Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Piotr Kępiński

Piotr Kępiński – poeta, krytyk literacki, eseista, juror Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej - Silesius. Pracował m.in. w „Czasie Kultury”, „Newsweeku”, „Dzienniku”. Współpracuje z „Nową Europą Wschodnią”. Mieszka w Rzymie.

Klęska "Przekrętu"
2015-03-27
Piotr Kępiński

Ponad miesiąc temu wszedł do polskich kin litewski film „Litewski przekręt", o którym jakiś czas temu pisałem w tym miejscu, i nie wieszczyłem temu przedsięwzięciu wielkiego sukcesu. 

Dziwiły mnie trochę zapewnienia, między innymi na portalu zw.lt, że film odniósł w Polsce umiarkowany sukces. Bo dwóch, czy trzech recenzentów spojrzało na ten obraz przychylniejszym okiem (co jest prawdą).

Niestety: film nie miał recenzji w żadnej poważnej gazecie a reszta krytyków na portalach internetowych wręcz wdeptała "Przekręt" w polską ziemię.

Małgorzata Steciak tak charakteryzowała film na onet.pl: "Litewski przekręt" to taki film, który bardzo chciałby być jak "Snatch" Guya Ritchiego. I choć twórcy dwoją się i troją, by zasypać widza zwrotami akcji, wulgaryzmami i dowcipem, żartom serwowanym z ekranu bliżej jednak do poziomu "Kac Wawy" niż czegokolwiek, co nakręcił "brytyjski Tarantino".

Nazwać ten film kuriozalnym, to sprawić mu niezasłużony komplement. Czego tu nie ma: strzelaniny, mordobicia, porwania, nosy łamane w co drugiej scenie, bieganie z kaloryferem nago po litewskiej wsi, seks ze zwierzętami, prostytutki spadają z nieba, no słowem: boki zrywać. Wszystko to podlane najbardziej obraźliwymi stereotypami na temat Europy Wschodniej, jakie można sobie wyobrazić. Żarty są w wyjątkowo złym guście, scenariusz ma pełno logicznych dziur, reżyseria leży, a aktorom (czy z karierą Vinniego Jonesa jest naprawdę tak źle, że musi dorabiać w takich filmach?) się nie chce..

Aby żart, nawet ten niepoprawny politycznie, był udany, trzeba umieć go opowiedzieć. Twórcy "Litewskiego przekrętu" nie tylko nie znają podstaw rzemiosła filmowego, ale nakręcili mizoginistycznego, wulgarnego i – co najważniejsze – zupełnie nieśmiesznego gniota. Ostatnio tak zażenowana w kinie czułam się chyba po seansie "Kac Wawy"."

Jakby na potwierdzenie tych słów badania box office'u (sfp.org.pl) okazały się druzgocące: „Litewski przekręt" obejrzały w Polsce 442 osoby na 21 ekranach. 

Bez komentarza.



Powrót
Najnowsze

Prawdziwa historia Rasputina – ciekawsza niż legendy

22.02.2018
NEW
Czytaj dalej

Na granicy światów

19.02.2018
Łukasz Grzesiczak
Czytaj dalej

Złudzenie rozwoju

16.02.2018
Anna Głąb
Czytaj dalej

1% dla „Nowej Europy Wschodniej”

15.02.2018
NEW
Czytaj dalej

Kardynał w spódnicy

14.02.2018
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Rok 1918 Dlaczego Ukraińcom się nie udało

12.02.2018
Ireneusz Dańko Jan Jacek Bruski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu