Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Kuba Benedyczak
Wybory w Rosji
2015-09-15
Kuba Benedyczak

Nie wiem czy jest sens pisać o wyborach władz regionalnych w Rosji, tym bardziej, że w tematach można przebierać. W poniedziałek 50-te urodziny obchodził Dmitrij Miedwiediew, działaczki Femenu zostały skopane na konferencji Muzułmanów, zmarł znakomity historyk Jurij Afansawej, a Stowarzyszenie Memoriał uruchomiło projekt „Moskwa Szałamowa". Coś nie coś jednak wypadałoby z tych wyborów zrelacjonować, nawet jeśli znamy dopiero wstępne wyniki, które koniec końców, pewnie nie ulegną radykalnej zmianie.

Na początek kilka faktów krzepiących. W 2012 roku prezydent Dmitrij Miedwiediew przywrócił demokratyczny wybór gubernatorów. Rok później stary-nowy prezydent Władimir Putin wprowadził do ustawy poprawkę, zezwalającą regionalnym ciałom ustawodawczym autonomicznie decydować czy głowa oblasti zostanie wybrana przez parlament czy w drodze głosowania powszechnego. Z pierwszej opcji skorzystały jedynie Dagestan, Inguszetia, Północna Osetia i Karaczajo-Czerkiesja. W 2015 roku odgórnie dodano do nich Autonomiczne Okręgi Chanty-Mansyjski, Jamalsko-Nieniecki i Nieniecki. Pozostałe obwody wybierają bezpośrednio, co dotyczy także głosowania do regionalnych parlamentów oraz ciał municypalnych.

Druga dobra wiadomość jest taka, że w tym roku nastąpił rekordowy wysyp kandydatów z ponad 50 partii i z najniższym w historii procentem odmowy rejestracji kandydatów (187 502 z 206 700, czyli 6,53 proc.). Trzecia informacja cieszy na zasadzie relatywizmu: frekwencja była o niecały procent niższa niż 2 lata temu (42,73 proc.), a według organizacji Gołos obserwującej wybory, liczba naruszeń wyborczych nie wzrosła.

Reszta po staremu. Jedna Rosja wygrała wszędzie z wyjątkiem obwodu irkuckiego, gdzie dojdzie do dogrywki pomiędzy kandydatem partii rządzącej Siergiejem Jeroszenko a przedstawicielem komunistów Siergiejem Lewczenko, oraz dagestańskiego miasteczka Bujnaksk- tu Partia Weteranów zgniotła Jedinorosów (68 do 18 proc.!). Najwyższą frekwencję zanotowano w obwodzie kemerowskim, Tatarstanie i Czuwaszji, najniższą w obwodach archangielskim i smoleńskim.

Oczy opozycyjnych mediów i świata zachodniego zwróciły się w kierunku obwodu kostromskiego. Sam Dmitrij Miedwiediew zażartował: „Centrum naszego życia politycznego przesunęło się do Kostromy". Tam bowiem władze zezwoliły na start „pozasystemowej opozycji", czyli partii Parnas, do której należą m. in. Ilja Jaszyn oraz Aleksiej Nawalny i Leonid Wołkow z Partii Postępu, znajdującej się w wyborczej koalicji z Parnasem. Według wstępnych wyników młodzi opozycjoniści otrzymali 2 proc. głosów, choć przedwyborcze sondaże dawały im 5 proc., czyli przekroczenie progu wyborczego. Bez wątpienia członkowie Parnas złożą skargę w Centralnym Komitecie Wyborczym, co zapewne zakończy się w sądzie, gdyż Władimir Czurow i podległy mu urząd stwierdzi brak naruszeń. Z drugiej strony, już w nocy z niedzieli na poniedziałek Jaszyn i Nawalny mówili, że władze i media bezustannie utrudniały im kampanię, a być może i sam wybór obwodu nie był do końca trafiony.

Czy doszło jeszcze do jakiś incydentów? Tak, na przykład samochód Nawalnego ktoś oblepił amerykańskimi flagami. Aresztowany został szef sztabu Parnasu Andriej Piwowarow. Kiedy Marija Baronowa z Otwartej Rosji Michaiła Chodorkowskiego zamierzała wpłacić za niego kaucję funkcjonariusze skonfiskowali jej 260 tys. rubli. Wśród naruszeń najczęściej wymieniano złamanie zasady tajności głosowania, nierówny dostęp do mediów czy wywieranie wpływu na wyborców. Jednak to nie incydenty są najważniejsze.

Prawdopodobnie i bez wybiegów władz, Parnas nie porwałby wyborców. Tak jak w Polsce głosowanie do Sejmu i Senatu wzbudza większe zainteresowanie niż do Rad Miasta, tak w Rosji wybory regionalne cieszą się mniejszą popularnością niż te na poziomie federalnym. Rosjanie głosują na partie, które dobrze znają z telewizji. Jaszyn czy Wołkow z wiadomych przyczyn na ekranie się nie pojawiają, a Nawalny choć jest rozpoznawalny w całym kraju, to głównie z powodu rozpraw sądowych. Wreszcie, choć niewielu Rosjan pała prawdziwą sympatią do Jednej Rosji, to jeszcze mniej ma ochotę na s y s t e m o w ą zmianę. I tu chyba niewiele da się zrobić albowiem zbyt duża część społeczeństwa pamięta bandyckie i upokarzające lata 90, kiedy to za sprawą „demokraty" Jelcyna wyniesiono z Dumy prawie dwieście osób w plastikowych workach, i już dziś prawie na pewno wiadomo, że w 1996r. sfałszowano druga turę wyborów prezydenckich. O biedzie i oligarchach nawet nie warto pisać… Myśli więc sobie Rosjanin, najważniejsze decyzje i tak zapadają na Kremlu, tu możemy sobie wybierać między Jedną Rosją, partią Zjuganowa, Żyrynowskiego lub Mironowa. Wystarczy „tego badziewia" aż nadto.

Nie wróżąc Parnaoswi sukcesów- z wielu przyczyn wymagających osobnej analizy- pozostaję jego kibicem. Nie stanie się on socjaldemokratycznym, liberalnym, chadeckim, zielonym czy nacjonalistycznym w znaczeniu europejskim (i dobrze!), ale może być powiewem świeżości w życiu politycznym Rosji. Liberałowie lat 90 skolektywizowani w Jabłoko stanowią smutną groteskową karykaturę, wywołującą u Rosjan odrazę. Parnas, stworzony przez ludzi między 30 a 40 rokiem życia, powinien przejąć retorykę pro Zachodnią. Oczywiście przy Aleksieju Nawalnym nie byłoby to głaskanie USA i UE po głowie, ale dobrze, gdyby ten rodzaj narracji symbolu zagościł w Dumie, choćby i w mniejszości.

Wtedy jednak Nawalny i koledzy musieliby wejść w system. Może warto, bowiem żaden z nich nigdy nie wspominał o zmianie Konstytucji Federacji, a jedynie o jej solennej realizacji. Zatem nie zamierzają przekręcać systemu, a jedynie odsunąć putinowców o władzy. Tylko czy jest sens pisać o wyborach w Rosji?



Powrót
Najnowsze

Paradoksy pracy tłumacza

20.09.2017
Aneta Kamińska, Eugeniusz Sobol
Czytaj dalej

Naftowa sztama

15.09.2017
Aneta Strzemżalska
Czytaj dalej

Tłoczno w Tbilisi

14.09.2017
Wojciech Wojtasiewicz
Czytaj dalej

Oblicza rosyjskiego terroru

11.09.2017
Wacław Radziwinowicz Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

Patrzeć i widzieć

08.09.2017
Anna Dąbrowska
Czytaj dalej

Niemieccy bezprizorni

06.09.2017
Zbigniew Rokita
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu