Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Być rosyjskim przywódcą
2010-09-25
Paweł Pieniążek
Zapewne wszyscy pamiętają sławetne skarcenie Olega Deripaski przez premiera Władimira Putina. Problem dotyczył głodujących mieszkańców miasta Pikałowo niedaleko Sankt Petersburga, którzy od kilku miesięcy nie dostawali wypłat, a wszystkie zakłady pracy pozamykano. Sytuacja wydawała się patowa, ale w cudowny sposób odmienił ją przyjazd premiera Rosji, który z groźną miną nakazał oligarsze podpisanie dokumentu zmuszającego go do oddania pracownikom długów i wznowienia wypłat. Deripaska nie miał wyjścia – musiał podpisać.

Kilka dni później Putin przerwał obrady rządowej komisji, aby na przykładzie jednego z supermarketów pokazać uczestnikom, że ceny mięsa są zbyt wysokie. Właściciele sklepu napisali list, w którym bez zastrzeżeń pochwalili krytykę Władimira Władimirowicza, a zrugana sieć marketów ogłosiła wielką wyprzedaż różnych produktów. Rosyjski premier po raz kolejny pokazał, że mimo mniej prestiżowego stanowiska, wciąż trzyma asy w rękawie.

Premier Ukrainy Mykoła Azarow nie jest posądzany o takie ambicje, ale ostatnio również chciał się pobawić w Putina i odwiedził odeski supermarket, w którym sprawdzał ceny artykułów spożywczych – jajek, mleka, ziemniaków i kaszy gryczanej. Żeby nie kopiować dokładnie swojego rosyjskiego odpowiednika, zamiast udzielać reprymend, postanowił odwiedzić klinikę Państwowego Uniwersytetu Medycznego. Jednak schemat jest taki sam – przyjaciel ludu odwiedza maluczkich i „interesuje się” ich problemami.

Odwołania do rosyjskich polityków są widoczne również na poziomie prezydenckim – vide wystąpienie Dmitrija Miedwiediewa na II Światowym Forum Politycznym w Jarosławiu i ostatnia wizyta Wiktora Janukowycza w USA. Obydwaj przywódcy zapewniają o demokratyczności swoich rządów – odpowiednio: „proces demokratyczny w Rosji konsekwentnie się rozwija” i „Ukraina wchodzi i będzie wchodziła w skład jednego demokratycznego obszaru w Europie”; jednak obaj dodają jakieś „ale”. Janukowycz zauważył, że „prawa człowieka powinny być nieodłącznie związane z obowiązkami, a wolność z odpowiedzialnością”, natomiast prezydent Rosji widzi problem w tym, że społeczeństwo nie żąda zmian ekonomicznych i politycznych.

Obaj mówią również o współpracy europejskiej, oczywiście na innych poziomach. Janukowycz wciąż powtarza, że jego priorytetem jest Unia Europejska – eurointegracja, a następnie wejście w unijne struktury. Miedwiediew o przystąpieniu do wspólnoty europejskiej nie mówi, ale jego retoryka promodernizacyjna wydaje się być przełomowa w stosunku do podejścia Władimira Putina.

Niezależnie od intencji strony ukraińskiej w papugowaniu rosyjskich wzorów, ujednolicanie retoryki nie wróży nic dobrego. O wiele kwestii można się spierać, ale chyba nikt nie powie, że Rosja wyprzedziła Ukrainę w procesie demokratyzacji. Chociaż po rozmowie z kijowskimi urzędnikami zaczynam mieć wątpliwości… Sympatyczny pan podczas oficjalnego spotkania bez wahania stwierdził, że przestrzeganie prawa na Ukrainie to rzadkość, dlatego nie ma sensu zbytnio się nim przejmować. Nawet jeśli przez ostatnie dziewiętnaście lat sytuacja uległa poprawie w „dużej” polityce, to władze lokalne wydają się być z betonu. Pozostaje mieć nadzieję, że nie nadejdą czasy, w których Janukowycz zacznie powtarzać słowa Putina o dostawaniu „pałką po łbie”.

Paweł Pieniążek

Polecamy inne artykuły autora: Paweł Pieniążek
Powrót
Najnowsze

Polskie „chamy” i ukraińskie „pany”. Rewolucja na rynku pracy?

03.06.2020
Dariusz Szymczycha
Czytaj dalej

Ukraińskie kino. Dzieje sukcesu pewnej reformy

29.05.2020
Andrij Lubka
Czytaj dalej

W poszukiwaniu złotego wieku  

22.05.2020
Ola Hnatiuk
Czytaj dalej

Rozmowa online z Olą Hnatiuk. Koniec złotego wieku?

20.05.2020
Czytaj dalej

Nowa Europa Wschodnia 1-2/2020 - Zapowiedź

12.05.2020
Czytaj dalej

Życzenia świąteczne

10.04.2020
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu