Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Skłócona Armenia
2014-11-27
Wawrzyniec Żbikowski

W Armenii trwa walka opozycji i władzy: uliczna i parlamentarna. Czy niedawne deklaracje ustępstw ze strony władzy są szczere?

Wywiad, którego prezydent Serż Sarkisjan udzielił 10 listopada agencji Armenpress, dotyczył przede wszystkim przystąpienia Armenii do Unii Euroazjatyckiej – akcesja zaplanowana jest na 1 stycznia 2015 roku. Armeński lider niespodziewanie oznajmił także, że polecił rządowi po raz kolejny przyjrzeć się „Dwunastu punktom" – żądaniom parlamentarnej opozycji, a więc tak zwanej „Trójki". „Trójka" to trzy ugrupowania. Pierwszym jest należąca do najbogatszego Ormianina, oligarchy Gagika Carukjana, Kwitnąca Armenia. Carukjan wydaje się być dziś najważniejszym liderem opozycji; w niedalekiej przeszłości był (i zapewne pozostał) w nie do końca jasny sposób powiązany z władzą. Drugim ugrupowaniem jest Ormiański Kongres Narodowy byłego prezydenta Lewona Ter-Petrosjana. Rola Ter-Petrosjana jest ograniczona wobec faktu, że społeczeństwu kojarzy się on w dużej mierze z biedą lat dziewięćdziesiątych. Ostatnią partią „Trójki" jest Dziedzictwo – ugrupowanie byłego ministra spraw zagranicznych, Raffiego Howannisjana. Howannisjan w ostatnich wyborach prezydenckich poważnie zagroził Sarkisjanowi, zdobywając niemal 40 procent głosów; nie był w stanie jednak utrzymać poparcia społecznego.

 

Wybierać, ale uczciwie

Działania władzy mogą być reakcją na ostatnie kroki podjęte przez „Trójkę": po ogłoszeniu decyzji o integracji ze zdominowaną przez Rosję organizacją doszło do sporych (jak na Armenię) protestów.

Inicjatywa była zaskakująca, ponieważ „Dwanaście punktów" zostało przedstawionych w czerwcu, a rząd odniósł się już do nich w październiku. Na pytanie Radia Azatutjun, co było przyczyną nieoczekiwanej wypowiedzi prezydenta odpowiedział Eduard Szarmazanow, rzecznik prasowy prezydenckiej Republikańskiej Partii Armenii. W mało precyzyjny sposób stwierdził, że chodzi nie o kompromisy, a raczej o pokazenie, iż według Sarkisjana istnieje tylko jeden sposób działania – dialog i współpraca. Według pomysłu prezydenta reprezentanci władz i opozycji mieliby dyskutować nad punktami po kolei: od pierwszego do dwunastego. Nie usatysfakcjonowało to „Trójki", gdyż najważniejszy jest dla niej punkt dziesiąty – reforma Kodeksu Wyborczego.

Opozycja domaga się przejścia do systemu proporcjonalnego i publikacji spisu wyborców, którzy wzięli udział w głosowaniu – ma to utrudnić rządzącym fałszerstwa. Obecnie w Armenii obowiązuje ordynacja mieszana: czterdziestu jeden ze stu trzydziestu jeden deputowanych do Zgromadzenia Narodowego wybieranych jest w okręgach jednomandatowych. W ostatnich wyborach, w 2012 roku, dwadzieścia dziewięć z tych mandatów zdobyła Republikańska Partia Armenii, co zapewniło jej samodzielną większość (na dziewięćdziesiąt mandatów „proporcjonalnych" RPA zdobyła czterdzieści).

Następne dni, pełne słownych przepychanek, pokazały, że do porozumienia jest daleko. Kolejnego dnia po wywiadzie Sarkisjana premier Howik Abrahamjan oznajmił, że prezydentowi nie chodziło o zmianę decyzji rządu odnośnie „Dwunastu punktów" , lecz o… bardziej szczegółowe wyłożenie punktu widzenia władz na ich temat. „Trójka" opowiadała się natomiast za natychmiastowym ich zaakceptowaniem, aczkolwiek w innych kwestiach nie udało jej się zachować spójnego stanowiska.

Ruben Akopjan, przewodniczący parlamentarnej frakcji Dziedzictwa, jako minimum określił wspomnianą reformę wyborczą, uzależniając od niej przystąpienie do negocjacji z władzami. Dzień później Lewon Zurabjan z OKN oznajmił z kolei, że wypowiedź Akopjana jest dla niego niespodzianką, a ewentualne negocjacje mogą dotyczyć tylko ustąpienia władzy i przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Skomentował to też Stepan Markarjan z Kwitnącej Armenii, który określił zwrot „prowadzić z władzami rozmowy na temat dwunastu punktów" jako „niezrozumiały, tym bardziej, że dotychczas żadnej propozycji ze strony władz nie otrzymano". Tymczasem przedstawiciele obozu rządzącego chwalili samych siebie za gotowość do dialogu, odrzucając jednocześnie wszystkie wstępne żądania jako szantaż. Premier Abramjan zaproponował, aby opozycja i rząd wyznaczyły po trzech przedstawicieli, lecz celem ich spotkań miałoby być jedynie przedstawienie swoich poglądów na poszczególne problemy. Oferta ta (co nie jest zaskoczeniem) została odrzucona i określona jako próba wciągnięcia opozycji w długotrwałą i bezpłodną imitację negocjacji.

 

Dyskusje, których nie było

Nie mogąc dojść do porozumienia opozycyjne partie złożyły wniosek o przeprowadzenie nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu, na którym miano przedyskutować reformę wyborczą („Trójka" dysponuje wystarczającą liczbą deputowanych, by do takiego posiedzenia doprowadzić). Zurabjan oznajmił, że będzie to test, czy prezydent Sarkisjan rzeczywiście pragnie dialogu. Przedstawiciele rządzącej RPA zapowiedzieli, że wezmą udział w dyskusji, ale zapewne sprzeciwią się zmianom proponowanym przez opozycję.

Niepowodzenie prezydenckiej inicjatywy wynika najprawdopodobniej z faktu, że żadna ze stron nie jest gotowa do ustępstw. Władze, poza deklarowaną gotowością do prowadzenia negocjacji, nie podjęły realnych kroków mogących zadowolić siły pozarządowe. Wszystko wskazuje na to, że inicjatywa Sarkisjana miała na celu zyskanie poparcia w społeczeństwie i dyskredytację partii opozycyjnych jako skłóconych i nienastawionych na kompromis.

Trójka", nie mogąc zyskać żadnych konkretnych ustępstw, odrzuciła propozycje rozmów. Poza reformą Kodeksu Wyborczego – sztandarowym żądaniem, podnoszonym zwłaszcza przez OKN i Dziedzictwo – innym postulatem jest rezygnacja prezydenta Sarkisjana i rozpisanie przedterminowych wyborów. Z przyczyn oczywistych jest to nie do zaakceptowania dla samego Sarkisjana i przedstawiciele tych partii muszą sobie zdawać sprawę, że jest to warunek zaporowy, niemożliwy do spełnienia. W efekcie w najbliższym czasie na scenie politycznej Armenii nie należy się spodziewać poważnych zmian.

 

Wawrzyniec Żbikowski


Polecamy inne artykuły autora: Wawrzyniec Żbikowski
Powrót
Najnowsze

Okiem Kremla: jak Polska fałszuje historię

03.01.2020
Karolina Blecharczyk
Czytaj dalej

Kraków: Polacy w Petersburgu na przełomie XIX i XX wieku

29.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Wojtyła, czyli prometeizm w Watykanie

27.12.2019
Cornelius Ochmann
Czytaj dalej

Gazprom – rosyjski gigant na progu zmian

22.12.2019
Marek Budzisz
Czytaj dalej

Rusza nabór do Akademii Ziem Zachodnich i Północnych

19.12.2019
NEW
Czytaj dalej

Gacharia sucharia i kurczaki, czyli o kolejnym miesiącu antyrządowych protestów w Gruzji

19.12.2019
Daria Szlezyngier
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu