Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Kuba Benedyczak
Happy Birthday Mr. Sorokin!
2015-08-11
Kuba Benedyczak

7 sierpnia 60 lat skończył jeden z najwybitniejszych wśród żyjących pisarzy Rosji, Władimir Sorokin. Trudno w to uwierzyć ponieważ artysta od kilku dziesięcioleci kultywuje swój image studenta filozofii, choć dziś jego włosy do ramion i mefistofelesowska bródka są w pełni pokryte siwizną. Niemniej jednak, urodziny Sorokina były na tyle istotne, że w sporym artykule odnotowała je nawet pro rządowa Rossijskaja Gazieta. A na Kremlu za Władimirem Gieorgijewiczem nie przepadają.

Wielu przypisuje Sorokinowi zdolności prorocze. W opublikowanej w 2006 r. powieści „Dzień oprycznika" wymyślił on Rosję rządzoną przez monarchę Ojczulka, który oddzielając swoje latyfundium od reszty świata murem współpracuje jedynie z Chinami, w polityce wewnętrznej kultywuje tradycję i religię, a jego zbrojnym ramieniem są oprycznicy w mercedesach. Narracja celowo została poprowadzona językiem czasów Iwana Groźnego, gdzie współczesna Rosja przenika się ze średniowieczem, także w warstwie symbolicznej. Sorokin wielokrotnie potwierdzał trafność własnego proroctwa, choć jak mówi „muru i tak by nie zbudowali, ponieważ rozkradliby cegły" a „życie jest zawsze bardziej brutalne i Rosja rzeczywiście pogrąża się w nowe średniowiecze". Dalszym ciągiem „Dnia oprycznika" była powieść „Cukrowy Kreml", gdzie aresztowany został Ojczulek… Czas pokaże czy i tutaj Sorokina nie zawiodła intuicja. O przewrocie pałacowym siłowików słyszymy co najmniej raz w miesiącu.

Profetyzmowi pisarza można tylko ująć to, iż nie był pierwszy. 10 lat wcześniej Boris Griebienszczikow w piosence „Staroruska tęsknota" śpiewał „Wszyscy bojarzy w Toytoach wydają Palyboy'a i Vogue, sprzedając drewno i ropę na Zachodzie, a SS20 na Wschód". Aczkolwiek utwór Akwarium był satyrą na dziki kapitalizm oligarchów, a nie Rosję Putina.

Sorokin napisał scenariusze do trzech filmów: „Moskwa", „Kopiejka" i we współpracy z Ilją Chrżanowskim „4", za który obydwaj otrzymali nagrodę festiwalu filmowego w Rotterdamie. Obraz został też ciepło przyjęty na festiwalu w Wenecji.

W Polsce, mało znane jest natomiast zamówienie, jakie Sorokin w 2005 roku otrzymał z Teatru Bolszoj. Poproszono go o napisanie libretto do współczesnej opery. A trzeba wiedzieć, że Teatr nie robił tego od 1975r. Aż tu nagle, zamówiono libretto u drugiego, po Wiktorze Jerofiejewie największego pisarza-skandalisty Rosji. 3 lata wcześniej pro putinowska młodzieżówka „Idący razem" niszczyła jego książki w centrum Moskwy, a prokuratura  wszczęła przeciwko niemu postępowanie. Powodem była skarga na powieść „Błękitna słonina", gdzie znajdowały się „sceny pornograficzne" z udziałem Nikity Chruszczowa i Adolfa Hitlera oraz córki Józefa Stalina.

„Idących razem" oburzyło zatem zlecenie komuś takiemu jak Sorokin opery w narodowym Teatrze, będącym wizytówką kraju. Zorganizowali głośną kampanię sprzeciwu, w dzień premiery „Dzieci Rozentala" rozdając ulotki o tym, że pisarz wydaje pornograficzne książki przepełnione niecenzuralnym językiem. Jak się potem okazało, opera była grzeczna, aseksualna i bez wulgarnej leksyki. Jej treść za to oczarowuje tragikomizmem.

W czasach stalinowskich doktor Rozental klonuje ludzi. Udaje mu się skopiować Wagnera, Verdiego, Czajkowskiego, Musorgskiego i Mozarta. O ile Chruszczow, Breżniew i Andropow z bólem, ale jednak finansują „dzieci" doktora, o tyle Gorbaczow niechętnie, zaś Jelcyn stwierdza, że nie ma na nich pieniędzy i czas skończyć z głupotami stalinizmu. Co gorsza Rozental umiera i klonom nie pozostaje nic innego jak żebrać na ulicy. Tam też, biedny Mozart zakochuje się w prostytutce. Niestety zawistny alfons podaje całej piątce truciznę. Przeżywa jedynie Wolfgang Amadeusz, którego DNA wytworzyło system immunologiczny przeciwko truciźnie, gdyż oryginalnego Mozarta podtruwała żona, by móc wreszcie żyć z kochankiem. W ostatniej scenie jedyny ocalały bierze do ręki flet. Jednakże wzgardzony przez uliczną publikę, opuszcza bezradnie ręce. Kurtyna.

Władimir Sorokin bardzo źle mówi o swojej ojczyźnie. Uważa, że Rosjanie nie pochowali sowieckiego trupa, nie stali się cywilizowanym narodem i przyjdzie im drogo zapłacić za ukraińską awanturę. Jednocześnie pozostaje osobliwym optymistą: „Wydaje mi się, że istnieje taka rzecz, jak metafizyka miejsca (…) Rosja to nieprzewidywalny kraj, nie tylko w swojej politycznej konstrukcji, ale także na poziomie egzystencjalnym. Może wydarzyć się coś na co, nie znajdziemy racjonalnego wytłumaczenia".

Pisarz żyje między Berlinem a tzw. Podmoskowiem, kiedy „znudzi mi się rosyjski chaos, jadę do kraju porządku. Kiedy tylko zmęczy mnie niemiecki ordnung wracam do rodzimego rosyjskiego chaosu. Sądzę, że są ona alfą i omegą, na których stoi nasz euroazjatycki świat".

Będąc na prowincji uwielbia pisać zimą, gdy za oknami szaleje śnieżyca. Tak między innymi powstała, jedyna klasyczna w formie powieść pt. „Zamieć". Siedząc w ciepłym mieszkaniu, gdy na zewnątrz leży zamarznięty śnieg Sorokin wchodzi „pod skórę" tworzonego przez siebie bohatera. Jeśli mu się nie powiedzie, zaczyna coś kompletnie nowego, nie wracając do poprzedniego pomysłu. Mówi, że nie potrafiąc wejść do psyche i serca kreowanej postaci, nie ma sensu się nią zajmować.

Życie na prowincji skłania go też do refleksji, iż w Rosji nie istnieje teraźniejszość. Na prowincji zamiast krajobrazów istnieją dekoracje z XIX wieku, ludzie ubrani są tu według niezrozumiałej mody, a relacje między nimi nie ulegają żadnej transformacji. Aczkolwiek bezczas charakteryzuje całą Rosję: „Rosyjski człowiek nie umie żyć teraźniejszością, żyje albo wspomnieniami albo nadzieją na lepszą przyszłość".

Skoro o czasie mowa, czego można życzyć jednej z najważniejszych figur literatury styku mileniów? Pewnie i nam i jemu kolejnych książek. Może nawet takich, które kiedyś będą analizowane na szkolnych lekcjach, bo sam autor tej roli im odmawia.



Powrót
Najnowsze

Paradoksy pracy tłumacza

20.09.2017
Aneta Kamińska, Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Naftowa sztama

15.09.2017
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Tłoczno w Tbilisi

14.09.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Oblicza rosyjskiego terroru

11.09.2017
Wacław Radziwinowicz Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

08.09.2017
Anna Dąbrowska
Czytaj dalej

Niemieccy bezprizorni

06.09.2017
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu