Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Mołdawska nauczka
2010-09-07
Andrzej Brzeziecki
Informacje napływające od wczoraj z Kiszyniowa nie mogą cieszyć – frekwencja w referendum dotyczącym zmian w konstytucji była zbyt niska, by uznać je za ważne. Porażka rządowego pomysłu, by Mołdawianie w referendum zmienili tryb wyboru prezydenta kraju na bezpośredni – co przerwałoby trwający ponad rok pat polityczny (już drugi skład parlamentu nie jest w stanie wybrać głowy państwa) – niesie dwa niebezpieczeństwa. Pierwsze to cios w rządzącą koalicję. Nie jest ona doskonała, ale zdecydowanie dąży do integracji z Europą. Pozytywnie różni się od komunistów, zwłaszcza z ostatniego okresu ich władzy. Drugie niebezpieczeństwo kryje się w niskiej frekwencji. Z dotychczasowych danych wynika, że do urn poszło mniej niż 30 procent uprawnionych do głosowania Mołdawian, a próg ważności wynosił zaledwie 33 procent. W Kiszyniowie frekwencja nie przekroczyła 20 procent. Wyjątkowo niska – 5 procent – była w Gagauzji, regionie dla Mołdawii problematycznym, bo wykazującym tendencje separatystyczne, co dowodzi, że Mołdawia (nawet bez Naddniestrza) nie jest krajem wewnętrznie zintegrowanym.

Mołdawianie najwyraźniej tracą nadzieję, że polityczne reformy coś zmienią w ich kraju. Pokazali rządowi żółtą kartkę. Skorzystać na tym mogą głównie komuniści.

Na tym tle dziwnie wygląda postawa Unii Europejskiej, w tym Polski. Przez ostatni rok Mołdawia była chwalona jako państwo najszybciej zmierzające do integracji europejskiej, wyprzedzające nawet Ukrainę. Reformy polityczne, zapoczątkowane odsunięciem komunistów od władzy rok temu, a także fakt, że Mołdawia jest krajem małym, pozwalały sądzić, że reformy uda się tam przeprowadzić szybko, a ich wyniki również będą dość szybko widoczne.

Porażka referendum postawiła te nadzieje pod znakiem zapytania, i to właśnie jest kamyczek do ogródka Unii. Czy zrobiliśmy wszystko, by przekonać Mołdawian do poparcia reformy konstytucji? Zmiany w ustawie zasadniczej to oczywiście ich wewnętrzna sprawa i trudno, żeby Unia wprost mówiła im, jaki system rządów mają wybrać. Nie można odmówić racji także przeciwnikom powszechnych wyborów prezydenckich, którzy ostrzegają, że w Europie Wschodniej prezydenci mają tendencję do zagarniania całej władzy i zaprowadzania rządów autorytarnych. To wszystko prawda, ale z drugiej strony referendum w dużej mierze było także plebiscytem poparcia dla obecnej koalicji, a więc proeuropejskiego wyboru Mołdawii. Ponadto Vladimir Voronin – lider komunistów i poprzedni prezydent kraju – był wybrany przez parlament i rządził krajem dokładnie tak, jak Leonid Kuczma rządził Ukrainą, a teraz próbuje rządzić Wiktor Janukowycz, czy jak Rosją rządził Władimir Putin. Mając większość w parlamencie, nawet bez legitymacji bezpośredniego wyboru twardą ręką trzymał kraj.

Komuniści już żądają przyspieszonych wyborów parlamentarnych. Pełniący obowiązki prezydenta Michai Ghimpu zapowiada, że odbędą się one prawdopodobnie w listopadzie. Będzie to ostatnia szansa Koalicji na rzecz Integracji Europejskiej. W 2009 roku Unia Europejska wykazała duże zainteresowanie wyborami do mołdawskiego parlamentu, zapowiadała wsparcie i pomoc dla nowej władzy. Odsunięcie komunistów od rządów najwyraźniej uśpiło czujność brukselskich urzędników – owszem, udzielano Mołdawii wsparcia finansowego, ale chyba zbyt mało uwagi poświęcono wsparciu politycznemu. Fiasko referendum powinno być więc sygnałem alarmowym, że problem Mołdawii nie został jeszcze rozwiązany; dotyczy to także konfliktu w Naddniestrzu. Jeśli w najbliższych wyborach do władzy wrócą komuniści, będzie to kolejny – po zwycięstwie Wiktora Janukowycza na Ukrainie – sygnał, że kraje Europy Wschodniej wpadają w stare koleiny.

Co się tyczy Polski – szczycimy się, że polityka wschodnia to nasza specjalność, że rozumiemy region i możemy reszcie Europy tłumaczyć jego specyfikę, zaś wschodnim partnerom pomagać w zbliżaniu się do Europy. I co? Na przechwałkach nasza rola właściwie się kończy.

Andrzej Brzeziecki

Powrót
Najnowsze

Polskie „chamy” i ukraińskie „pany”. Rewolucja na rynku pracy?

03.06.2020
Dariusz Szymczycha
Czytaj dalej

Ukraińskie kino. Dzieje sukcesu pewnej reformy

29.05.2020
Andrij Lubka
Czytaj dalej

W poszukiwaniu złotego wieku  

22.05.2020
Ola Hnatiuk
Czytaj dalej

Rozmowa online z Olą Hnatiuk. Koniec złotego wieku?

20.05.2020
Czytaj dalej

Nowa Europa Wschodnia 1-2/2020 - Zapowiedź

12.05.2020
Czytaj dalej

Życzenia świąteczne

10.04.2020
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu