Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Zróbmy sobie Moskwę
2015-08-31
Adam Miklasz, Łukasz Grzesiczak

Artykuł jest częścią specjalnego dodatku do wrześniowo-październikowego numeru NEW:  Ani brat, ani wielki – Rosja dyskursie publicznym w Czechach i w Polsce".

 

 

 

 

 

 

    

 

Projekt współfinansowany przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych w ramach konkursu „Forum Polsko-Czeskie na rzecz zbliżenia społeczeństw, pogłębionej współpracy i dobrego sąsiedztwa 2015". Publikacja wyraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

 

 

 

 

***

 

Rosjanie opanowali czeską stolicę: są tu szukający lepszego życia studenci, pracownicy fizyczni i wykupujący całe ulice multimilionerzy.

 

Niewiele tematów wzbudza w Czechach tyle emocji co rosyjscy imigranci, którzy pokochali Pragę i Karlowe Wary. Czołowe czeskie media regularnie biją na alarm i podsycają antyrosyjskie nastroje: „W niektórych dzielnicach (Smíchov) częściej słychać rosyjski niż czeski" – podawał portal IDNES.cz; „Rosjanie wykupują mieszkania w Pradze" – wtórowały mu „Hospodářské Noviny".

 

Młodzi, wykształceni i krytyczni

Czeski Urząd Statystyczny informował kilkanaście miesięcy temu, że co dwudziesty piąty mieszkaniec kraju jest obcokrajowcem. Liczba przedstawicieli mniejszości narodowych mieszkających w dziesięciomilionowych Czechach niebawem przekroczy pół miliona. Najbardziej wyraziści są Rosjanie i to na nich skupiona jest uwaga opinii publicznej. Czesi coraz głośniej narzekają, że w niektórych dzielnicach Pragi łatwiej usłyszeć rosyjski niż czeski.

 

Według ostatnich statystyk w Pradze żyje niemal 20 tysięcy Rosjan, co stanowi 1,55 procent wszystkich mieszkańców czeskiej stolicy. Rosjanie należą w Pradze do trzech najliczniejszych narodowości, podobnie jest jeszcze w Karlowych Warach – tłumaczy Vít Hofman, rzecznik prasowy praskiego magistratu. Szacuje się jednak, że w Pradze Rosjan jest zdecydowanie więcej.

 

Irina Šulc pochodzi z Rostowa nad Donem. Jest redaktorką naczelną rosyjskojęzycznego tygodnika „Prażskij Ekspress", wydawanego w Czechach od szesnastu lat.

 

Trudno określić, ilu dokładnie Rosjan żyje w Czechach, w tym w Pradze. Nie każdy Rosjanin posiada rosyjski paszport, dlatego też częściej używamy terminu „grupa rosyjskojęzyczna" – tłumaczy Šulc.

 

Biorąc pod uwagę także inne rosyjskojęzyczne narody mieszkające w czeskiej stolicy, media twierdzą, że co dziesiąty mieszkaniec Pragi mówi po rosyjsku. Do tego dochodzą rosyjscy turyści, którzy też kochają miasto Franza Kafki i piłkarskiej Slavii. Hofman komentuje:

 

W 2014 roku liczba turystów w Czechach zwiększyła się o 1,5 procent. Według Czeskiego Urzędu Statystycznego najwięcej gości przyjechało z Niemiec, Rosjanie byli na drugim miejscu. Przewiduje się, że w tym roku liczba rosyjskich turystów zwiększy się o 3-5 procent – informuje rzecznik prasowy.

 

Ksenofobiczne reakcje mogą dziwić tych, którzy w Czechach widzą niepoprawnych rusofilów. Choć Rosjanie napływali do Czech już wcześniej, to najnowsza fala migracji rozpoczęła się wraz z rozpadem bloku wschodniego. Trudna sytuacja gospodarcza, polityczna i społeczna w Federacji Rosyjskiej skłoniła Rosjan do wyjazdów, a za szczyt tej fali emigracji uznaje się lata 1998-1999, czyli okres kryzysu gospodarczego.

 

Michal Janíčko, socjolog i autor pracy Prascy Rosjanie, tłumaczy, że przeprowadzili się oni do Pragi głównie z uwagi na wyższy poziom życia. U naszych południowych sąsiadów poszukiwali również bezpieczeństwa – dotyczy to między innymi biznesmenów, którzy w obawie przed przejęciem ich majątków przez Kreml, woleli ulokować go poza krajem. Na początku XXI wieku, wraz z ustabilizowaniem się sytuacji gospodarczej w Rosji, tendencja napływowa chwilowo wygasła. Nowa fala pojawiła się w 2008 roku – gdy w Rosji rozpoczął się kolejny kryzys gospodarczy.

 

A kim są czescy Rosjanie? Janíčko tłumaczy, że reprezentują najczęściej klasę średnią lub nieco wyższą niż średnią. Są zazwyczaj dobrze wykształceni, często zamożni. Rosjanie wyróżniają się w ten sposób wśród innych imigrantów spoza Unii Europejskiej, którzy zwykle są słabiej wykształceni i biedniejsi. Rosjanie w Pradze to przede wszystkim osoby młode i w wieku średnim, do czterdziestego roku życia. W większości są krytyczni wobec administracji i przestępczości panującej w Rosji.

 

Coraz bardziej wyrazistą grupą imigrantów są rosyjscy studenci. Już w 2013 roku na praskim Uniwersytecie Karola studiowało ponad dziewięć i pół tysiąca obcokrajowców, w tym niemal 700 z Rosji. Była to druga największa grupa narodowościowa – więcej studentów pochodziło tylko ze Słowacji. Niektórzy politycy, jak posłanka partii ANO Kristýna Zelienková, uważają, że tak wielka liczba studentów z Rosji stanowi problem.

 

Rosjanka Anastazja Janina od zawsze chciała studiować za granicą. Kiedy zaczęła szukać informacji o możliwości wyjazdu, niemal straciła nadzieję:

 

Okazało się, że we wszystkich interesujących mnie miejscach studiowanie było zbyt drogie. Wtedy dowiedziałam się, że w Czechach obcokrajowcy mogą uczyć się na uniwersytecie za darmo – opowiada dziewczyna. Zagraniczni kandydaci muszą tylko zdać egzamin z języka czeskiego i mieć uznany dyplom ukończenia szkoły średniej. Dla Anastazji była to ogromna szansa, z której dziewczyna skorzystała.

 

 

Mała Moskwa

W czeskiej stolicy powstała świetnie zorganizowana i samowystarczalna enklawa, która w obrębie własnej grupy zbudowała fundamenty ekonomiczne, do których funkcjonowania wcale nie potrzebuje autochtonów. Są rosyjskie strony internetowe zajmujące się obrotem nieruchomościami, fora, portale randkowe, biura podróży, wypożyczalnie DVD, salony kosmetyczne – wszystko nastawione wyłącznie na rosyjskiego klienta. Poza tym istnieje sporo rosyjskojęzycznej prasy i instytucji. Wydaje się, że Rosjanin jest w stanie załatwić większość spraw, nie korzystając z pomocy czeskiego państwa.

 

Obecność rosyjskich firm najbardziej widoczna jest nie tylko w praskich Stodůlkach czy w VI dzielnicy, lecz nawet w samym centrum miasta. Obecności tej doświadcza codziennie każdy prażanin, stykając się chociażby ze „Złotymi Stronami Rosyjskich Czech" – to krążące po kraju broszury zawierające kontakty do trzystu, głównie praskich firm, w których można porozumieć się po rosyjsku.

 

Ta rosyjska samoorganizacja ma również złą stronę: to brak motywacji do integrowania się z innymi grupami narodowościowymi, w tym z Czechami.

 

Zwykły praski Rosjanin nie potrzebowałby kontaktu z jakimkolwiek Czechem, aby przeżyć w Pradze. 55 procent badanych przeze mnie Rosjan ma za współlokatorów swoich rodaków, jedynie 15 procent nie styka się z żadnym Rosjaninem w pracy – twierdzi Janíčko.

 

Większość rozmówców socjologa wciąż czuje mocną więź z ojczyzną, przez co nie ma oporu przed zamknięciem się w swojej etnicznej subpopulacji. Rosjanie wybierają partnerów lub partnerki najczęściej wśród rodaków bądź spośród obywateli krajów byłego ZSRR – z Białorusi, Ukrainy czy Mołdawii.

 

Mniej chętnie integrują się z miejscową większością, nie odczuwają wielkiej potrzeby nauki języka czeskiego. Wynika to głównie z niezależności finansowej: wielu Rosjan znajduje zatrudnienie w rosyjskich firmach. Odczuwają również znaczne różnice kulturowe.

 

Wydawca i redaktorka naczelna rosyjskojęzycznej gazety „Prażskij Ekspress" Irina Šulc ma n a temat praskich Rosjan nieco inne zdanie:

 

Czechy powinny być zadowolone z rosyjskich imigrantów, którzy wcale nie siedzą na karku czeskiego podatnika. Są zazwyczaj samowystarczalni, płacą podatki, prowadzą małe biznesy, kochają Pragę – przekonuje dziennikarka.

 

Šulc dodaje, że prascy Rosjanie są otwarci na czeską tradycję, ich dzieci perfekcyjnie mówią po czesku i są integralną częścią czeskiego społeczeństwa.

 

Konfrontując opinie Janíčki i Šulc, można zadać sobie pytanie: czy opisują tę samą grupę?

 

Rozbieżności są tylko pozorne. Pochodząca z Rostowa nad Donem dziennikarka mieszka w Czechach od 1997 roku. Ma męża Czecha, jej córka ma czeskie obywatelstwo. Šulc reprezentuje więc grupę imigrantów, którzy przybyli do nowej ojczyzny prawie dwadzieścia lat temu i przez ten czas zdążyli się już zasymilować. Z kolei Michal Janíčko swoimi badaniami objął całe spektrum rosyjskiej diaspory: wielu z jego rozmówców to imigranci przybyli po 2008 roku, korzystający już z infrastruktury stworzonej przez rosyjskich pionierów z lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Šulc słusznie zauważa, że również wewnętrzne różnice między czeskimi Rosjanami są znaczne:

 

Rosyjska mniejszość jako całość nie istnieje – mamy zamiast tego kilka wielkich grup o wspólnych interesach. Najwięcej Rosjan w jednym miejscu można znaleźć podczas koncertu jakiejś modnej rosyjskiej gwiazdeczki lub występu rosyjskojęzycznego teatru – uważa dziennikarka.

 

Być może więc Rosjanie są w Czechach dobrze zorganizowani i zintegrowani jedynie na płaszczyźnie ekonomicznej?

 

 

Nie wszyscy za Putinem

Samowystarczalność Rosjan połączona z niewielkim entuzjazmem do integracji wśród znacznej części mniejszości rosyjskiej nie sprzyja relacjom z praskimi Czechami. Choć Janíčko podkreśla, że trudno mówić o silnych napięciach między Czechami i Rosjanami, dodaje:

 

Opinia Czechów na temat Rosjan zazwyczaj jest negatywna: ci ostatni mają reputację zamkniętej i dość aroganckiej społeczności. Ponadto Rosjanie i Rosja są najczęściej krytycznie prezentowani w mediach, co wpływa na antyrosyjskie stereotypy – tłumaczy socjolog.

 

Przytacza także liczby ze swoich badań. W skali siedmiostopniowej, gdzie „jedynka" oznacza „bardzo sympatycznych", opinia Czechów o Rosjanach wahała się w latach 2005-2011 między 3,8 a 4,14 – to jeden z gorszych rezultatów wśród branych pod uwagę narodów. Inne sondaże potwierdzają krytyczny stosunek: na przykład według danych „Lidovych Novin" aż 68 procent Czechów obawia się aktywności rosyjskich służb. Co prawda, Rosjan w Pradze przybyło nawet w 2014 roku, kiedy doszło do napięć między Unią Europejską i Rosją, jednak również konflikt ukraińsko-rosyjski sprawił, że czeskie stereotypy o Rosjanach przybrały na sile. Janíčko podkreśla, że w ostatnim czasie odbiór Rosjan w Pradze stał się jeszcze bardziej negatywny, a bariery między nimi a Czechami zwiększają się.

 

Potwierdza to Anastazja, która dobrze czuje się w Pradze, jednak zauważa niechęć wobec siebie i jej rodaków:

 

Sporadycznie, ale zdarza się, że ludzie mówią pod moim adresem obraźliwe rzeczy tylko dlatego, iż słyszą, jak rozmawiam przez telefon po rosyjsku. Nie potrafią zrozumieć, że nie każdy Rosjanin jednoznacznie popiera politykę władz rosyjskich – tłumaczy studentka.

 

Łukasz Grzesiczak jest dziennikarzem, redaktorem naczelnym portalu o Czechach Słowacji Novinka.pl.

 

Adam Miklasz jest prozaikiem, dramaturgiem, zajmuje się historią piłki nożnej.

 

 


Powrót
Najnowsze

Zachód: nie takie nam sankcje straszne

21.07.2017
Grzegorz Kaliszuk
Czytaj dalej

Litewsko-polski węzeł gordyjski

19.07.2017
Adam Balcer

 

Adam Balcer odpowiada na tekst Dominika Wilczewskiego na temat relacji polsko-litewskich.

Polsko-litewskie relacje od lat znajdują się w impasie. Jednak, trudno pogodzić się z tezą, że dojście do władzy PiS oraz wzrost w Polsce bezkrytycznego stosunku do Kresów nie miało na nie większego wpływu.

Czytaj dalej

„Russiagate”: sukces czy porażka Moskwy?

17.07.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Milczenie i czyny prezydenta

14.07.2017
Ewa Polak
Czytaj dalej

Mój własny Wschód

11.07.2017
Paulina Niechciał - tekst i zdjęcie
Czytaj dalej

"Gazeta Wyborcza" o "Nowej Europie Wschodniej"

10.07.2017
Wojciech Maziarski
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu