Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Koalicja proeuropejskiego marazmu
2015-01-26
Piotr Oleksy

W Mołdawii wreszcie wyłoniono koalicję rządzącą – dwie siły proeuropejskie będą musiały teraz liczyć na wsparcie komunistów. Co oznacza to dla kraju?

 

Po prawie ośmiu tygodniach od wyborów parlamentarnych w Mołdawii wypracowano porozumienie koalicyjne. Nowy rząd utworzą Partia Liberalno-Demokratyczna oraz Partia Demokratyczna.

Koalicja „Sojusz za Europejską Mołdawię" posiada jedynie czterdziestu dwóch deputowanych w 101-osobowym parlamencie, dlatego jej funkcjonowanie będzie uzależnione od poparcia Partii Komunistów Republiki Mołdawii. Niestety, nie tylko sojusz z komunistami źle wróży proeuropejskim rządom w Mołdawii.

 

Partia władzy w opozycji

Do pierwszego wspólnego głosowania partii proeuropejskich i komunistów doszło w piątek 23 stycznia, podczas wyborów kierownictwa parlamentu. Nowym przewodniczącym został demokrata Andrian Candu – były minister gospodarki, rodzinnie oraz biznesowo powiązany z oligarchą i wiceprzewodniczącym PD, Vladem Plahotnicuciem. Wiceprzewodniczącymi zostali przedstawicielka liberalnych demokratów Liliana Plihovici oraz komunista Viktor Vitiuk.

Stanowisko wiceprzewodniczącego parlamentu nie jest jedynym, które komuniści otrzymają w zamian za poparcie koalicji w głosowaniach. Mówi się, że mają kontrolować również Centralną Komisję Wyborczą oraz Radę Koordynującą ds. Telewizji i Radia. W ten sposób koalicja nie tylko zagwarantuje sobie poparcie komunistów podczas najważniejszych głosowań, ale będzie również starała się podkreślić, że oddaje kontrolę nad ważnymi instytucjami państwowymi innym ugrupowaniom – miałoby świadczyć to o wysokich standardach demokratycznych.

Partia Komunistów znana jest ze swej „obrotowości". W 2001 roku zdobyła władzę dzięki hasłom przyłączenia Mołdawii do Związku Białorusi i Rosji, by kilka lat później ogłosić, że strategicznym celem Kiszyniowa jest integracja europejska. Jeszcze rok temu ugrupowanie to opowiadało się za integracją z Unią Celną. Po czerwcowym kryzysie w partii, gdy opuściło ją kilku ważnych polityków najmocniej przywiązanych do idei integracji euroazjatyckiej, lider komunistów Vladimir Voronin zaczął stopniowo zmieniać partyjną retorykę na prozachodnią. W ostatnich miesiącach z szeregów ugrupowania pozbyto się większości działaczy nie zgadzających się z nową linią PKRM.

Komuniści są w rzeczywistości typową partią władzy, a pięć lat trwania w opozycji poważnie zagroziło ich istnieniu – w partyjnej kasie zaczęło brakować pieniędzy, a wspierający ją oligarchowie coraz bardziej tracili swe wpływy. Powrót komunistów w orbitę władzy jest więc dla nich dobrą wiadomością. Dużo gorsze sygnały płyną z obozu koalicji rządzącej.

 

Tarcia

Wiele wskazuje na to, że od władzy odsunięci zostaną politycy zdający się być gwarantami szans na poważne reformy mołdawskiego państwa. Stanowisko premiera utraci prawdopodobnie Iuire Leanca – mołdawski polityk najbardziej ceniony na Zachodzie i cieszący się największym zaufaniem wśród obywateli. Jego konflikt z liderem Partii Liberalno-Demokratycznej Vladem Filatem przestał już być tajemnicą, a Leanca oficjalnie wyraził swój sprzeciw wobec porozumienia z komunistami.  Stanowisko przewodniczącego parlamentu utracił inny niezwykle ceniony w Unii Europejskiej mołdawski polityk, Igor Corman. W tym przypadku problemem była prawdopodobnie szybko rosnąca popularność tego dość niezależnego działacza. Zastąpiono go powiązanym z Plahotniuciem Adrianem Candu.

Samo porozumienie z komunistami jest efektem niepowodzenia wielotygodniowych rozmów z Partią Liberalną. Liderzy koalicji twierdzą, że przewodniczący liberałów, Mihai Ghimpu, miał się upierać przy zagwarantowaniu mu stanowiska prezydenta – kadencja Nicolae Timofti kończy się w 2016 roku, wtedy parlament wybierze nową głowę państwa. Poza tym Partia Liberalna miała domagać się kluczowych ministerstwa, których znaczenie miało być nieproporcjonalne do ich siły – posiadają jedynie trzynastu deputowanych. Doniesieniom tym zaprzecza sam Ghimpu. Wielu komentatorów sugeruje również, że brak porozumienia z liberałami może być efektem obaw, że ugrupowanie to dążyłoby do rozliczenia winnych tragicznej sytuacji w mołdawskim sektorze bankowym – a tu wiele tropów prowadzi do lidera liberalnych demokratów Vlada Filata. Ghimpu upierałby się zapewne również przy pozostawieniu Leanci na stanowisku premiera: wspólnie mogliby blokować prywatyzację ważnych mołdawskich przedsiębiorstw, a to byłoby z kolei wbrew interesom wiceprzewodniczącego Partii Demokratycznej Vlada Plahotniuca.

 

„Zgniłe porozumienie oligarchów"

Sojusz partii proeuropejskich i komunistów opiera się przede wszystkim na obawie przed przyśpieszonymi wyborami. Wydawać by się mogło, że nie są to mocne podstawy zbliżenia, jednak historia nie raz już pokazała, iż takie sojusze bywają najtrwalsze. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to przede wszystkim sojusz oligarchów, którym bardzo zależy na pozostaniu przy władzy i dalszym czerpaniu z tego profitów. Wyraźnie ginie tu europejska idea.

Na nowej koalicji cieniem kładą się również naruszenia w procesie wyborczym, które pozwoliły uzyskać taki, a nie inny wynik (pisaliśmy o tym tutaj). Porozumienie z komunistami na pewno nie przysporzy partiom proeuropejskim wielu sojuszników. Rosnące niezadowolenie społeczne może wzmocnić opozycyjną, prorosyjską Partię Socjalistów, która w ostatnich wyborach uzyskała najlepszy wynik. Opozycja bez wątpienia będzie promować obraz koalicji, jako „zgniłego porozumienia oligarchów" i ogromna cześć społeczeństwa będzie myśleć podobnie. Nie wróży to najlepiej przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi (czerwiec 2015).

Niewiele wskazuje, aby nowa koalicja mogła wykazać tak potrzebną obecnie determinację do reformowania i modernizacji państwa. Jeśli wszystkie negatywne sygnały okażą się prawdziwe, wkrótce możemy dojść do wniosku, że dość burzliwe lata 2009-2015 będziemy wspominać jako „złoty wiek" mołdawskiej polityki.

 

Piotr Oleksy jest redaktorem naczelnym portalu EastWestInfo.eu oraz dyrektorem ds. analiz w EastWest Analytics. Stały współpracownik „Nowej Europy Wschodniej".


Polecamy inne artykuły autora: Piotr Oleksy
Powrót
Najnowsze

Sport postawiony pod ścianą

15.12.2018
Krzysztof Popek Piotr Rowicki
Czytaj dalej

Obserwatorzy w Działaniu

14.12.2018
NEW
Czytaj dalej

Jak de-rumunizowała się Rumunia?

13.12.2018
Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Medal Stulecia Niepodległości dla KEW

11.12.2018
NEW
Czytaj dalej

Rewolucja mentalna w Armenii

11.12.2018
Jan Brodowski Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Plebiscyt na najlepszą historyczną książkę 2018 roku

11.12.2018
NEW
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu