Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Zbigniew Rokita

Zbigniew Rokita jest redaktorem „Nowej Europy Wschodniej”, współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Temu zawsze się uda
2014-08-27
Zbigniew Rokita

Przy okazji wczorajszych rozmów Putin-Poroszenko sukces odniósł pierwszy szczęściarz Europy Wschodniej – Aleksander Łukaszenko.

 

Dzięki odbywającemu się w Mińsku szczytowi białoruski prezydent mógł zademonstrować, że Białoruś wcale nie znajduje się w międzynarodowej izolacji – w końcu do białoruskiej stolicy pofatygowała się sama szefowa unijnej dyplomacji, która wraz z Nursułtanem Nazarbajewem, Władimirem Putinem, Petrem Poroszenką i Łukaszenką uczestniczyła w rozmowach.

 

A Łukaszenko umie takie sukcesiki" sprzedawać. Tak było chociażby z Billem Clintonem w 1999 roku. Opisuje to Walerij Karbalewicz w książce Aleksandr Łukaszenko. Portret polityczny: W kuluarach stambulskiego szczytu OBWE Łukaszence udało się podać rękę prezydentowi USA Billowi Clintonowi. Jak się wydaje, amerykański przywódca nie od razu zdał sobie sprawę, że wita się z dyktatorem, którego niejednokrotnie krytykował. Niemniej, oficjalne białoruskie media rozdmuchały to wydarzenie do ranki przełomu dyplomatycznego". Wówczas Białoruś również była izolowana na arenie międzynarodowej i również potrzebowała udowodnić sobie samej, że jest inaczej.

 

Aleksander Grigoriewicz pokazał wczoraj również, że jego kraj jest w stanie odgrywać istotną rolę i mediować w najpoważniejszym obecnie konflikcie na kontynencie (choć głównie udostępnił pomieszczenia). Propagandowo można przedstawić ten sukces jako dołączenie Białorusi do innych pośredniczących w rozwiązywaniu sporów krajów jak Szwajcaria czy Norwegia.

 

Łukaszenko znalazł się więc na kilku kluczowych zdjęciach (między innymi wykonując gospodarskie gesty podczas przywitania Putina i Poroszenki: Zobacz tutaj), a na sam koniec zgarnął laury występując już bez Putina i Poroszenki na podsumowującej szczyt konferencji prasowej (Zobacz tutaj)

 

Na tym jednak nie koniec. Baćka poinformował, że zgodzono się co do kontynuowania mińskich rozmów w tym samym formacie: Unia Europejska-Ukraina-Unia Celna.

 

Co to oznacza? Upodmiotowienie Unii Celnej przez Zachód, a więc uznanie, że można rozmawiać z całą organizacją, a nie tylko osobno z każdym z członków. Ma to głównie wymiar prestiżowy (Łukaszenko powiedział: Po raz pierwszy na tak wysokim szczeblu toczy się dialog dwóch najpoważniejszych projektów integracyjnych Europy").

 

Nie można poza tym zapominać, że wbrew oczekiwaniom Kremla Unia Celna nie zmieniła się w klub wielbicieli Władimira Putina: Kazachstan i Białoruś odmówiły niedawno nałożenia sankcji analogicznych do tych, które wprowadziła Rosja. Rosyjscy sojusznicy mogą na tym zresztą sporo zarobić – Łukaszenko już dał jasno do zrozumienia, że nie może wykluczyć reeksportu unijnych towarów do Rosji. Wystarczy, żeby Białorusini zmienili unijne etykiety na własne i mogą sprzedawać te towary u wschodniego sąsiada. O tym, że Mińsk i Astana nie zajmują identycznego z Moskwą stanowiska podczas całego kryzysu ukraińskiego, wspominać już nie trzeba.

 

A co dzieje się w tym czasie na wschodzie Ukrainy, którego to przede wszystkim rozmowy dotyczyły? Rosjanie demontują ukraińskie fabryki i wywożą je w głąb swojego kraju. Obecnie jeden z ługańskich zakładów (Луганский машиностроитель-43) transportowany jest do Czuwaszji.

 

 



Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu