Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Zbigniew Rokita

Zbigniew Rokita jest redaktorem „Nowej Europy Wschodniej”, współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Rok 2014 w Armenii
2015-01-03
Zbigniew Rokita

Rok 2014 był dla Armenii dynamiczny. Rok 2015 może być jeszcze dynamiczniejszy.

W kwietniu premierem został Owik Abramian – doświadczony polityk z otoczenia prezydenta Serża Sarkisjana, wcześniej marszałek parlamentu. Na stanowisku zastąpił on Tigrana Sarkisjana, stojącego na czele rządu od początku pierwszej kadencji obecnego prezydenta. Na dymisję premiera złożyło się kilka czynników, m.in. kryzys gospodarczy czy afera związana z zarejestrowaną przez niego na Cyprze firmą.

Istotnym był także rozpad koalicji rządzącej i utworzenie sojuszu trzech ugrupowań opozycyjnych: Dziedzictwa Raffiego Howanisjana, Kwitnącej Armenii Gagika Carukjana i Ormiańskiego Kongresu Narodowego Lewona Ter-Petrosjana. Wątpliwości budzi jednak zbliżenie tych polityków, głównie oligarchy i osoby być może wciąż związanej z prezydentem, Carukjana, oraz pierwszego prezydenta Ter-Petrosjana. W Armenii elita polityczna liczy kilkadziesiąt osób, jest ściśle ze sobą powiązana (w dużej mierze więzami gospodarczymi) i należy do niej większość głównych polityków – w tym Sarkisjan i Carukjan. Zmiana frontu przez tego ostatniego wynika najprawdopodobniej z chęci ochrony własnych interesów gospodarczych – lider Kwitnącej Armenii tradycyjnie widzi politykę jako instrument ochrony wpływów gospodarczych, poglądy mają tu niewielkie znaczenie.

Głównym dylematem armeńskich polityków jest dziś jednak to, czy podczas kolejnych, przewidzianych na 2018 rok wyborów prezydenckich, o najwyższy urząd w państwie będzie ubiegać się Robert Koczarian. Koczarian stał na czele kraju w latach 1998-2008 i sam namaścił Sarkisjana na swojego następcę. Dziś Serż Sarkisjan przygotowuje się na wariant powrotu poprzednika – zamierza zmienić konstytucję w taki sposób, aby nawet po zakończeniu swojej drugiej kadencji zachować duże wpływy jako przewodniczący głównego ugrupowania. Choć nie będzie on prawdopodobnie chciał zostać prezydentem (tym może być obecny premier Abramian) bądź premierem, projektowana nowelizacja da mu możliwość wyboru szefa rządu oraz marszałka parlamentu oraz sprawi, że głowa państwa wybierana będzie przez parlament.

W zakresie stosunków międzynarodowych duże zaniepokojenie Erywania wzbudziło w zakończonym roku wyjątkowe zintensyfikowanie działań wojennych w Górskim Karabachu (letnie starcia na niespotykaną skalę w wyniku których śmierć poniosło kilkadziesiąt osób, zestrzelenie armeńskiego helikopteru) oraz agresywna polityka Rosji na Ukrainie. Konsekwencją tej ostatniej było osłabienie rosyjskiej gospodarki i rubla, co błyskawicznie wpłynęło również na kurs armeńskiej waluty. W połowie grudnia za drama w kantorach w Erywaniu i Giumri płacono znacznie ponad 600 dramów, co było rekordem wszech czasów – dram nigdy nie był jeszcze tak słaby w stosunku do dolara. Problemy, które wywołało to w życiu Ormian były do przewidzenia: konieczność spłaty „rosnących" kredytów dolarowych, straty dla przedsiębiorców itd.

Wydarzenia roku 2014 prowadziły (choć długo nie było to oczywiste – Sarkisjan zwodził Putina aż do jesieni) do włączenia Erywania do nowego projektu integracyjnego na obszarze poradzieckim. Z początkiem 2015 roku Armenia stała się członkiem Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Poza Erywaniem należą do niej także Kirgistan oraz trójka krajów wcześniej już tworzących Unię Celną – Rosja, Białoruś i Kazachstan. Armenia jest jedynym członkiem EUG, który nie graniczy z żadnym z pozostałych – od Rosji oddzielają ją Gruzja i Azerbejdżan. Integracja najprawdopodobniej wcale nie przyniesie Ormianom korzyści, większość nie życzyła sobie dalszego zbliżenia z Rosją. Koniec końców najczęściej przyznają jednak, że innego gwaranta bezpieczeństwa nie ma, że „integracja" gospodarcza to cena za poparcie Rosji w konflikcie z Azerbejdżanem (bardzo zresztą niepewne poparcie). Ponadto w rozpoczynającym się roku będą miały miejsce obchody 100-lecia ludobójstwa Ormian. Wcale nie jest jednoznaczne, co przyniosą.





Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu