Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Piotr Pogorzelski

Blog wyraża prywatne opinie Piotra Pogorzelskiego, niezależne od jego pracy dziennikarza Polskiego Radia. 

Coraz mniej zaufania
2015-02-07

 

Coraz częściej występując w polskich mediach i przedstawiając stanowisko ukraińskich władz spotykam się z co najmniej brakiem zaufania do słów płynących z gabinetów możnowładców w Kijowie. Jeszcze na początku wojny Ukraińcy z Rosjanami na froncie wojny propagandowej, przynajmniej w Polsce, wygrywali prawdą, teraz została ona zastąpiona przez półprawdy*.

Długo wahałem się, czy pisać felieton na ten temat. W końcu nie dobija się leżącego: państwa, które prowadzi wojnę z o wiele silniejszym przeciwnikiem. Doszedłem jednak do wniosku, że warto zwrócić uwagę na pewne niepokojące tendencje, które w przyszłości mogą mieć o wiele gorsze konsekwencje niż obecnie.

Jak na przykład mam wytłumaczyć polskim odbiorcom, że Ukraina dotąd nie wprowadziła sankcji wobec Rosji? Dlaczego polscy producenci tracą rosyjski rynek zbytu, a tymczasem fabryka Roshen w rosyjskim Lipiecku spokojnie działa? Wydaje się, że władze w Kijowie liczą, że umknie to uwadze Unii Europejskiej, że uda się jakoś wykręcić kryzysem, wojną itp. itd. Że Zachód i tak da Ukrainie pieniądze bo tańsze jest podtrzymywanie przy życiu państwa ukraińskiego niż jego bankructwo. Ale Bruksela nauczona doświadczeniem kontaktów z poprzednimi władzami wie dobrze, że lepiej dawać za wykonane reformy, a nie za piękne plany. Zdjęcie z Leszkiem Balcerowiczem naprawdę niewiele tu pomoże nawet ozdobione sugestiami, że pomoże on w reformach. Trudno będzie też wytłumaczyć polskim i innym producentom z Unii Europejskiej, dlaczego Ukraina wprowadza dodatkowe cła na importowane z Zachodu produkty, podczas gdy rynek Wspólnoty jest całkowicie dla niej otwierany. Takie tendencje mogą spowodować pojawienie się wewnętrznej opozycji wśród mieszkańców Unii Europejskiej wobec sankcji nakładanych na Rosję przy jednoczesnym braku jakichkolwiek podobnych działań ze strony Ukrainy. I wtedy nie będzie można mówić, że prorosyjskie nastawienie to wynik moskiewskiej propagandy i tego, że na Zachodzie każdy ogląda Russia Today, a Moskwa wspiera różnego rodzaju radykalne europejskie partie. Będą to następstwa braku działań władz w Kijowie.

Odchodząc trochę od tematu. O ile Ukraińcy nauczyli się budować własne państwo, przynajmniej w tych sferach, gdzie się im na to pozwala, o tyle władze cały czas działają wedle tego samego schematu. Wiktor Janukowycz i jego koledzy rządzili krajem, jak kombinatem hutniczym gdzieś w Zagłębiu Donieckim. Obecne władze rządzą krajem, jak producenci czekolady, którzy zdają sobie sprawę, że sprzedają towar dla ludu, a zatem potrzebna jest szeroka reklama. Podpisanie ustawy – zdjęcie i film na youtube, plany reform MSW – dynamiczna infografika. Donieccy tego nie robili bo w ich pojęciu i w ich biznesie reklama jest raczej zbędna. Problem polega na tym, że w obecnej sytuacji Ukraińcy raczej reklamą się nie najedzą i potrzebne są prawdziwe działania i potrzebna jest prawda.

Rozumieją to szczególnie ci, którzy są na froncie i którzy widzieli śmierć swoich bliskich, którzy umierali za to żeby tutaj w Kijowie władze mogły przeprowadzać reformy, a nie tylko udawać, że coś robią. W perspektywie, ci ludzie wrócą z frontu. I może dla rządzących jest to nawet korzystne, że oni są tam gdzieś w okopach Debalcewa, a nie na Chreszczatyku. Nie zazdroszczę jednak siedzącym w tamtejszych gabinetach, gdy pod ich drzwiami staną ci, którzy na froncie zabijali wrogów swojego państwa. I jak pokazują ostatnie quasi-antyrządowe demonstracje w Kijowie, Kreml liczy na podburzanie nastrojów na Ukrainie. Anstrahując od tego, dla kogoś wracającego z frontu, człowiek niszczący państwo w gabinecie, jest być może nawet groźniejszy od terrorysty z wyrzutnią Grad. Przy okazji zapytają oni, co z tymi, którzy szturmowali Majdan, którzy zabijali ich kolegów. Dlaczego część byłych berkutowców stoi sobie spokojnie na posterunkach pod Charkowem i robi kipisz w samochodach pomagających armii i szarpie dziennikarzy bo „za Majdan nic nie było, to i teraz nic nie będzie"? Może to na ich pomoc liczą obecnie rządzący, gdy żołnierze wrócą z frontu? Taka mała nagroda za lojalność: „w końcu to skurwysyny, ale to nasze skurwysyny".

Wracając do moich słuchaczy. Nie jestem ekspertem wojskowym, ale mam wrażenie, że często jesteśmy karmieni bajkami z frontu. Informacje o kilkusetosobowych stratach przeciwnika nie są niczym potwierdzone. Takie pytanie często zadają mi prowadzący z Warszawy – a gdzie potwierdzenie, a dlaczego liczba zabitych jest kilkukrotnie większa od liczby rannych, jeżeli w czasie każdego konfliktu zazwyczaj jest odwrotnie? Władze informują o udokumentowanych przypadkach wykorzystania przez Rosjan mobilnych krematoriów. A mnie się z Warszawy pytają, a gdzie są te „dokumenty", gdzie są zdjęcia? I co mam odpowiedzieć? Już łatwiej jest potwierdzić obecność rosyjskich wojsk, choć widzę, że już tutaj też pojawia się coraz większe niedowierzanie. A jak mam wytłumaczyć moim słuchaczom, że -jak pisał jeden z tygodników powołując się na oficjalne dokumenty- donieckie lotnisko władze już we wrześniu w Mińsku oddały separatystom, a mimo to wciąż trwały tam walki i ginęli ludzie? Myślę, że zwykli Ukraińcy też zasługują na odpowiedź na to pytanie.

Jest mnóstwo pytań do obecnie rządzących, które właściwie rzadko padają, jeśli w ogól,e w czasie konferencji prasowych i innych rozmów z dziennikarzami. Czasem mam wrażenie, że politycy nadal uważają Ukraińców za głupców, a państwa Unii za frajerów, które po prostu muszą pomóc. W ciągu roku od Majdanu, społeczeństwo się chyba jednak zmieniło i będzie coraz głośniej żądać odpowiedzi na te pytania i to zapewne coraz częściej nie w portalach społecznościowych, a w rzeczywistości. Dlatego lepiej mówić prawdę, przynajmniej wtedy, gdy nie zagraża to bezpieczeństwo państwa.

 

________________

*Felieton został opublikowany w ostatnim numerze ukraińskiego tygodnika Nowoje Wriemia

 


Powrót
Najnowsze

Litewski kalejdoskop

21.08.2017
Mateusz Kubiak
Czytaj dalej

Skandal „rakietowy”?

18.08.2017
Paweł Kost Mychajło Samus
Czytaj dalej

Dlaczego Europa nie rozumie Rosji?

15.08.2017
Michael Romancev
Czytaj dalej

Wykopcie i zlikwidujcie ten polski, szpiegowski brud

11.08.2017
Andrzej Nowak Ireneusz Dańko
Czytaj dalej

Nie z pozycji siły

10.08.2017
Aleksander Radczenko
Czytaj dalej

Petersburg. Miasto Snu

09.08.2017
Joanna Czeczott
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu