Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Enkawudzista i jego chomik
2015-05-01
Marta Panas-Goworska, Andrzej Goworski

Gricaj przeczesywał odeskie podziemia w poszukiwaniu zbiega. Zamiast wroga ustroju sowieckiego szewc odnalazł jednak coś zupełnie innego.

Odessę wybudowano wzdłuż limanów, czyli charakterystycznych dla brzegów Morza Czarnego zatok. Krasowa skała wokół miasta obfituje także w liczne zbiorniki wodne. Zazwyczaj są to malutkie, ale głębokie oczka – w średniowieczu nazywano je ślepiami diabła. Owe jeziorka co rusz wysychają, a ląd, zdawać by się mogło, na trwałe zajmuje ich miejsce. Pod powierzchnią przebiega jednak proces zgoła odwrotny. Wody diablich ślepi i limanów łączą się w podziemne rzeki, które następnie rzeźbią setki kilometrów tuneli. W tunelach znaleźć zaś można niesłychane rzeczy.

 

Pod i nad poziom morza

Najwięcej jaskiń znajduje się w okolicach wsi Illinka oraz pod jedną z dzielnic Odessy – Mołdawanką. Z racji trwającego od – bagatela – kilkudziesięciu tysięcy lat geologicznego impasu, spora ich liczba zdążyła całkowicie wyschnąć. Walory osuszonych korytarzy szybko odkryli przedstawiciele lokalnej fauny, z jaskiniowym niedźwiedziem na czele. Od ponad sześćdziesięciu tysięcy lat, czyli od późnego paleolitu, głównym lokatorem pieczar został człowiek. W epoce żelaza i starożytności mieszkańcy północnego basenu Morza Czarnego wyszli z jaskiń i – wzorem antycznych Greków – siedziby budowali na powierzchni ziemi.

Nieoczekiwanie renesans czarnomorskich grot rozpoczął się w drugiej dekadzie XIX wieku, kiedy to, ćwierć wieku po założeniu miasta, Odessa otrzymała od cara Aleksandra I Romanowa prawo porto-franko. Zgodnie z jego literą towary przywożone do miasta droga morską były wolne od cła. Opłaty importowe obowiązywały już za rogatkami i wszystko, co wwożono w głąb imperium, musiało być oclone. Nowe prawo przyczyniło się do niesłychanego rozwoju miasta i pośrednio – do rozkwitu lokalnej kontrabandy. Przestępcom sprzyjało nie tylko porto-franko, ale i natura. Zamiast budować magazyny do przechowywania nieoclonych towarów, mogli wykorzystywać istniejące od prehistorii jaskinie.

 

Podziemne zbiry

Zła sława czarnomorskich pieczar nie zakończyła się ani wraz ze zniesieniem ulg celnych, ani wraz z nadejściem bolszewików. Przeciwnie: odescy bandyci, wśród których byli między innymi Miszka Japończyk oraz współtwórca Gułagów Naftali Frenkel, właśnie w tych jaskiniach znajdowali najpewniejsze schronienie. Ponadto tajne podziemne komnaty posłużyły za kryjówkę licznym przeciwnikom nowej władzy. Zapewne ten fakt sprawił, że w lokalnej Czeka na początku lat dwudziestych XX wieku powołano „Specjalną podziemną ekspedycję do oczyszczenia odeskich katakumb z przestępczego i antysowieckiego elementu” (mieszkańcy Odessy pieczary zwykli nazywać katakumbami). Na jej czele stanął urodzony w 1904 roku odeski szewc, Timowiej Grigorewicz Gricaj. Jego doświadczenie zawodowe nie predestynowało go ani do pracy speleologicznej, ani do działań śledczych. Miał jednak proletariackie pochodzenie, a także wsławił się działalnością rewolucyjną (w 1916 roku rozrzucał ulotki, a dwa lata później zorganizował zamach na żołnierzy Państw Centralnych okupujących wówczas Odessę). Poza tym – co podkreślają jego biografowie – w dzieciństwie bawił się w odeskich pieczarach.

Ten młody enkawudzista mimo szybkiego awansu nie zrobił wielkiej kariery w służbach bezpieczeństwa. Dane mu jednak było odegrać rolę w wydarzeniu naukowym o światowym znaczeniu. Jego dokonania na tym polu opisano w wielu publikacjach, zarówno specjalistycznych, jak i popularnych. Najbarwniej sylwetkę Gricaja zaprezentowano w Ogońku w 1961 roku. Z artykułu dowiadujemy się, że Gricaj otrzymał w 1928 roku polecenie ostatecznego rozprawienia się z bandytami ukrywającymi się w czarnomorskich jaskiniach. W tym czasie miało miejsce wydarzenie zgoła niecodzienne. Z odeskiego więzienia NKWD uciekł skazany na rozstrzelanie „bandyta i terrorysta wyższej kategorii” Grigorij Mackuł alias Grinia. Epitety, którymi prasa obdarzyła zbiega, świadczą o tym, że był to najpewniej więzień polityczny.

Jego poszukiwania ruszyły z kopyta. Enkawudziści niebawem ustalili, że ukrywa się w jaskiniach nieopodal Illinki. Pojmanie Grini powierzono najbardziej doświadczonemu w eksploracji katakumb – Gricajowi. Ten wraz z ekipą rozpoczął przeczesywanie podziemi. Pies wpadł na ślad i doprowadził do ślepej, jak sądził Gricaj, odnogi jaskini. Enkawudzista nie miał wątpliwości, że za załomem korytarza ukrył się zbieg. Z relacji prasowej wynika, że jeden ze śledczych zdradził i przekazał Gruni broń. Wywiązała się strzelanina i naczelnik wstrzymał akcję. Nie chciał narażać swoich ludzi i postanowił sprowadzić kolejnego czworonoga. Po godzinie na Grinię spuszczono dwa psy. Jakież było zdziwienie wszystkich, gdy okazało się, że ścigany zniknął.

 

Gryzaja odessana

Gricaj z niedowierzeniem oglądał ściany korytarza i niebawem odkrył, jak Mackuł wydostał się z zasadzki. W artykule czytamy: „W rogu, tuż przy suficie była niewielka dziura. Rzuciłem się w nią. Z bólu i wstydu nie pomyślałem nawet, że Grinia może przedziurawić moją głowę niczym marne wiadro... Ale pełzłem, wwiercałem się w dziurę. Po bokach miękko, czerwona glina, jakby masło, uginało się pode mną. Grzebałem rękami – jakieś kości. Było ich tak wiele, że miałem wrażanie, jakbym był w rozkopanym cmentarzu. Przyświeciłem dokładniej latarką. Nie były ludzkie, jakby krowie i większe”.

Zbieg uciekł, ale odkryta została olbrzymia zwierzęca nekropolia. Szybko zainteresowali się nią sowieccy paleontologowie z Akademii Nauk. Jak się okazało, w jaskini znajdywały się szczątki sprzed co najmniej czterdziestu tysięcy lat – należały do ponad trzystu gatunków. Wśród nich najwięcej było niedźwiedzi jaskiniowych i bizonów. Dalsze badania wykazały, że w katakumbach pod Illinką spoczęły także kości zamieszkujących niegdyś te regiony lwów, wielbłądów, nosorożców, a nawet strusi i jeżozwierzy. Z czasem rozszerzono terytorium badań i okazało się, że także inne czarnomorskie jaskinie obfitują w świetnie zachowane kości paleolitycznych zwierząt.

W tragicznych dla Ukraińskiej SRR latach trzydziestych zintensyfikowano prace wykopaliskowe w okolicach Odessy i rozpoczęto metodyczne opracowywanie wyników badań. W oparciu o odnalezione szczątki postawiono szczegółowe hipotezy dotyczące fauny i flory Niziny Czarnomorskiej oraz określono kierunki migracji poszczególnych gatunków. Wiele z odnalezionych kości nie pasowało do żadnych z żyjących wówczas w okolicy zwierząt. Na podstawie żmudnych prac zrekonstruowano szkielety nieistniejących dziś ptaków oraz garstki ssaków, takich jak bóbr olbrzymi (zwierz ten ważył do 220 kilogramów).

Timowiej Grigorewicz Gricaj porzucił stanowisko śledczego w NKWD i w dowód zasług dla radzieckiej nauki został mianowany kierownikiem prac badawczych w jaskiniach, a w 1960 roku objął stanowisko dyrektora Podziemnego Paleontologicznego Rezerwatu Odeskiego Państwowego Uniwersytetu. Do końca życia prowadził też prace w jaskiniach i nie będąc nigdy tytularnym naukowcem, dokonał kolejnych odkryć. To dzięki niemu świat dowiedział się o istnieniu w paleolicie kolejnych wymarłych gatunków ptaków oraz olbrzymiego chomika. Gryzoń został nazwany jego imieniem – Gryzaja odessana.

 

Marta Panas-Goworska i Andrzej Goworski są autorami tekstów poświęconych polskiej i zagranicznej literaturze oraz kulturze i historii Europy Środkowo-Wschodniej. Publikowali w ogólnopolskich pismach literackich, kulturalnych i społecznych.

 

Inne artykuły autorów:

Seks za żelazną kurtyną: „Obywatel mężczyzna trzy razy w tygodniu może spółkować z każdą obywatelką kobietą” – ogłosili radzieccy seksualni aktywiści. Alfabetu zaś chcieli nauczać z porno-czytanki. Seksualna rewolucja trwała jednak krótko i za sprawą Stalina w ZSRR również i seksu niebawem zabrakło.

 


Powrót
Najnowsze

Odczynianie wiosny

28.03.2017
Anna Głąb
Czytaj dalej

Ormianie idą do urn

26.03.2017
Ewa Polak
Czytaj dalej

Prezydent do odstrzału?

24.03.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Bariera nieufności

23.03.2017
Zbigniew Rokita Michał Potocki
Czytaj dalej

Niezrozumiany nacjonalizm

21.03.2017
Marek Wojnar
Czytaj dalej

Jedyna słuszna wykładnia ukraińskiego nacjonalizmu

21.03.2017
Adam Balcer
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu