Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Na Białych Polaków obława
2014-11-05
ZR

Podczas jednej z narad Stalin zastanawiał się nawet, czy zamiast do Berlina jego armia nie powinna dojść do Paryża. Zebrani wymownie milczeli, zrezygnował z planów" – opowiadał wczoraj gość „NEW" Grzegorz Motyka.

 

Stalin był gotów przyznać Polsce większe terytoria na wschodzie u schyłku II wojny światowej niż komuniści białoruscy czy ukraińscy – tamci chcieli odebrać jej również Białystok czy Przemyśl" – tłumaczył wczoraj Grzegorz Motyka, historyk, znawca stosunków polsko-ukraińskich w XX wieku. „Również na zachodzie Stalin chciał przesunąć granice Polski daleko. Uznał, że kraj ten należy do niego, a powojenne losy Niemiec początkowo nie były jasne".

 

Spotkanie poświęcone było nowej książce Motyki – Na Białych Polaków obława. Wojska NKWD w walce z polskim podziemiem 1944-1953.

 

 

 

Polskie podziemie pierwszych lat powojennych to temat wciąż nieopracowany. Na Białych Polaków obława uzupełnia jedną z białych plam. Autor podczas dyskusji postulował, aby dokonywać rozróżnienia między podziemiem proakowskim i narodowym – przedstawiciele obu środowisk mieli różne koncepcje powojennej polski i narodu polskiego, nazywanie wszystkich „żołnierzami wyklętymi" to zbytnie uproszczenie.

 

Część podziemia narodowego twierdziła, że prawa wyborcze nie tylko nie należą się mniejszościom narodowym, ale nawet nie powinna z nich korzystać pewna część etnicznych Polaków" – wyjaśniał Motyka.

 

Historyk zwracał również uwagę, że polscy partyzanci stanowili niejednokrotnie istotne zagrożenie dla oddziałów radzieckich.

 

Jedna z bitew na Kielecczyźnie była jedną z największych potyczek Związku Radzieckiego między II wojną światową a wojną w Afganistanie" – tłumaczył historyk. „U schyłku wojny wiele osób przechodziło do antyradzieckiej partyzantki. Liczono na pomoc Zachodu, wybuch III wojny światowej, uciekano też od represji" – podkreślał Motyka.

 

Jego zdaniem tragiczny los spotkał partyzantów, którzy po przesunięciu granic znaleźli się na radzieckiej stronie – prężne podziemie działało na przykład na zachodniej Białorusi.

 

Z czasem motywacja partyzantów w Polsce malała, choć o ile nie terroryzowali miejscowej ludności, cieszyli się często jej poparciem. W 1947 roku wielu skorzystało z amnestii, partyzanci działali jeszcze w latach pięćdziesiątych.

 

 

 

Motyka podkreślał, że choć wiele jest jeszcze do zrobienia, to nasza wiedza o polskim podziemiu w latach powojennych jest zdecydowanie coraz większa.

 

Organizatorami spotkania byli dwumiesięcznik „Nowa Europa Wschodnia", Księgarnia Pod Globusem oraz Wydawnictwo Literackie. Prowadził redaktor naczelny „NEW" Andrzej Brzeziecki. Autorem zdjęć jest Sonia Knapczyk.

 

Zapraszamy już niebawem na kolejne spotkania naszego pisma.

 

 


Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu