Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Zbigniew Rokita

Zbigniew Rokita jest redaktorem „Nowej Europy Wschodniej”, współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”.

Co robią krymscy piłkarze
2015-05-26
Zbigniew Rokita

 

Po aneksji Krymu kibice zadali pytanie: czy nasze zespoły nadal będą mogły grać w piłkę? UEFA właśnie odpowiedziała, co dalej z krymskim futbolem.

Krymskie kluby miały kilka (teoretycznych) możliwości: pozostać w lidze ukraińskiej, grać w rosyjskiej ekstraklasie bądź wystartować w lidze rosyjskiej od najniższego szczebla. Każde z rozwiązań miało minusy: na pierwsze nie zgadzała się Rosja, na drugie rosyjskie kluby i UEFA, a na trzecie – kluby krymskie i UEFA. Z europejskimi i światowymi federacjami Moskwa obchodzić musi się ostrożnie, ponieważ za trzy lata w Rosji ma odbyć się mundial, a utrata tak ogromnej imprezy byłaby dla Kremla dotkliwą stratą. Krymskie zespoły od dawna są więc bezczynne (niemal, bo występowały m.in. pod okiem Ramzana Kadyrowa w meczu przyjaźni z rezerwami Tereka Grozny czy w pucharze Prezydenta Tatarstanu – to poziom rozgrywek na jakim gra najczęściej np. reprezentacja Abchazji). Istnieje ponadto reprezentacja narodowa Tatarów Krymskich, ale to odrębny temat.

O Krymie zrobiło się głośno, gdy w październiku FIFA prezentowała na fasadzie Teatru Bolszoj oficjalną symbolikę mundialu 2018. Gdy wyświetlono mapę Rosji, okazało się, że półwysep został ujęty jako część jej terytorium. Najwyższe władze FIFA tłumaczyły się, że mapę dostarczył im „miejscowy dostawca", a one przeoczyły ten geograficzny szczegół.

Na półwyspie piłka nożna nie stała na najwyższym poziomie, ale nie było też najgorzej. W zeszłym sezonie dwa kluby występowały w ekstraklasie: Tawrija Symferopol i FK Sewastopol. W bieżącym sezonie ich status był nieuregulowany, aż w końcu kilka dni temu UEFA ogłosiła swoją decyzję: Krym będzie miał własną ligę piłkarską, niezależną od Ukrainy i Rosji. Będzie w niej występować osiem zespołów, rozgrywki ruszą od sierpnia.

Teoretycznie jest możliwe, że do krymskiej ligi dołączą inne zespoły z miast zajętych przez separatystów (najlepsze z nich to występujące w ekstraklasie Szachtar Donieck, Zoria Łuhańsk, Metałurh Donieck oraz Olimpia Donieck). Kluby te nie podejmą jednak najprawdopodobniej takiej decyzji: swoje mecze rozgrywają na stadionach poza „terytorium ŁNR i DNR", ich kibice nie sympatyzują z separatystami (wyjątkiem jest Metałurh) i nie ma powodu, aby angażowały się w niepewny projekt ligi krymskiej. Byłoby to szczególnie niekorzystne dla Szachtara – to zespół odnoszący duże sukcesy na arenie europejskiej, a tymczasem zespoły z ligi krymskiej przez co najmniej dwa lata nie będą mogły występować w turniejach międzynarodowych. Pytanie, co stanie się później z tą „specjalną strefą" (jak UEFA nazwała Krym) – jeśli tamtejsze kluby będą grały w rozgrywkach europejskich, to jaki kraj będą reprezentować? Najprawdopodobniej wystartują pod flagą UEFA. To znana praktyka sportowa: w Igrzyskach Olimpijskich w Soczi reprezentacja Indii w związku z problemami formalnymi nie mogąc wystąpić pod flagą Indii, wyszła z uniwersalną flagą Igrzysk Olimpijskich.

Jedno jest pewne już dziś: krymska piłka nożna stała się zakładnikiem polityki.

 

 



Powrót
Najnowsze

Wybory w parlamentarne w Finlandii: wygrana z lewa i z prawa

19.04.2019
Juliusz Dworacki
Czytaj dalej

Belgradzka Lady Makbet nie żyje

16.04.2019
Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Polityczni znachorzy

15.04.2019
Andrzej Szeptycki Krzysztof Popek
Czytaj dalej

Integracyjne napięcia

15.04.2019
Maxim Rust
Czytaj dalej

Białorusini znowu bronią Kuropatów

12.04.2019
Tomasz Mróz
Czytaj dalej

Quo vadis, Zełenski?

11.04.2019
Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu