Ta strona używa ciasteczek, dowiedz się więcejOK
Blog Kuba Benedyczak
Noize Mandelsztam MC
2015-11-04
Kuba Benedyczak

Od czasu Krymu na kulturę rosyjską w naszym kraju spuszczono zasłonę milczenia. Po Internecie i gazetach snują się tylko stetryczałe opowieści „jak tośmy w czasach opozycji Okudżawę i Wysockiego", jak wódkę z Brodskim, Wozniesienskim albo innym Jerofiejewem, kto komu w siedemdziesiątym dziewiątym, i w ogóle jakie to było klawe żyć w kontrze „do pier****nej komuny"; biednie Stasiu Adasiu, ale przynajmniej godnie. Dla wsparcia geriatrii zawsze konfrontuje się „kiedyś" i „teraz", ze wskazaniem na „kiedyś". Dzisiaj przecież książki wypełnia bełkot- głębia odeszła hen daleko!, muzycy są, ale nie tacy jak dawniej, czasy nastały inne- jakieś nie tego, oh! ciężko się żyje. Zatem pisać tu o czym?

Lenistwo w dotrzymywaniu kroku rzeczywistości, nazywa się marnością tej ostatniej.

Zacząłem bezimienną filipiką bowiem, na ekrany rosyjskich kin wszedł właśnie film o Osipie Mandelsztamie i nikt nawet o tym nie wspomniał. Artykułów o Mandelsztamie, o jego śmierci, męczeństwie, relacji do Stalina i heroicznej żonie napisano w Polsce setki. Wszystkie o tym samym, wszystkie pisane hermetycznym językiem krytyki literackiej, wszystkie urwane w tym samym miejscu. Wszystkie pisane przez seniorów wspominaczy, żyjących w „kiedyś" zamiast „teraz". Współczesność, także wokół osoby samego poety, nie istnieje.

Tyle mojego narzekania.

Film nosi tytuł „Сохрани мою речь навсегда" („Uchroń moja mowę na zawsze", tłum. Stanisława Barańczaka ze zbioru „Nikomu ani słowa"). Wyreżyserował go Roma Liberow, który pomimo młodego wieku (ur. 1980) nakręcił właśnie swój szósty film, każdy o znanym pisarzu: Siergieju Dowłatowie, Gieorgiju Władimowie, Josifie Brodskim, Juriju Oleszy oraz duecie pisarskim Jewgieniju Pietrowie i Ilji Ilfowie, a teraz o Mandelsztamie. W setną rocznicę rewolucji październikowej planuje wypuścić obraz o Andrieju Płatonowie. Liberow posiada bowiem osobliwą ambicję: nakręcić 137 filmów o 137 podziwianych przez siebie osobach. Przede wszystkim pisarzach, ale nie tylko. Na liście znajdują się też The Beatles i Freddy Mercury.

Film nie posłuży do użytku komercyjnego, gdyż nie jest do końca… filmem. Składa się z animacji (czasami a la Monty Python), urywków dokumentalnych i teatrzyku kukiełkowego. Pod postacie głosy podkładają znani aktorzy, m.in. Wiktor Suchorukow (Mandelsztam), Czułpan Chamatowa, Inna Czurikowa, Swietłana Kaminina, Jewgienij Stieblow. W obrazie pojawiają się postaci Stalina, Achmatowej, Pasternaka. Reżyser nazwał całość „dziełem dla kinoteatru z widzem".

Muzykę do filmu napisał aktor i kompozytor Kirił Pirogow. Część jego filmowych kompozycji można odsłuchać tutaj. Ciekawszy jest jednak motyw przewodni, czyli utwór Noize MC pod tym samym, co film tytułem, który wypełnia rapowany wiersz Mandelsztama. „Uchroń moją mowę na zawsze" pochodzi z wydanego w poprzednim roku albumu Noiza'a „Hard Reboot", udostępnionego w całości na Youtube.

W telegraficznym skrócie, Osip Mandelsztam był wielkim poetą i pisarzem, którego język ze względu na bogactwo, przestrzeń, klasyczne piękno i rozmach nazwano rosyjską łaciną. Sporo pisał, ale niewiele publikował, aż w końcu w 1933r. wpadł na szalony pomysł napisania i przeczytania (!) 1500 osobom wiersza „Żyjemy tu, nie czując pod stopami ziemi" (dostępny w tłumaczeniu S. Barańczaka na polskiej Wikipedii), w którym przedstawił odrażający obraz Stalina. Po tym jak Pasternak usłyszał wiersz, powiedział do swojego przyjaciela: „To, co mi Pan przeczytał, nie ma żadnego związku z literaturą i poezją. To nie dzieło literackie, tylko akt samobójstwa, którego nie akceptuję, i w którym nie chcę brać udziału. Niczego mi Pan nie czytał, niczego nie słyszałem, i proszę, by nie czytał Pan tego nikomu innemu".

Łatwo zgadnąć, że Mandelsztama wkrótce aresztowano, ludzie się od niego odsunęli, włącznie z politycznym patronem Nikołajem Bucharinem, a prasa zaczęła nagonkę. Co dziwne Stalin pozwolił Osipowi i jego żonie Nadieżdie zamiast zesłania wyjechać do Woroneża. Tam poeta pisze swoją „Odę do Stalina". Dokonał samogwałtu, mając nadzieję na powrót do normalnego życia. Niestety, kilka miesięcy po powrocie do Moskwy zostaje ponownie aresztowany i wkrótce umiera (1938r.).

Roma Liberow spytany czy wybór rapera Noize MC był kompromisem, by ściągnąć młodą publiczność do kin, obruszył się: „To jest moja miłość! Czekaliście na nowego Wysockiego i Galicza. Oto on! Osiągnął fantastyczny rezultat, nie zakonserwował, ale uchronił mowę Mandelsztama". Noize to samorodny talent, ponieważ nagrywa płyty od 12 roku życia, choć pierwszą solową wydał dopiero w 2008r. Określanie go „raperem" jest niefortunne, ponieważ oprócz „mówienia" pod beaty, śpiewa, gra na gitarze i pianinie, sięga po muzykę elektroniczną, rockową, reggae, przestery, syntezatory, a także towarzyszy mu żywy zespół. Jak to zwykle bywa z muzyką rosyjską i tak pozostaje ona wschodnia, swojska, odmienna… po prostu rosyjska i nieco zacofana wobec Zachodu. Wykorzystywane przez niego drum'n'bassowe podkłady w Londynie były odkryciem 15 lat temu, a wplatana elektronika to szara mycha drugiej połowy lat 90 (trip hop, rave).

Iwan Aleksiejew, bo tak brzmi jego prawdziwe imię i nazwisko brał udział w protestach w 2011r. w Kazaniu, na które specjalnie napisał piosenkę „Sam jesteś kondom". Była to odpowiedź na słowa Putina, który, gdy zobaczył protestujących sądził, że do piersi przypinają prezerwatywy, jako symbol walki z AIDS. Niedługo potem Noize podłożył swój głos i muzykę pod krótki filmik na Youtube, parodiujący Putina przyłączonego do kroplówki z Pepsi. Wcześniej, bo w 2010 został aresztowany na 10 dni za obrazę policji w Wołgogradzie. W tym samym roku Mercedes wiceprezesa Lukoil Anatolija Barkowa wjechał w Citroena, powodując śmierć dwóch kobiet. Barkowa i kierowcę sąd uwolnił od wszelkich zarzutów, a winnym uznał kobietę, która zginęła w wypadku. Noize nagrał wtedy hit Internetu, pt. „Mercedes S666": „Pozwólcie, że się przedstawię, nazywam się Anatolij Barkow (…)/Jestem człowiekiem drugiego planu, istotą wyższego rzędu/Obce mi są problemy, których nie można rozwiązać łapówką/Nie znam ludzi, którzy byliby ważniejsi od moich interesów/Nie uwiera mnie to, co pisze o mnie prasa/Jeśli stanąłeś na drodze mojego Mercedesa/Jesteś winny całego bałaganu/Mercedes S666, precz z drogi, plebsie, nie właź pod koła/Obecnie jestem żywy, zdrowy i wypakowany/W stu procentach ubezpieczony od wszelkich wypadków/Między nami mówiąc, znam się z Wową od dawna (…)".

W 2014 w Kubaniu zamierzał wykonać hit ukraińskiej grupy Воплi Вiдоплясова, pt. „Танцi", jednak odłączono mu mikrofon. W proteście zaśpiewał własną kompozycję „Anacondaz" nago.

14 listopada Noize będzie supportować Limp Bizkit, którego wokalista Fred Durst ogłosił, iż gotów jest otrzymać rosyjskie obywatelstwo, ponieważ fascynuje go Rosja i świetnie się w niej czuje. Noize'a fascynuje z kolei new metal i Limp Bizkit, na koncertach wykonuje ich przebój „Take a look around". Mikro zaczyn rosyjsko-amerykańskiego dialogu…

Szczególnie zainteresowany Osipem Mandelsztamem był Czesław Miłosz. Uwikłanie rosyjskich pisarzy we władzę od zawsze fascynowały polskiego noblistę. Pisał o Dostojewskim, autorze marnych wierszy napisanych podczas zsyłki na cześć Mikołaja I oraz o Puszkinie, któremu wcześniej ten sam car dobrotliwie poradził: „Ja będę Pana cenzorem, proszę przysyłać do mnie wszystkie swoje utwory". Rzeczywiście spotykali się na wspólne czytanie, niekiedy razem z Gogolem. Miłosz, będący wielbicielem Mandelsztama nie mógł przejść obojętnie wobec „Ody do Stalina", wywołującej u niego odruch wstrętu. Za Brodskim powtarzał jednak, że Oda to pod kątem języka utwór wybitny, równający się z wielkimi strofami poetów Cesarstwa Rzymskiego na cześć ówczesnych władców. Socrealistyczne panegiryki Wisławy Szymborskiej czy Władysława Broniewskiego wyglądały przy niej żałośnie. Oda to poetyckie dzieło, dlatego bardziej boli. Oczywiście nie było mowy o zakusach lustracyjnych czy roztrząsaniu „powinien nie powinien", co obrzydliwie zarzucała Miłoszowi „Gazeta Wyborcza" w 1996r.

„Jeżeli byłem przeciwny porachunkom z pisarzami w Polsce (…) tym bardziej nie mógłbym tego robić w zastosowaniu do Rosji. Chodziło mi nie o „słabość" Mandelsztama, ale o to, czym dla rosyjskiego poety było państwo. Przecież żaden poeta nie żyje w jakiejś abstrakcyjnej przestrzeni, bo oddycha tym samym powietrzem, co całe społeczeństwo. A Rosja lat trzydziestych żyła budowaniem socjalizmu i bezgranicznym optymizmem oraz kultem Stalina (…) Twierdzić dzisiaj, że żadnego kultu Stalina nie było, że poeci pisali do niego ody wyłącznie ze strachu, to to samo, co utrzymywać, że w Niemczech nie było wyznawców Hitlera. (…) Mandelsztama nie można uważać za przeciwnika komunizmu, bo zdobycie się na taki świadomy sprzeciw było nie tylko ponad jego siły, również ponad siły całego literackiego środowiska, które żyło współudziałem w wielkim zbiorowym dziele".

W tym roku wiele koncertów Noize MC zostało odwołanych lub utrudnionych. O co poszło? Podczas występu we Lwowie, fani wręczyli mu ukraińską flagę, z którą wykonał wspomniany już utwór „Танцi". Ponadto w czasie na koncercie w Kubaniu powiedział, że będąc we Lwowie i Kijowie nie widział żadnych faszystów. Zagrał też akustyczny set w centrum Moskwy, wypowiadając się przeciwko wojnie i huraoptymizmowi wywołanemu zagarnięciem Krymu. W Internecie i części prasy posypały się na niego gromy, część fanów odeszła, skrytykowały go też zespoły sceny hip hopowej, tzw. patriotycznego nurtu (Misza Maszawi, 25/17).

Problem tylko w tym, że artysta wyłącznie sprzeciwia się wojnie, twierdząc jednocześnie, że ukraińskość czy rosyjskość Krymu „ani go grzeje ani ziębi", że gotów jest przyjąć argumentację obrony przed bazami NATO, choć i tak sprawa ta budzi u niego ambiwalentne uczucia. Nie może natomiast znieść dzikiej satysfakcji z powodu przyłączenia Krymu, propagandy Kanału 1, walk we wschodniej Ukrainie, a najbardziej boli go rozpalona nienawiść między narodami Ukrainy i Rosji, bo oglądając media i rozmawiając z ludźmi po obu stronach widzi, że nikomu nie chodzi tutaj o prawdę. Czy do ostatniego spostrzeżenia można dodać coś więcej?

Geniusz analizy Miłosza polegał na tym, że obchodziła go osobliwa więź pisarza rosyjskiego z władzą. Przy czym, co najważniejsze, owa więź nie miała dla niego wyłącznie charakteru negatywnego, gdyż „podziwiać można u Rosjan instynkt państwowy. Jest to dokładne przeciwieństwo polskiego pociągu do anarchii i niemal instynktownego zwracania się przeciwko wszelkiej władzy". Miłosz odrzucał imperializm, szowinizm, agresywny nacjonalizm, ale nie potępiał w czambuł tego, że Rosjanie szanują swoją władzę, państwo i jego instytucje. Tej cechy, Polakom akurat brakuje, a bez niej trudno zbudować stabilny silny kraj.

Oczywiście, stalinizm jak wszystko, także i więź pisarza z władzą podkręcił do barbarzyńskiego maksimum, ale!, „jedynie" wykorzystując to, co istnieje w człowieku (artyście) od zawsze. Przecież od początku ludzkości ludzie pióra, intelektualiści, konstytuowali władzę, pisali historię zwycięzców i wysługiwali się rządzącym. Podobnego zdanie był Osip Mandelsztam. W 1930r. pisał, jakby przewidując własną przyszłość: „Pisarze to rasa o wstrętnym zapachu skóry, o najobrzydliwszych tradycjach przygotowywania strawy. Rasa koczująca i nocująca we własnych wymiocinach, wypędzona z miast, prześladowana po wsiach, lecz zawsze i wszędzie lgnąca do władzy, która wyznacza jej miejsce w podejrzanych dzielnicach jak prostytutkom. Bo literatura zawsze i wszędzie spełnia to samo zadanie: pomaga przełożonym utrzymywać żołnierzy w posłuchu i pomaga sędziom rozprawić się z podsądnym. Pisarz to krzyżówka papugi z popem".

Rosja, jak pisał Czaadajew istnieje po to, aby dać światu jakąś ważną lekcję. Czasami warto przeczytać słowa Mandelsztama i przyjrzeć się naszym dziennikarzom, artystom, naukowcom, historykom, itp. Nierzadko, wśród gadających głów trudno odróżnić popa od papugi.

„Nasza epoka była nikczemna- doszło do katastrofy humanitarnej (…) Nasze unikalne doświadczenie polega na tym, że nigdy nie powinno dojść do tego, co widzimy wokół. Jakie sankcje? Jaka Syria? Co wy robicie? Popatrzcie na nagonkę na Makarewicza, zamieńcie jego nazwisko na Pasternaka- zdumiewające podobieństwo! Jak do tego mogło dojść?! Wszystko to przecież przeżyliśmy."- pyta reżyser Roma Liberow.

No cóż, w tym roku obchodzona jest w Rosji 125 rocznica urodzin Osipa Emiljewicza Mandelsztama. Za pieniądze Ministerstwa Łączności i Środków Masowego Przekazu oraz Kanału 1. Z tych samym pieniędzy zrealizowana została lwia część filmu Romy Liberowa…

Kwadratura koła? Co na to reżyser i jego nowy Wysocki? Czy w czasach Mandelsztama mogliby mówić, to co mówią i tworzyć tę sztukę, którą wykonują, otrzymując na nią pieniądze od państwa? Czy nie ma różnicy między szczypaniem a zakłuwaniem bagnetem?

Putinizm to złożona i nieregularna magma, potrafi sprezentować coś, z czym wcale mu nie po drodze, dzięki czemu Rosjanie mogą mówić rzeczy istotne. Liberow ma rację jej nie mając. Esencja pewnych mechanizmów pozostaje niezmienna, ale skala ich natężenia jest całkowicie różna.

Całość po rosyjsku tutaj.

Uchroń moją mowę na zawsze za posmak nieszczęścia i dymu,

Za smolnie kolistą cierpliwość, za dziegieć mozołu wytrwały.

Tak woda w nowogródzkich studniach powinna się czernią wydymać,

By się w niej wigilijna gwiazda odbiła siedmioma płetwami.



Powrót
Najnowsze

Front północny

22.11.2017
Paweł Kost Wołodymyr Kopczak
Czytaj dalej

Polskie kino w Azji Centralnej

22.11.2017
NEW
Czytaj dalej

Zawrót głowy od sukcesów?

21.11.2017
Marcin Kaczmarski
Czytaj dalej

Żyliśmy jak ludzie wolni. Rozmowa z Siergiejem Kowalowem

17.11.2017
Marek Radziwon Siergiej Kowalow
Czytaj dalej

Nowe otwarcie?

15.11.2017
Antoni Radczenko
Czytaj dalej

Czeczeński stalinizm

13.11.2017
Artiom Filatow Elena Miłaszina
Czytaj dalej

copyrights © 2010-2017 by Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu