeść nasze jabłka – z babcinego sadu, z naszymi robaczkami, wyhodowane na naszym gnoju". (((Odruchowo nasuwa się parafraza znanego kawału: ilu babć potrzeba do wykarmienia Moskwy i pozostałej Rosji?))) W głosach wypowiadających się Moskwian – jak by nie było, mieszkańców najbardziej liberalnego i wykształconego miasta, stolicy rosyjskiego konsumpcjonizmu – pobrzmiewa zadziwiająca jednomyślność: „Damy radę, utrzemy nosa Zachodowi, Krym jest nasz!". Jeszcze bardziej zadziwia niemal identyczny wydźwięk wypowiedzi w sondzie przeprowadzonej równolegle w czeskiej Pradze, licznie przez Rosjan zamieszkałej. Głosy odrębne, że wprowadzone embargo uderzy w rosyjskiego konsumenta, a polityka Rosji zaczyna odstraszać nawet pragmatycznych inwestorów, brzmią niczym głos wołającego na puszczy.

 Jak zwykle w kontrze jest „piąta kolumna", jak rzekłby kremlowski komentator – zdradziecka mniejszość konsumująca w moskiewskich kawiarniach prosciutto i chablis, kupująca parmezan i czereśnie w przypominających pałace delikatesach, marszcząca noski na krymskie zdobycze. Faktycznie, w pozwalającym na anonimowość Internecie jednomyślności już nie ma. Portale społecznościowe zapełniły się słodko-gorzkimi, zabawno-przerażającymi komentarzami do sankcji „żywnościowych", które odświeżają w pamięci obrazki z głodnych lat 90. „Kup se jedzenie po raz ostatni", „Niebawem kartki i schengeńskie wizy żywnościowe", „Putin uruchomił ogólnorosyjski program walki z otyłością", „Za kilka lat – ropa za żywność", „Jedzenie pojawiło się jako projekt CIA" (aluzja do wypowiedzi Putina o Internecie jako projekcie CIA). Bohaterką wielu wiców stała się Ksenia Sobczak, uosabiająca moskiewską śmietankę pasącą się na zagranicznych delikatesach – „Z głodu Sobczak ugotowała i zjadła swoje włoskie kozaczki", „Nowe menu w restauracji Kseni Sobczak 'Bublik': carpaccio z łopianu, kora osiki na parze, a na deser – mrożona woda". Co poniektórzy triumfują, a może ironizują: „Pier….ni coworkerzy, wreszcie się dowiecie, jak wygląda łopata i motyka". Z kolei Aleksiej Nawalny edukuje młode pokolenie na Twitterze: „Drodzy obywatele urodzeni po 1985, już niebawem się dowiecie, że zwrot 'w sklepie rzucili mięso' w istocie oznacza, że można je kupić". Po sieci krążą zdjęcia pustych półek, kolejek i chleba z kefirem, jedzonego na gazecie (http://kermlinrussia.com/vspomnit-vsio/). Furorę robi autentyczny filmik z Jelcynem, gniewnie reagującym w 1991 roku na pytanie wnuczki o keczup: „Keczup? W jakim kraju ty żyjesz?" https://www.youtube.com/watch?v=__XqHy6xnWw  Przypomina mi się dowcip, zasłyszany w maju w Moskwie: „Rodzimi informatycy złożyli drewniany komputer bez jednego gwoździa. A mysz złapali w piwnicy".

 Kurczące się na oczach liberalne środowiska Rosji, zdziesiątkowane przez „emigrację rozczarowanych", z przerażaniem patrzą na powrót izolacji i siermięgi w stylu późnego Breżniewa. Chyba nie da się lepiej spuentować tych nastrojów niż cytatem z „Dnia Oprycznika" Sorokina, który już po raz enty potwierdził swój status proroka ;)  Tłumaczenie (z konieczności) moje. Tym, którzy nabiorą apetytu – polecam powieść Sorokina „Kolejka". Rzecz o naturze ludzkiej w warunkach deficytu…

 Władimir Sorokin „Dzień oprycznika" (2006)

 Szukając portfela, oglądam witrynę. Standardowy zestaw kramiku spożywczego: papierosy „Ojczyzna" i papierosy „Rosja", wódka „Żytnia" i „Pszenna", chleb razowy i biały, cukierki „Miszka krzywołapy" i „Miszka na Północy", powidło jabłkowe i śliwkowe, masło pełnotłuste i chude, mięso z kością i bez, mleko pełne i topione, jajo kurze i przepiórcze, mortadela i podsuszana, kompot z wiśni i z gruszek, wreszcie – ser „Rosyjski". Słuszny był pomysł batiuszki-cara, świętej pamięci Nikołaja Płatonowicza, coby polikwidować te wszystkie zagraniczne supermarkety i pozamieniać je na rosyjskie kramy. I żeby w każdym kramie – po dwie rzeczy, coby se naród wybrał. Mądre to i głębokie. Bo naród nasz bogobojny spośród dwóch wybierać powinien, a nie spośród trzech czy trzydziestu trzech. Wybierając spośród dwóch, zyskuje pokój ducha, napełnia go pewność jutra i omija niepotrzebna krzątanina, przychodzi zadowolenie. A z takim narodem, zadowolonym, na wielkie rzeczy porwać się można.

 



Powrót
Najnowsze

Książka Pawła Kowala nominowana do Nagrody Moczarskiego 2019

21.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Protesty na Ukrainie – tymczasowy kryzys czy nowy Majdan?

21.10.2019
Marek Bogdan Kozubel
Czytaj dalej

Kaukaz a turecka inwazja w Syrii

17.10.2019
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

16.10.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Warszawa: Tango śmierci. Spotkanie z Jurijem Wynnyczukiem i Bohdanem Zadurą

15.10.2019
NEW
Czytaj dalej

Donikąd. Podróże na skraj Rosji

14.10.2019
Michał Milczarek
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu