Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Kuba Benedyczak
Rusofobia czy już rasizm?
2015-06-30
Kuba Benedyczak

Poprawność polityczna często osiąga w Europie chorobliwy kształt. Jednak pomimo choroby słusznie napiętnuje się twierdzenia o „wrodzonym lenistwie murzynów", „genetycznym usposobieniu Ukraińców ku korupcji" czy „nieuleczalnej skłonności latynoskich mężczyzn do bicia kobiet".

Kilka dni temu Andrzej Wilk, ekspert ds. wojskowych Ośrodka Studiów Wschodnich udzielił wywiadu „Rzeczypospolitej". Rozmowa pt. Rosja zachowuje się tak, jakby była w stanie wojny dotyczyła przede wszystkim uzbrojenia rosyjskiego i kwestii, jakim zagrożeniem będą dla Polski wycelowane w nią z Kaliningradu rakiety Iskander.

Na pytanie o największe bolączki armii rosyjskiej Wilk odpowiedział: „Najsłabszą stroną Rosji jest to, że… jest Rosją. Tam niezależnie od założeń i starań, zawsze – prędzej czy później – pojawia się bałagan. Tam zawsze znajdzie się ktoś, kto zapije albo na boku coś sprzeda. Rosjanie mają korupcję niemalże w genach. Najsłabszym ogniwem jest tu więc czynnik ludzki".

Podobne słowa z niezwykłą łatwością przechodzą przez usta polskich komentatorów, analityków, ekspertów i uczonych różnego autoramentu. Niewielu uświadamia sobie, że nie są one niczym innym jak zawoalowaną formą rasizmu: kolor skóry zastępuje tutaj tylko narodowość. Uświadomimy sobie to dopiero, gdy pod wypowiedzianą formułkę podstawimy Senegalczyków, Indonezyjczyków, Kongijczyków, mieszkańców Brooklynu, a nawet Ukraińców. Wtedy dopiero widać jak bardzo szowinistyczny jest to pogląd. Co więcej, gdybyśmy pod wypowiedziane przez analityka OSW słowa podstawili wymienione wyżej narodowości, można domniemywać, że po ich wypowiedzeniu albo stanąłby on pod pręgierzem ostrej krytyki, albo przestałby istnieć w przestrzeni publicznej, przynajmniej tymczasowo. Istota rasistowskiej wypowiedzi nie zmienia się pod wpływem konfliktu polsko-rosyjskiego i polityki tego państwa wobec Ukrainy (choć, trzeba przyznać, sprzyja jej klimat polityczny oraz przykrywa akademicka elokwencja).

Kazus Andrzeja Wilka jest znamienny dla stosunku Polaków wobec Rosjan. Właściwie nie ma dnia, żeby nie przeczytać lub nie usłyszeć w naszych mediach, że ktoś w Rosji schlał się na umór, że kobieta została zgwałcona, a nacjonaliści stanowią 90 procent społeczeństwa, które zamiast szarych komórek ma wbudowany głos spikera państwowej telewizji; wciąż otrzymujemy wiadomości, że ktoś wziął ogromną łapówkę, a władza złamała kolejnego opozycjonistę kołem na placu Czerwonym.

Oczywiście, w rosyjskich mediach również różne bzdury wygaduje się na temat Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych (wbrew polskiej megalomanii i egotyzmowi, nam poświęca się niewiele „hejtu", bo też nie jesteśmy dla Rosjan tak istotni, jak nam się wydaje). Jednak różnica polega na tym, że jako kraj demokratyczny powinniśmy prezentować znacznie wyższe standardy i nie uprawiać rusofobicznej jazdy bez trzymanki, przybliżając się, jak w tym przypadku, do form rasistowskich i szowinistycznych.

Aneksja Krymu i wspieranie separatystów to jedno, a rosyjskie społeczeństwo i jego „wrodzone skłonności" to drugie. Polityka Izraela bywa zbrodnicza, ale nikt rozsądny nie odważy się na antysemickie wycieczki.

I czy naprawdę ktoś jeszcze wierzy, iż np. w g e n a c h Żydów tkwi pazerność, murzynów lenistwo, a Rosjan korupcja?



Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu