Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Jak to się robi na Ukrainie
2010-08-14
Paweł Pieniążek
We wczorajszym artykule Stanisława Szypowskiego, który ukazał się na naszej witrynie, można przeczytać o zbliżającej się poważnej reformie rosyjskich służb mundurowych. Oczywiście reforma budzi kontrowersje, a niektóre zapisy bynajmniej nie pretendują do miana demokratycznych, jak „wkraczanie do mieszkań o każdej porze dnia i nocy” czy włamywanie się do mieszkań. Ustawa na pewno nie zmierza ku europeizacji milicji. Przemiana rosyjskiego funkcjonariusza zdaje się być wzorowana na zasadach największego oponenta (aktualnie życzliwego sojusznika) – Stanów Zjednoczonych – czyli na dobrze znanym z amerykańskich produkcji filmowych policjancie-luzaku, który zgarnia przypadkowy samochód i wybiera się nim w szaleńczy pościg (przeważnie kończący się totalną demolką maszyny). Interesującym zabiegiem wizerunkowym jest planowane odejście od sowieckiej nazwy „milicja” i przywrócenie carskiej „policji”.

Mimo kontrowersji, można powiedzieć, że prezydent Dmitrij Miedwiediew stara się jednak reformy przeprowadzać – nieważne, czy z pobudek czysto koniunkturalnych, które mają poprawić jego wyniki w sondażach i przeważyć szalę zwycięstwa w politycznej walce z premierem Władimirem Putinem. Nie wiadomo, jak uda się przeprowadzić radykalną reformę przy braku woli wśród większości rosyjskich elit politycznych i w jakim stopniu Miedwiediew traktuje swoje słowa poważnie. W każdym razie, jest jakaś inicjatywa.

Tymczasem na Ukrainie premier Mykoła Azarow musiał wziąć na serio (a może półserio) słowa patriarchy Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Cyryla: „Jeśli będziecie tak szli, to Rosję wyprzedzicie”. Bo Ukraina również zapowiedziała zmiany w służbach porządkowych. Także tutaj założenia będą dostępne na stronie internetowej. Co prawda efekt będzie słabszy niż w Rosji, bo nie zostanie stworzona oddzielna witryna, ale informacje będą się pojawiać na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Żeby Ukraina nie zostawała w tyle za rosyjskimi druzjami, a słowa patriarchy Cyryla mogły się spełnić, rząd Azarowa również planuje zmienić nazwę skompromitowanej milicji. Słowo to uwiera Ukraińców, bo jest anachroniczne, a co gorsza – sowieckie. Trzeba iść z duchem czasu, ale co w zamian? Policja też nie jest do końca zadowalająca, bo carska, bo polska, bo habsburska... Kojarzy się tak samo źle, jak sowiecka. Sprawa wydawała się beznadziejna, ale pojawiły się głosy na korzyść policji. Generał Mychajło Kornijenko wyjaśnił: „Milicja niesie pewną treść właściwą wyłącznie rewolucji”, do tego etymologia słowa „policja” wywodzi się od starogreckiego polis. Zdaniem generała, policja ma się lepiej sprawdzić, bo jest bardziej pokojowa i ludowa.

Przyglądając się tej jałowej dyskusji, można odnieść wrażenie, że rząd Azarowa kompletnie zapomniał, że reformy ktoś musi przygotować. Jak zwykle sprawa rozejdzie się po kościach, bo rosyjsko-ukraiński wyścig zagłuszył prawdziwy problem, rzucony mimochodem: „system MSW trzeba zacząć reformować od podstaw”.

Paweł Pieniążek

Polecamy inne artykuły autora: Paweł Pieniążek
Powrót
Najnowsze

Polskie „chamy” i ukraińskie „pany”. Rewolucja na rynku pracy?

03.06.2020
Dariusz Szymczycha
Czytaj dalej

Ukraińskie kino. Dzieje sukcesu pewnej reformy

29.05.2020
Andrij Lubka
Czytaj dalej

W poszukiwaniu złotego wieku  

22.05.2020
Ola Hnatiuk
Czytaj dalej

Rozmowa online z Olą Hnatiuk. Koniec złotego wieku?

20.05.2020
Czytaj dalej

Nowa Europa Wschodnia 1-2/2020 - Zapowiedź

12.05.2020
Czytaj dalej

Życzenia świąteczne

10.04.2020
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2020 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu