Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
W swetrze, w garniturze, w zbroi
2014-09-11
Wojciech Górecki

Mija dziesięć lat od śmierci Marka Karpia – legendarnego założyciela i dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich.

 

 

 

 

 

 

 

 

Mam przed sobą zdjęcie, które zrobiłem późną jesienią 2000 roku w miasteczku Kachi (Gach, Qax) w Azerbejdżanie. Przedstawia tandetne wnętrze miejscowej czajchany: ścianę obitą zdeformowanymi panelami z plastiku w kolorze morskim, pordzewiały węglowy piecyk, ręcznik na gwoździu. Przy odchodzącej z piecyka rurze stoi mężczyzna i grzeje sobie ręce. Patrzy na Jacka Wróbla, kolegę z Ośrodka Studiów Wschodnich, który wygląda, jakby przysypiał (było już dosyć późno). Na pierwszym planie widać ówczesnego dyrektora OSW, Marka Karpia. Też mu zimno – skulił się, opatulił naciągniętą na gruby sweter kurtką, dłonie wsunął w rękawy. Ale twarz ma uśmiechniętą. Widać, że lubi takie miejsca.

 

Ta podróż była szalona nawet jak na Ośrodek: dostaliśmy z Wróblem służbowego poloneza i przez Słowację, Węgry, Rumunię, Bułgarię i Turcję ruszyliśmy na Kaukaz. Marek doleciał do nas do Tbilisi. Przez tydzień jeździliśmy razem po Gruzji i Azerbejdżanie, potem on poleciał do kraju, a my wybraliśmy się jeszcze do Armenii i do dwóch gruzińskich parapaństw: Osetii Południowej i Abchazji. Auto sprawiało wiele kłopotów – psuło się, trudniej przekraczało się granice – ale dawało niezależność. Wracaliśmy znowu przez Turcję.

 

Marek mógł stołować się gdziekolwiek i nieraz wybierał lokale mocno zapuszczone (czasami, jak wtedy w Kachi, innych po prostu nie było). Wchodził tam pewnym krokiem, zagadywał z obsługą, po swojemu aranżował stół, ustawiał krzesła. Nie było w tym nic ze sknerstwa czy perwersyjnej fascynacji kiczem. Wręcz przeciwnie. Pociągał go gwar pulsującego tam życia, codziennie problemy zwyczajnych ludzi, możliwość niewymuszonej rozmowy. Oczywiście, świetnie czuł się też w garniturze i pod krawatem. W czasie tamtej podróży załatwiał pewną sprawę, kładącą się cieniem na ówczesnych relacjach między Warszawą a Tbilisi: w tym celu spotykał się poufnie z wysokim urzędnikiem gruzińskiego MSZ, a parę tygodni później gościł go w swoim dworze w Ludwinowie.

 

Na Marku dobrze leżała też zbroja. Ta konkretna była rodzajem kolczugi, w Chewsuretii używano podobnych jeszcze w latach trzydziestych dwudziestego wieku. Przymierzaliśmy ją po kolei, ale tylko do Marka naprawdę pasowała.

 

 

 

***

 

 

W maju 2002 roku lecieliśmy razem do Kazachstanu na rozmowę z Nursułtanem Nazarbajewem. Wystartowaliśmy z Okęcia w niedzielę przed południem. Na kilka godzin zatrzymaliśmy się w Moskwie. W Astanie byliśmy w poniedziałek nad ranem. Ogarnęliśmy się, poszliśmy na krótki spacer. Dzieliłem z Markiem pewną przypadłość: i jemu, i mnie ciągle rozwiązywały się buty. Z tamtego spaceru pamiętam, jak jeden ciągle czeka na drugiego, bo sznurówki nigdy nie buntowały się nam w tym samym czasie.

 

 

Prezydent przyjął nas około szesnastej. Potem był szybki obiad i lot do Ałmaty. Parę godzin na lotnisku i kolejny lot, do Frankfurtu nad Menem. W Warszawie lądowaliśmy we wtorek rano. Pojechałem spisywać rozmowę z taśmy, a Marek tak jak stał, po dwóch nieprzespanych nocach biegł na następne spotkanie: już nie pamiętam, do Sejmu czy MSZ.

 

Wśród listów z kondolencjami, jakie napłynęły po śmierci Marka do Ośrodka, znalazł się mail od Erdena Chasenowa, chłopaka z biura rzecznika prasowego prezydenta, który opiekował się nami w Astanie. Erden tytułował w nim Marka Panem Dyrektorem (po polsku) i Profesorem. Pewnie nie przyszło mu do głowy, że człowiek takiego kalibru może nie mieć profesorskiego tytułu. Mail wysłał z prywatnego konta, aby było od razu widać, że to nie oficjalne wyrazy współczucia. Widział Marka tylko kilka godzin, ale czuł potrzebę pożegnać Go osobiście.

 

 

***

 

 

Wiadomość o wypadku dostałem z Baku. Od dwóch lat pracowałem wówczas w naszej ambasadzie w Azerbejdżanie, ale akurat byłem w Polsce na urlopie. Odwiedziłem Go w szpitalu. Chwilę porozmawialiśmy – miał mieć kolejne badania – i umówiliśmy się, że zajrzę na dłużej przed wyjazdem. Nie zdążyłem. Zmarł w wyniku wewnętrznych powikłań.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Marek był u nas w czerwcu 2004 roku – na dwa miesiące przed wypadkiem i na trzy przed śmiercią. Na Kaukaz Południowy przyjeżdżał dość często. Wiedział, jakie znaczenie ma wstrząsany konfliktami, bogaty w ropę i gaz region kaspijski. Znał go niemal tak dobrze, jak ziemie ukochanego Wielkiego Księstwa. Tym razem chciał przeprowadzić wywiad z azerbejdżańskim prezydentem, ale Ilham Alijew nie zdołał go przyjąć. Mieli spotkać się jesienią w Polsce albo następnej wiosny w Azerbejdżanie.

 

Pozostały przygotowane przez Marka pytania:

  •  

    Panie Prezydencie, czy trudno jest być następcą swojego ojca?

  • – Biorąc pod uwagę wiek Pana oraz prezydenta Gruzji, Michaiła Saakaszwilego można powiedzieć, że wśród przywódców regionu zaszła zmiana pokoleniowa. Jakie wiąże Pan z tym nadzieje? Jakie cechy wyróżniają to pokolenie?

  • – Czy wstąpienie do Rady Europy i rozwijająca się współpraca z NATO stanowią dowód na prozachodnią orientację Azerbejdżanu?

  • – W ciągu ostatnich lat Azerbejdżan włożył ogromny wysiłek w przygotowanie dwóch bardzo dużych projektów: ropociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan i gazociągu Baku-Tbilisi-Erzurum. Czy nie sądzi Pan, że realizacja tych projektów – bez wątpienia niezwykle istotnych – odciąga jednak uwagę od innych perspektywicznych kierunków eksportu kaspijskich węglowodorów, przede wszystkim czarnomorskiego (projekt Odessa-Brody-Gdańsk)?

  • Przyjechałem do Baku prosto z Kazachstanu. Musiałem lecieć przez Moskwę, bo nie było bezpośredniego połączenia. Na ile mój przykład rzeczywiście świadczy o mało rozwiniętej infrastrukturze komunikacyjnej – biorąc pod uwagę, że kierunek ten objęty jest programem TRACECA?

 

 

 

 

Zwraca uwagę, że w tych pytaniach Karp niemal nie używał czasu przeszłego. Nie pytał o sprawy minione, nie dotykał różnych zaszłości. Mimo historycznego wykształcenia – a może dzięki niemu – interesowało go to, co jest, a zwłaszcza to, co będzie.

 

 

Wojciech Górecki

 

 

Biogram Marka Karpia znajduje się tutaj.

 


Powrót
Najnowsze

Program konferencji Polska Polityka Wschodnia 2019

14.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Gra o tron w Gruzińskim Kościele Prawosławnym

14.11.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

Zatrzymanie Ihora Mazura. Rosyjska prowokacja

13.11.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Mołdawia: Upadek egzotycznej koalicji

12.11.2019
Piotr Oleksy
Czytaj dalej

Profesor Andrzej Nowak odznaczony Orderem Orła Białego

12.11.2019
NEW
Czytaj dalej

Czy USA wycofa się z traktatu o otwartych przestworzach?

12.11.2019
Waleria Szackaja
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu